Najdrożej sprzedany obraz na polskim rynku sztuki

Na aukcji „Sztuka Współczesna. Klasycy awangardy po 1945 roku” w DESA Unicum padł rekord, który zapisał się w historii polskiego rynku sztuki. Obraz „Dwie mężatki” Andrzeja Wróblewskiego został sprzedany za rekordową cenę 13,44 mln zł, stając się nie tylko najdrożej sprzedanym obrazem w Polsce ale i najdrożej sprzedanym dziełem sztuki na polskim rynku. Wróblewski to jeden z najzdolniejszych malarzy pokolenia powojennego, którego twórczość została przerwana przez tragiczną śmierć.

Jego dzieciństwo przypadło na lata wojny. Jako czternastoletni chłopiec był świadkiem śmierci ojca, który dostał zawału serca podczas rewizji dokonywanej przez niemieckich żołnierzy. Echa wojny najdobitniej widać w serii obrazów, które powstały pod koniec lat 40. „Rozstrzelania” utrzymane w zimnej, błękitno-zielonej, trupiej tonacji, pokazują zdeformowane, pokawałkowane postaci ludzkie.

Andrzej Wróblewski, „Rozstrzelanie I (Rozstrzeliwanie zakładników)”, 1949, Muzeum Okręgowe w Toruniu

Równolegle powstały dzieła, w podobnej kolorystyce, przedstawiające martwych ludzi „Syn i zabita matka”, „Matka z zabitym synem”, „Zabity mąż”. Ciekawym przykładem jest „Obraz na temat okropności wojennych (Ryby bez głów)”. Andrzej Wróblewski tak mówił o tej pracy:

Ryba nie jest tu rybą. To raczej bezradność wcielona – niemy krzyk, brak powietrza, bezsensowne cierpienie ubrane w kształt ryby. Rama tego obrazu jest jak drewniany potrzask – tłoczy bezbronne istoty w sam środek ciasnej pułapki. Banalność zła pokazana w syntetycznym skrócie: dekoracyjna rozeta, masowa egzekucja. Po lewej wyplute resztki, ostracyzm, zakłócona harmonia.

Andrzej Wróblewski, „Obraz na temat okropności wojennych (Ryby bez głów)”, 1948, Muzeum Lubelskie

Mniej więcej w tym samym czasie Wróblewski opowiedział się, jako artysta, za doktryną socrealizmu. Przez kilka następnych lat malował obrazy, które świadomie podporządkowywał narzucanym wzorcom artystycznym oraz ideologicznym („Poczekalnia – biedni i bogaci”, 1949; „Dworzec na ziemiach odzyskanych”, 1950; „Zlot młodzieży w Berlinie Zachodnim”, 1951; „Fajrant w Nowej Hucie”, 1953). Zmienił też sposób malowania na zbliżony do tradycyjnie realistycznego), i paletę, stosując więcej brązów, zieleni. Nie był zadowolony z tych prac, nie znalazł też uznania w oczach prawodawców socrealizmu. Z tego okresu właśnie pochodzi sprzedane na aukcji dzieło „Dwie mężatki” („Dwie młode mężatki”), powstało ono w 1949 roku jako drugie z serii „Kontrastów społecznych” i przedstawia dwie, wyznające odmienne wartości, kobiety. Jedną z nich jest zamożna młoda elegantka trzymająca czarnego pieska z niebieską kokardką. Druga to dumna matka-proletariuszka z nagim niemowlęciem w ramionach.

desa.pl

Na odwrocie pracy znajduje się szkic do obrazu „Zlotu młodzieży w Berlinie Zachodnim” ukończonego przez Wróblewskiego w 1951 roku. Artysta rozczarowany socrealizmem zajął się malowaniem scen z życia codziennego, obrazów nawiązujących do macierzyństwa i rodziny. W liście do żony z ok. 1953 Wróblewski pisał:

Został naokoło mnie martwy świat, który paraliżuje z wolna całe czucie ludzkie we mnie – i nie znajduję w sobie sił, aby w tej pustyni wykrzesać z siebie szatański ogień młodości – sprzeciw przeciwko wszystkiemu i wszystkim. Jestem stary i wyjałowiony. (…) Okazuje się, że świat wewnętrzny człowieka jest delikatną budowlą: kiedy nią z całych sił wstrząsnąć żeby zobaczyć jak jest mocna, rozpada się bez śladu popiołu, zostawiając przerażającą pustkę (…).

W 1956 powstał cykl obrazów pod tytułem „Ukrzesłowienie”, będący efektem krytycznego postrzegania życia w czasach PRL‑u. Podczas podróż po Jugosławii Wróblewski był pod wielkim wrażeniem serbskich cmentarzy i rzeźb nagrobnych, tak powstała kolejna seria „Nagrobki”. Rok później nawiązując do zdjęcia przedstawiającego kontur człowieka na moście, który pozostał po wybuchu w Hiroszimie namalował  „Cień Hiroszimy”. 23 marca 1957 roku, poszedł na samotną wycieczkę w Tatry, znaleziono go martwego na drodze Oswalda Balzera (szlaku prowadzącym do Morskiego Oka). Prawdopodobnie dostał ataku epilepsji, na którą cierpiał całe życie. Podobno znaleziono go siedzącego w naturalnej pozycji pod drzewem.

 

 

 

 

Źródło: niezależna.pl; desa.pl

#Andrzej Wróblewski #aukcja dzieł sztuki #DESA Unicum #polska sztuka współczesna

Magdalena Łysiak
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo