Po inwazji na Ukrainę wojna atomowa? Rosja chce rozmieścić rakiety w Europie

Obecne działania militarne Rosji skupiają się na przerzucaniu wojsk i uzbrojenia w pobliże granicy z Ukrainą. Szacuje się, że skoncentrowano tam już ok. 100 tys. wojskowych. Według analiz ekspertów, docelowo przy ukraińskich granicach, za kilkanaście dni, może być obecnych nawet 195 tys. żołnierzy. Kreml nie próbuje ukrywać swoich neoimperialnych planów, dlatego też inwazję na Ukrainę uważa się za więcej niż prawdopodobną. Tymczasem Rosja nie wyklucza otwarcia kolejnego frontu wojennego. Zamierza bowiem rozmieścić w Europie rakiety średniego zasięgu, zdolne do przenoszenia ładunków atomowych.

System rakietowy Iskander
commons.wikimedia.org/wiki/Category:9K720_Iskander#/media/File:

Ostatnie dni upłynęły pod znakiem absurdalnych żądań wysuwanych przez Rosję w stronę NATO. Władzom Kremla nie podoba się zacieśnienie więzi Gruzji i Ukrainy z krajami Sojuszu. Dali temu wyraz w specjalnym oświadczeniu resortu dyplomacji. Zażądano w nim, by NATO wycofało się z zobowiązania z 2008 roku wobec Ukrainy i Gruzji o przyłączeniu tych państw do swoich struktur.

Z kolei w opublikowanym w tym tygodniu wywiadzie wiceszef rosyjskiego MSZ-etu Siergiej Riabkow stwierdził, że NATO dąży do konfrontacji z Rosją za sprawą "ekspansji militarnej", skierowanej na Wschód. 

Polityk wskazał, że Moskwa może podjąć decyzję o rozmieszczeniu na swoim terytorium elementów uzbrojenia, które do tej pory były zakazane w Traktacie o całkowitej likwidacji pocisków rakietowych pośredniego zasięgu (INF).

Ekspansja militarna NATO nie może postępować kosztem bezpieczeństwa innych krajów. Jeżeli kraje Sojuszu nadal nie będą poważnie traktować związanych z tym obaw Rosji, wówczas poniosą poważne konsekwencje

– powiedział.

Riabkow dodał, że Stany Zjednoczone "szykują się na powtórkę kryzysu rakietowego, który w 1962 r. doprowadził świat na skraj wojny nuklearnej". 

W zasadzie [Rosja] nie ma żadnego zaufania do NATO

– dodał wiceszef MSZ Rosji. 

Polityk nie wykluczył, że Rosja rozmieści w europejskiej części swojego kraju rakiety średniego zasięgu, zdolne do przenoszenia ładunków nuklearnych.

Warto przypomnieć, że w graniczącym z Polską obwodzie kaliningradzkim od dawna rozmieszczone są pociski rakietowe krótkiego zasięgu Iskander (ich oficjalny zasięg to 500 km.). Oznacza to, że wystrzelone z Kaliningradu, bez problemu doleciałyby do stolic Polski, Litwy oraz Łotwy.

Traktat o całkowitej likwidacji pocisków rakietowych pośredniego zasięgu był umową, zawartą 8 grudnia 1987 r. w Waszyngtonie między Stanami Zjednoczonymi i Związkiem Sowieckim o całkowitej likwidacji uzbrojenia typu rakietowych pocisków balistycznych pośredniego (ang. IRBM) oraz średniego zasięgu (ang. MRBM) obu traktatowych stron, a także o zakazie jej produkcji, przechowywania i używania. Podpisane przez prezydenta USA Ronalda Reagana i sekretarza generalnego KC KPZR Michaiła Gorbaczowa.

 


Źródło: niezalezna.pl

#NATO #wojna #atom #rakiety #bezpieczeństwo #Europa #Rosja

Konrad Wysocki
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo