Michal Dolezal zapłaci posadą za słabe wyniki polskich skoczków? Apoloniusz Tajner stawia sprawę jasno

Polscy skoczkowie narciarscy sezon Pucharu Świata zaczęli bardzo słabo, ale prezes PZN Apoloniusz Tajner deklaruje poparcie dla trenera Michala Dolezala.

Polscy skoczkowie spisują się na razie słabo, ale trener Dolezal nie musi obawiać się zwolnienia
Fot. Tomasz Hamrat / Gazeta Polska

Za nami pięć weekendów z Pucharem Świata, ale Biało-czerwoni na razie dalecy są od optymalniej formy. Z polskich skoczków większych zastrzeżeń nie można mieć tylko do Kamila Stocha, który stanął na podium w jednym z konkursów w  Klingenthal, ale dyspozycja lidera naszej kadry wciąż nie jest stabilna. Pozostali mają spore problemy, by awansować do finałowej trzydziestki zawodów.

Treningi nie pomogły polskim skoczkom

Nie pomogły także treningi w Ramsau. Dawid Kubacki poszukiwał formy w Austrii, ale w sobotę w Engelbergu skoczył w pierwszej serii zaledwie 111 metrów - krótszą próbę na skoczni Gross-Titlis-Schanze o rozmiarze 140 metrów miał tylko Anders Fannemel. W niedzielę mistrz świata z Seefeld ponownie zmagania zakończył po jednej konkursowej próbie.

Widać gołym okiem, że wyjazd nie pomógł

- przyznał w rozmowie z TVP Sport Apoloniusz Tajner.

Prezes Polskiego Związku Narciarskiego, a w przeszłości trener Adama Małysza, nie popada jednak w pesymistyczny nastrój:

Huśtawka formy. Do stabilizacji jeszcze trochę brakuje. Z drugiej strony to skoki narciarskie. Jedna dobra próba może wszystko zmienić. Dołek dyspozycji zdarza się każdemu. Pamiętam, jak trenowałem Adama Małysza i mieliśmy podobną historię. W sporcie takie sytuacje się zdarzają. Polacy muszą robić swoje. Realizować przyjęty wcześniej plan. Na duże zmiany nie ma czasu.

Tajner deklaruje również poparcie dla obecnego trenera kadry Michala Dolezala:

Nie jest to czas i moment, by rozmawiać o zmianach. Przez to tylko dodatkowo na trenera spada obciążenie. Może czuć się niepewnie. Nie o to chodzi. Do Doleżala nie mamy zastrzeżeń. Solidnie i porządnie wykonuje obowiązki. Niestety, można robić wszystko dobrze, a przyjdzie taka chwila jak teraz i nie wychodzi niemal nic. 

Polscy skoczkowie mają teraz chwilę by popracować nad swoją dyspozycją. W Pucharze Świata nastąpi ponad tygodniowa przerwa przed Turniejem Czterech Skoczni. Zmagania w prestiżowych zawodach rozpoczną się 29. grudnia w Oberstdorfie. Ostatnią edycję niemiecko-austriackiego turnieju wygrał Kamil Stoch.

 


Źródło: niezalezna.pl

#skoki ##skijumpingfamily #Michal Dolezal #Turniej Czterech Skoczni #Kamil Stoch

Janusz Milewski
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo