To źródło wciąż bije

W IPN jest notatka Czesława Kiszczaka, ówczesnego szefa MSW, dotycząca pierwszego roku funkcjonowania stanu wojennego. Padają w niej liczby: od stycznia do listopada 1982 r. junta rozbiła ponad 400 demonstracji, w ich trakcie zatrzymano 13 tys. ludzi, było 15 ofiar śmiertelnych.

Rannych zostało ponad 800 milicjantów, w tym 122 poważnie. Te dane – mowa o okresie już po pacyfikacji kopalni, stoczni i hut, po akcji internowania kilkunastu tysięcy działaczy Solidarności – pokazują skalę społecznego oporu. Choć we wspomnianym dokumencie z satysfakcją odnotowano, że „przeciwnik” nie zdołał na 11 listopada przeprowadzić ogólnopolskiej akcji strajkowej, widać, jak komuna bała się Solidarności i nie miała poczucia panowania nad Polakami. Ale kolejne lata zrobiły swoje. Finał widać na filmie z willi przy ul. Ikara, gdzie Michnik obściskuje się z Jaruzelskim. Solidarność zdradzona przez ludzi generałów nie była już w stanie się obronić. Powstała michnikowo-kiszczakowa rzeczywistość. Ona wciąż daje o sobie znać, a dzisiaj jej polityczną emanacją jest totalna opozycja z Platformą Obywatelską i Donaldem Tuskiem na czele. Ale to tam w ramionach namiestnika Moskwy ma ona swoje źródło, które wciąż bije.
 

 


Źródło:

Joanna Lichocka
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo