Broń z Ukrainy dla migrantów na wsch. granicy Polski? "To paranoja Łukaszenki"

Według oceny rzecznika ukraińskiej SG, temat rzekomego przemytu broni z Ukrainy to sposób na przerzucenie winy za sytuację z migrantami na inne kraje. Jak dodaje, Andrij Demczenko, sprawa uzbrojenia, to "paranoja" Łukaszenki.

Serge Serebro, Vitebsk Popular News / CC BY-SA (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0)

Kwestia rzekomego przemytu broni z Ukrainy na Białoruś jest jednym z ulubionych tematów Łukaszenki i nie pamiętam ile razy o tym mówił w ostatnich latach - oznajmił rzecznik, oceniając ten wątek jako "paranoidalny".

Przy tym - jak dodał Demczenko w komentarzu dla portalu Ukraińska Prawda - Białoruś nie przedstawiła żadnych dowodów mających świadczyć o domniemanych faktach przerzutu broni.

Jak wskazał rzecznik, w ostatnich tygodniach Łukaszenka "znowu wrócił do "broni z Ukrainy"". Tym razem - jakoby - broń miała trafić do migrantów, którzy próbują przedostać się do krajów UE. A więc na tle kryzysu na granicy, który - jak podkreślił Demczenko - Białoruś sama wywołała, w taki sposób Łukaszenka próbuje "odwrócić uwagę" i "przerzucić winę na kogoś innego".

W niedawnym wywiadzie dla rosyjskich mediów Łukaszenka powiedział, że migrantom na granicy białorusko-polskiej "próbowano podrzucić broń" z Ukrainy.

 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo