11 wspaniałych z orzełkiem na piersi ...

Dziś nie o polityce, a lekturze z gatunku obowiązkowych. Czytelnikom „Niezależnej” chciałbym gorąco zarekomendować zbiór wywiadów z naszymi olimpijczykami „Gdy milkną oklaski. Opowieści weteranów polskiego sportu”.

Zainspirowałem wydanie tej pozycji, miałem zaszczyt napisać do niej przedmowę i mam przekonanie, że stara się ona zapełnić „białą plamę”, gdy chodzi o historię polskiego sportu. Są tam bowiem rozmowy nie tylko z polskimi sportowcami, którzy sukcesy osiągali w ostatnich dwu dekadach i są bardzo znani, ale również z tymi dziś niesłusznie zapomnianymi tylko dlatego, że zdobywali dla Polski laury w latach 60., 70. i 80. XX w.

Pewnie wszyscy wiedzą, kto zacz Robert Korzeniowski, polski chodziarz, czterokrotny mistrz olimpijski, a więc zdobywca największej liczby złotych medali na igrzyskach w historii naszego sportu. Ale mało kto już pamięta, niestety, choćby Egona Franke, pierwszego polskiego olimpijskiego mistrza w szermierce. A to przecież przykład siły polskości. Urodzony w niemieckiej rodzinie w Gliwicach, zaczął uczyć się polskiego, gdy miał 10 lat, nigdy nie wyjechał na stałe do NRF/RFN, nigdy nie przyjął niemieckiego paszportu, a przez lata pracując jako wybitny szkoleniowiec we Włoszech nigdy nie poprosił o włoskie obywatelstwo, uznając, że ma już jedno – polskie. Pan Egon był trzy razy medalistą olimpijskim na dwóch igrzyskach – w Tokio (1964) i Meksyku (1968). Co czuł, gdy słuchał „Mazurka Dąbrowskiego” dla siebie i Polski niespełna 19 lat po tym, gdy po raz pierwszy go usłyszał?

Wszyscy wiemy o gigantycznym sukcesie polskich kryptologów i złamaniu kodów słynnej niemieckiej maszyny szyfrującej „Enigma”. Dokonało tego trzech naszych naukowców: Henryk Zygalski, Jerzy Różycki i Marian Rejewski. Jednak prawie nikt nie wie, że syn jednego z nich, Janusz Różycki, był medalistą olimpijskim w szermierce na Igrzyskach przed … 57 laty. Swojego ojca nigdy bliżej nie poznał, za komuny nawet rodzina nie wiedziała o nim zbyt wiele!

Sportowcy ci reprezentują osiem dyscyplin. Obok Egona Franka najstarszym sportowcem jest lekkoatletka Jarosława Jóźwiakowska, sensacyjna wicemistrzyni olimpijska w skoku wzwyż igrzysk w Rzymie. To były IO, na których Biało-Czerwoni po raz pierwszy w historii zdobyli więcej niż jeden złoty medal olimpijski - aż cztery!.

Jest też jeden z dwóch największych polskich tenisistów stołowych w historii, Leszek Kucharski, który siedem razy zdobywał medale na mistrzostwach Europy i świata. Był też indywidualnym mistrzem Europy juniorów. Dalej trenuje młodzież. Jest naprawdę w dobrej formie: widziałem jego mecz z byłym tenisistą stołowym Burzy Wrocław... premierem Mateuszem Morawieckim, niedawno, bo dwa lata temu w Bydgoszczy. Pojedynek Kucharski – Morawiecki zakończył się 11 do 6...

Są też siatkarze – dobrani nieprzypadkowo, bo ci z największą liczbą meczów dla Biało-Czerwonych: Magdalena Śliwa (359) i Piotr Gruszka (450). Ona – dwukrotna mistrzyni Europy, on – mistrz Europy, wicemistrz świata i oficjalnie uznany za najlepszego zawodnika ME 2009.

Autorem książki jest Maciej Zdziarski, a wydał ją zasłużony na niwie upamiętniania polskiego sportu Instytut Łukasiewicza. Swoją przedmowę zakończyłem następującymi słowami: „To znakomita forma uczczenia naszych rodaków, którzy przez wiele lat walczyli pod biało-czerwoną flagą, z orzełkiem na piersi – z Polską w sercach” …

 

Źródło:

Ryszard Czarnecki
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo