Szczątki ofiar NKWD zalane betonem

Piotr Ferenc-Chudy

Kontakt z autorem

Wojciech Mucha

Dziennikarz, reporter i publicysta mediów związanych ze Strefą Wolnego Słowa (od 2011 r.).

Kontakt z autorem

  

Ukraińscy robotnicy pracujący przy budowie Polskiego Cmentarza Wojennego w Kijowie-Bykowni zabetonowali w ub.r. siedem skrzyń z ludzkimi szczątkami. Najprawdopodobniej znajdowały się wśród nich także kości Polaków zamordowanych przez NKWD. Do skandalu doszło pomimo sprzeciwu polskich archeologów i – jak twierdzą pracownicy Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa – przy całkowitej bierności jej szefa Andrzeja Kunerta.

Zabetonowane skrzynie zawierały szczątki znalezione podczas ekshumacji przeprowadzonych w Bykowni jeszcze przez KGB w 1971 r. Sowieci chcieli wówczas zafałszować prawdę o zbrodni katyńskiej. Według ROPWiM w części skrzyń, które udało się przebadać, „znaleziono kości oraz buty oficerskie i inne przedmioty”. „Tylko siedmiu skrzyń nie udało się otworzyć, ponieważ zostały na nich posadowione elementy fundamentów nowego ukraińskiego upamiętnienia” – czytamy w odpowiedzi na zadane pytania. „Tylko” to jednak nie jest trafne określenie. Wszystkich skrzyń było bowiem 22. – Nie wiemy, czy pośpiech w stawianiu betonowych konstrukcji wynikał tylko z chęci dotrzymania terminów budowy swojej części upamiętnienia – przyznaje Andrzej Kunert.

Polski Cmentarz Wojenny w Kijowie-Bykowni to czwarty cmentarz katyński. W broszurze poświęconej nekropolii, wydanej przez ROPWiM czytamy, że pierwsze polskie ofiary były grzebane w tamtejszych dołach śmierci już od 1937 r., tj. od rozpoczęcia przez NKWD tzw. operacji polskiej.

Uroczyste otwarcie i poświęcenie cmentarza nastąpiło 21 września 2012 r. z udziałem Bronisława Komorowskiego i Wiktora Janukowycza. I tu nie obyło się bez skandalu. Z informacji, do których dotarła „Codzienna”, wynika, że z powodu pośpiechu, jaki towarzyszył przygotowaniom do otwarcia cmentarza, nie uzgodniono ze stroną ukraińską treści inskrypcji umieszczonych przez stronę polską na pylonach wejściowych do nekropolii. W celu uniknięcia skandalu w trakcie wizyty Bronisława Komorowskiego zostały one zasłonięte polskimi flagami.

Co więcej, jak ustaliliśmy, na budowę polskiej części cmentarza w Bykowni Ukraina nie wydała Polakom formalnego pozwolenia. Jak wynika z doniesienia, które do NIK u złożyli anonimowi pracownicy ROPWiM, brak jest jakichkolwiek dokumentów i zezwoleń potrzebnych do realizacji przez Polaków inwestycji na terenie Ukrainy.

Więcej w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie"
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie


Wczytuję komentarze...

Powstanie nowy Panteon Narodowy

Zdjęcie ilustracyjne / By Adrian Grycuk - Praca własna, CC BY-SA 3.0 pl, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=78192008

  

IPN w najbliższych tygodniach ogłosi konkurs na budowę nowego Panteonu Narodowego w kwaterze Łączka na warszawskich Powązkach Wojskowych, gdzie chowane są ofiary komunistycznego terroru - podaje środowy "Nasz Dziennik".

Dziennik podaje, że prof. Krzysztof Szwagrzyk, wiceprezes IPN, zapowiedział, iż konkurs zostanie ogłoszony jeszcze jesienią.

"Uroczystość pogrzebowa 22 bohaterów, która odbędzie się w najbliższą niedzielę, zbiegnie się mniej więcej w czasie z ogłoszeniem konkursu na budowę panteonu"

- zapowiedział.

Jak dodał, ma nadzieję, że nowy panteon, w przeciwieństwie do już istniejącego, krytykowanego przez niektórych, jako zbyt skromny, "dla wszystkich będzie godnym miejscem upamiętnienia polskich bohaterów".

W wyniku prac IPN na Łączce Cmentarza Wojskowego na Powązkach w latach 2012-17 ujawniono szczątki ok. 300 osób. Biuro podaje, że do tej pory udało się zidentyfikować 71 nich. Zidentyfikowane ciała ofiar chowane są we wzniesiony na Łączce Panteonie Narodowym.

Poprzednia uroczystość pogrzebowa, podczas której pożegnano 35 zidentyfikowanych ofiar odbyła się 27 września 2015 r. W niedzielę 22 września w panteonie na Łączce spoczną kolejne 22 osoby.

W latach 1944-56 wskutek terroru komunistycznego w Polsce śmierć poniosło - jak szacuje IPN - ok. 50 tys. osób (inne szacunki historyków mówią, że nie więcej niż ok. 20 tys.), które zginęły na mocy wyroków sądowych, zostały zamordowane lub zmarły w siedzibach Urzędów Bezpieczeństwa i Informacji Wojskowej, więzieniach i obozach, a także zginęły w walce lub w trakcie działań pacyfikacyjnych.

Ciała ofiar grzebano m.in. w utajnionych i w większości nieznanych do dziś miejscach - na i w pobliżu cmentarzy, w pobliżu siedzib aparatu bezpieczeństwa, w lasach i na poligonach wojskowych.

Wśród bohaterów polskiej historii, których na terenie więzienia mokotowskiego zamordowała komunistyczna bezpieka, byli rotmistrz Witold Pilecki, gen. August Emil Fieldorf "Nil", mjr Zygmunt Szendzielarz "Łupaszka", mjr Hieronim Dekutowski "Zapora".

Po pokazowym procesie 1 marca 1951 r. zostało tam rozstrzelanych również siedmiu członków niepodległościowego IV Zarządu Głównego Zrzeszenia "Wolność i Niezawisłość" na czele z płk. Łukaszem Cieplińskim ps. Pług. Specjalistom Instytutu udało się odnaleźć szczątki m.in. Szendzielarza i Dekutowskiego; szczątki pozostałych wciąż są poszukiwane.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl