„Jesteśmy w apogeum czwartej fali”. Omikron nie dotarł do Polski. Ale są inne problemy

Rzecznik resortu zdrowia Wojciech Andrusiewicz na dzisiejszym briefingu prasowym podkreślił, że w Polsce nie odnotowano dotychczas zakażeń wariantem omikron. Pojawił się za to problem ze szczepieniem dawką przypominającą Johnson & Johnson - tu rząd znalazł jednak optymalne rozwiązanie. "Jesteśmy w apogeum czwartej fali" - wskazał Andrusiewicz.

Zdjęcie ilustracyjne
Filip Blazejowski/Gazeta Polska

Omikron? Nie w Polsce

W Botswanie 11 listopada zidentyfikowano nowy wariant koronawirusa, omikron, który przedostał się niedługo później do RPA i innych krajów. Wojciech Andrusiewicz, rzecznik ministerstwa zdrowia, zaznaczył jednak, że w Polsce nie wykryto jeszcze tego groźnego wariantu COVID-19.

- Nadal nie mamy wykrytego w Polsce wariantu omikron. Dwie pierwsze zbadane próbki sekwencjonowane w wojewódzkich stacjach sanitarno-epidemiologicznym na Pomorzu i na Śląsku wykazały obecność wirusa w wariancie delta, a nie omikronu, ale to nie jest koniec

 – powiedział.

Zaznaczył, że obecnie do sekwencjonowania przekazano pięć kolejnych próbek, a jedna jest już sekwencjonowana.

- W sumie mamy sześć próbek z podejrzeniem wystąpienia wariantu omikron. Na bieżąco informacje od naszych partnerów z Unii Europejskiej, gdzie odbywały się loty, m.in. z Kapsztadu, i to często z tych lotów występują podejrzenia czy to w Niemczech, czy Holandii. Potem te informacje na bieżąco są przekazywane do międzynarodowego systemu informacyjnego, z którego Polska czerpie informacje

 – stwierdził Andrusiewicz.

Zapewnił, że "docieramy do tych osób", które podróżowały z krajów południowoafrykańskich i przesiadały się w Europie.

Apogeum czwartej fali

W czasie briefingu rzecznik resortu zdrowia powiedział, że "jeżeli porównujemy tydzień do tygodnia, to dynamika zakażeń zdecydowanie spada. "Przed tygodniem mówiliśmy o dynamice wzrostów ponad 10 proc. Dziś jesteśmy na poziomie 3 proc." – zaznaczył.

- To, co może napawać optymizmem, to fakt, że kolejne województwo zanotowało spadki. Po woj. lubelskim i podlaskim, u których te spadki wynoszą już ponad 20 proc., mamy woj. mazowieckie i spadki na poziomie 10 proc., ale mamy dziś woj. podkarpackie ze spadkami na poziomie 4 proc.

 – powiedział rzecznik.

Poinformował, że w kolejnych województwach dynamika zakażeń ma charakter spadkowy. "W woj. łódzkim, zachodniopomorskim, kujawsko-pomorskim i pomorskim poziom dynamiki tydzień do tygodnia spadł już poniżej 5 proc." – powiedział.

Zaznaczył, że od tygodnia poziom zajętości łóżek jest stabilny w granicach 76-77 proc. Powiedział, że "jesteśmy w apogeum IV fali".

Dawka przypominająca. Problem z J&J

Rzecznik zaznaczył, że do resortu docierają informacje od obywateli o problemach po przyjęciu dawki przypominającej preparatem Johnson & Johnson.

- Sytuacja wygląda tak, że po konsultacji z ministrem ds. cyfryzacji podjęliśmy dzisiaj pilną decyzję o wstrzymaniu wystawiania certyfikatów po dawce przypominającej dla pacjentów zaszczepionych szczepionką Johnson & Johnson

– poinformował.

Podkreślił, że jest to problem całej Unii Europejskiej:

"Po zaszczepieniu szczepionką Johnson & Johnson, kiedy decydujemy się na zaszczepienie dawką przypominającą, mamy w karcie szczepienia, przy certyfikacie, wpisane dwa na dwa. Oznacza to, że ostatnią przyjmowaną dawką jest albo Pfizer albo Moderna. Tym samym aplikacje we wszystkich państwach unijnych odczytują, że jesteśmy po pełnej dawce szczepienia Pfizera bądź Moderny i obowiązuje nas ten 14-dniowy okres wyczekiwania"

Przyznał, że na poziomie Unii nie ma żadnych regulacji. "Chroniąc naszych obywateli przed możliwymi konsekwencjami, których już niektórzy doświadczyli, zdecydowaliśmy się dzisiaj nie wystawiać certyfikatu po dawce przypominającej. Certyfikat po dawce podstawowej szczepionki Johnson & Johnson obowiązuje 12 miesięcy, więc tutaj nie ma żadnych problemów, żeby obywatele posługiwali się tym certyfikatem po pierwszej szczepionce" – zastrzegł.

Dodał, że w ciągu dwóch tygodni na Internetowym Koncie Pacjenta każdej osoby zaszczepionej dawką przypominającą będą wygenerowane dwa certyfikaty. "W ciągu dwóch tygodni my, jako Polska, pierwsi wprowadzimy identyfikację po dwóch certyfikatach" – poinformował.

Andrusiewicz wyjaśnił, że pacjenci, którzy teraz przyjmą przypominającą dawkę szczepionki Johnson & Johnson, będą posługiwać się starym certyfikatem covidowym.

- Wszyscy od dzisiaj będą posługiwać się certyfikatem starym, a w ciągu dwóch tygodni certyfikat nowy trafi na Internetowe Konto Pacjenta

 – powiedział.

 



Źródło: PAP, niezalezna.pl

 

#Ministerstwo Zdrowia #Wojciech Andrusiewicz #koronawirus #szczepienia COVID

mk
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo