Nowe groźby Łukaszenki: blokada tranzytu i broń jądrowa. Jach: On nie kiwnie palcem bez zgody Putina

Aleksander Łukaszenka to może sobie mówić, co mu się żywnie podoba, natomiast jest on całkowicie uzależniony od Rosji i to Rosja zdecyduje, czy on może zamknąć, czy nie zamknąć dostawy do Polski - powiedział poseł Prawa i Sprawiedliwości, szef sejmowej komisji obrony narodowej Michał Jach w rozmowie z portalem Niezalezna.pl.

kremlin.ru, CC BY 4.0 , via Wikimedia Commons

- Aleksander Łukaszenka zapowiedział, że jest gotów zablokować tranzyt surowców z Rosji do Europy, jeśli Polska zamknie granicę z Białorusią. Jak pan patrzy na taką groźbę?

- Łukaszenka to może sobie mówić, co mu się żywnie podoba, natomiast jest on całkowicie uzależniony od Rosji i to Rosja zdecyduje, czy on może zamknąć, czy nie zamknąć dostawy do Polski. Przede wszystkim na tym to straciłaby Rosja i Łukaszenka. To są takie gadania bardziej na potrzeby społeczeństwa białoruskiego niż straszenie Polski, czy Europy.

- To niejedyna groźba ze strony białoruskiego dyktatora. Odgrażał się on także, że Białoruś jest gotowa na rozmieszczenie rosyjskiej broni jądrowej na Białorusi. Czy takie zagrożenie jest realne?

- Absolutnie nie. To nie jest tak, że ktoś sobie przyjedzie i postawi w garażu broń nuklearną to po pierwsze. Poza tym Rosja pomimo tego, że ma duży wpływ na Białoruś, a białoruskie wojsko jest praktycznie podporządkowane Rosji, językiem obowiązującym w białoruskiej armii jest język rosyjski, to broń jądrowa jest największym atutem Putina i z pełnym przekonaniem mogę stwierdzić, że to jest decyzja, o której Putin nawet nie myśli.

- Na jaw wyszło, że Komisja Europejska przekazuje unijne pieniądze na pomoc migrantom na Białorusi, poprzez organizacje humanitarną kontrolowaną przez reżim, a te środki są wykorzystywane w celach propagandowych przez Łukaszenkę. Co pan sądzi o tej sprawie?

- To jest po prostu skandaliczna decyzja KE o przyznaniu tej pomocy humanitarnej dla uchodźców poprzez reżimowe organizacje. Po pierwsze nie wiadomo, w jakiej ilości te środki trafią do migrantów, a w jakiej zostaną rozgrabione gdzieś po drodze. A po drugie Unia Europejska najlepiej by zrobiła, gdyby wsparła znacząco budowę muru, który chroni całą Unię Europejską. Nas chwalą, pozytywnie mówią, ale jeżeli chodzi o przyłożenie się do uszczelnienia granicy, czy to polskiej, czy litewskiej, czy łotewskiej, to nie robią nic. W tej sprawie jest tylko takie typowe gadanie eurokratów.
 

 


Źródło: Niezalezna.pl

Adrian Siwek
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo