Szwajcaria legalizuje... kapsułę do eutanazji

Szwajcaria zalegalizowała domowe urządzenie do wspomaganego... samobójstwa. „Kapsuła do eutanazji” to przedmiot przypominający kształtem trumnę. Kontrowersyjne, zdaniem wielu, urządzenie jest dostępne dla prawie każdego i bez interwencji medycznej.

Zrzut ekranu / youtube.com/A Current Affair

Twórcą "wynalazku" jest australijski lekarz dr Philip Nitschke. Mężczyzna ogłosił, że urządzenia tworzone za pomocą drukarki 3D, które są określane jako „kapsuły do eutanazji”, niebawem będą dostępne w Szwajcarii.

Insider poinformował, że szwajcarski punkt sprzedaży Swiss Info przekazał, że urządzenia „przeszły przegląd prawny i mogą teraz być w obiegu w Szwajcarii”. Prototyp maszyny został wykonany w Holandii, a już w przyszłym roku - powinien być gotowy do użytkowania w Szwajcarii.

Eutanazja w Szwajcarii

Eutanazja w Szwajcarii jest dozwolona i legalna dla każdego powyżej 12. roku życia, ale osoby poniżej 16 lat potrzebują zgody rodziców.

Aby przeprowadzić wspomagane samobójstwo - osoba pragnąca umrzeć, musi wypić płynny pentobarbitalu sodu. Celem wynalazku dra Nitschke jest zapewnienie „spokojnej śmierci bez użycia substancji kontrolowanych”.

Jak działa wynalazek?

Warto zaznaczyć, że kapsuła drukowana jest za pomocą drukarki 3D. Osoba zamierzająca umrzeć, aktywuje ją od wewnątrz. Maszyna może zostać odholowana w wybrane miejsce, na przykład w idyllicznej scenerii na świeżym powietrzu lub w pomieszczeniach organizacji zajmującej się wspomaganym samobójstwem.

"Osoba wchodzi do kapsuły i kładzie się. Jest to bardzo wygodne. Zostanie jej zadanych kilka pytań, a kiedy na nie odpowie, może nacisnąć przycisk wewnątrz kapsuły, uruchamiając mechanizm w swoim czasie "

– wyjaśnił dr Nitschke szwajcarskim mediom.

Nitschke wyjaśnił, że w kapsule znajduje się urządzenie, które zalewa wnętrze azotem, gwałtownie obniżając poziom tlenu do 1 procent z 21 procent w ciągu około 30 sekund. Osoba będzie czuła się nieco zdezorientowana i może odczuwać lekką euforię, zanim straci przytomność. Śmierć następuje na skutek pozbawienia organizmu tlenu i dwutlenku węgla. Nie towarzyszy uczucie dławienia, ani paniki.

Lekarz przekazał również mediom, że jego celem jest ominięcie potrzeby oceny psychiatrycznej, tak aby każdy mógł się zabić bez konieczności konsultacji z lekarzem i „pozwolić osobie na samodzielne kontrolowanie metody”.

Zamiast lekarza, stan i zdolność umysłową danej osoby ma określać sztuczna inteligencja.

"Oczywiście istnieje wiele sceptycyzmu, zwłaszcza ze strony psychiatrów. Ale nasz oryginalny pomysł koncepcyjny polega na tym, że osoba wykonałaby test online i otrzymała kod dostępu do [technologii]"

– stwierdził autor „kapsuł do eutanazji”.

 

Źródło: niezalezna.pl, AM/DailyWire.com

Anna Zyzek
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo