"Dałem szansę, żeby się z tego wycofała". Będzie pozew wobec Scheuring-Wielgus

- Z ministrem Ozdobą decydujemy się na wspólny pozew o ochronę dóbr wobec poseł Scheuring-Wielgus. W najbliższych dniach skontaktuję się ze swoim pełnomocnikiem - mówi portalowi Niezalezna.pl poseł Prawa i Sprawiedliwości i wiceminister MEiN Tomasz Rzymkowski. Mowa o słowach, jakie padły podczas niedzielnej audycji Radia Zet. Poseł Lewicy zarzuciła politykom odpowiedzialność "za śmierć Izy z Pszczyny".

Fot. Marcin Pegaz/Gazeta Polska

Sprawa dotyczy słów, jakie padły podczas audycji „Siódmy Dzień tygodnia”, prowadzonej przez red. Andrzeja Stankiewicza w Radiu Zet. Ostatnie kilkanaście minut rozmowy poświęcono zmianom, jakie proponuje Ministerstwo Zdrowia w systemie informacji medycznej. Resort podtrzymuje, że chodzi wyłącznie o digitalizację - odejście od „papieru”. Dyskusja szybko zeszła na poziom ogólny - wplątały się wyrok Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji, protesty w ramach Strajku Kobiet, kończąc na tragedii w pszczyńskim szpitalu.

Poseł Scheuring-Wielgus wypaliła:

„Mam taką prośbę, do pana Rzymkowskiego i do pana Ozdoby, żebyście mi nie mówili o tym, że bronicie kobiet. Bo zarówno pan, jak i pan, podpisaliście wniosek do trybunału Julii Przyłębskiej. Zarówno pan, jak i pan, macie krew na rękach i jesteście odpowiedzialni chociażby za śmierć Izy z Pszczyny”.

To absolutny skandal - zareagował wiceminister Jacek Ozdoba. Wtórował mu wiceminister Tomasz Rzymkowski, stwierdzając: „spotkamy się w sądzie”. Prowadzący ostrzegł: „proszę uważnie dobierać słowa i nie stawiać zarzutu spowodowania śmierci kobiety, chyba, że ma pani bezpośrednie dowody na to”.

Będzie pozew

Trzy dni po burzliwej audycji zadzwoniliśmy do posła PiS. Zdania nie zmienił.

- Z panem ministrem Ozdobą decydujemy się na wspólny pozew o ochronę dóbr wobec pani poseł Scheuring-Wielgus. W najbliższych dniach skontaktuję się ze swoim pełnomocnikiem

- mówi niezalezna.pl wiceminister Rzymkowski.

- Dałem pani poseł szansę, żeby się z tego wycofała. W emocjach człowiek różne rzeczy może powiedzieć, mi też się nie raz zdarzało. Zwrócił jej uwagę prowadzący audycję redaktor Stankiewicz na to, jakich słów użyła w programie, jakie konsekwencje może ponieść. Mimo to, nie wycofała się. Bez poczucia winy z mojej strony, muszę wyciągnąć wobec niej konsekwencje. To też kwestia języka agresji i pogardy, który jest językiem normalnym dla polityków Lewicy. Obrażają, poniżają, krzywdzą, fałszują i nakręcają spiralę nienawiści - słyszymy dalej.

Nie popuści, bo - jak tłumaczy - nie chce, „żeby osoba o zachwianej psychice dźgnęła mnie nożem czy zastrzeliła na ulicy w geście zemsty za to, że „zabiłem” panią Izę z Pszczyny”. - W Pszczynie nigdy w życiu nie byłem - dodaje.

Przekonuje, że to „najwyższa pora, by wyciągać konsekwencje od polityków Lewicy”, bo - mówi dalej - „próbują kneblować usta osobom, z którymi się nie zgadzają, sami zaś ochoczo poniżają i nawołują do nienawiści wobec swoich oponentów politycznych”.

- Na pewno sąd będzie chciał załatwić tę sprawę polubownie. Jestem otwarty na to, ale jeśli już wykonuje jakieś działania procesowe ze swoim pełnomocnikiem to nie będę oczekiwał przeprosin przed sądem. Powiedziała to na antenie, nie wycofała się - ugoda będzie musiała po części skonsumować moje roszczenia

- konkluduje polityk.

Do poseł Scheuring-Wielgus - po nieodebranym telefonie - skierowaliśmy pytania SMS-em.

  1. Podtrzymuje Pani swoje słowa czy się z nich wycofuje/ła?
  2. Czy po opublikowanych dziś wynikach kontroli NFZ w pszczyńskim szpitalu nadal Pani podtrzymuje, że to wyrok TK jest przyczyną tej tragedii? 

Do momentu publikacji, nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Jeśli ta nadejdzie, niezwłocznie dodamy ją do treści.

Śmierć 30-latki z Pszczyny. Są wyniki kontroli NFZ

W kontekście tragedii w pszczyńskim szpitalu, nie sposób nie wspomnieć o najnowszych wynikach kontroli Narodowego Funduszu Zdrowia.

Rażące nieprawidłowości stwierdzono m.in. w organizacji, sposobie realizacji i jakości udzielonych świadczeń pacjentce” - brzmi jedna z konkluzji raportu. 

NFZ zwrócił się też w tej sprawie o opinię do Konsultanta Krajowego w dziedzinie perinatologii prof. Mirosława Wielgosia. Ten stwierdził:

„podjęcie decyzji o rozwiązaniu ciąży nastąpiło zbyt późno, tym samym personel nie reagował adekwatnie do objawów klinicznych pacjentki wskazujących na rozwijający się wstrząs septyczny. Stwierdzono również m.in. brak stałego monitorowania stanu pacjentki oraz zlecenia koniecznych dodatkowych badań kontrolnych”.

NFZ nałożył na szpital karę w wysokości blisko 650 tys. zł. Rzecznik Praw Pacjenta zasugerował z kolei, by szpital z własnej woli wypłacił zadośćuczynienie rodzinie zmarłej.

 

Źródło: niezalezna.pl

Aleksander Mimier
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo