„Odchudzone” wiaty znikną, urzędnicy zostaną ukarani, ale... „Niestety gdańszczanom nie jest do śmiechu”

Nowe wiaty „slim-fit” nie zagrzały miejsca na gdańskich przystankach autobusowych. Po fali krytyki, niechroniące ani od deszczu, ani od wiatru, ani od słońca konstrukcje zostaną zlikwidowane. Kary czekają osoby nadzorujące budowę – obiecuje Gdański Zarząd Dróg i Zieleni. „Niestety gdańszczanom nie jest do śmiechu. Wydano 1,5 mln zł na 30 wiat, czyli średnio 50 tysięcy złotych sztuka” – komentują sytuację radni PiS i domagają się szerszego dochodzenia.

twitter.com/MajewskiPrzemek

Władze Gdańska zdecydowały się na wymianę wiat na przystankach autobusowych. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie ich koszt i... wygląd. Zbulwersowani mieszkańcy alarmowali, że nowe wiaty nie mają odpowiedniego dachu, przez co nie chronią przed deszczem i wiatrem. Z powodu wyglądu określono je nawet wiatami „slim-fit”.

Fala oburzenia dotarła do Gdańskiego Zarządu Dróg i Zieleni.

„W nawiązaniu do montowanych w ostatnich dniach wiat przystankowych (m.in. przy ul. Ptasiej) i kontrowersji, które wzbudzają, informujemy, że dyrektorzy Dyrekcji Rozbudowy Miasta Gdańska oraz Gdańskiego Zarządu Dróg i Zieleni podjęli decyzję o demontażu wąskich wiat z terenu miasta”

- podała dziś rzecznik prasowa GZDiZ Magdalena Kiljan.

Stwierdziła też, że pracownicy „uzgadniający oraz nadzorujący proces inwestycyjny” zostaną ukarani.

Sprawy nie odpuszczają radni PiS.

- Niestety gdańszczanom nie jest do śmiechu. Wydano 1,5 mln zł na 30 wiat, czyli średnio 50 tysięcy złotych sztuka – mówił dziś podczas konferencji prasowej radny PiS Przemysław Majewski.

- Większość z wiat jest tak płytka, że nie chronią przed wiatrem, deszczem czy jak dzisiaj śniegiem. Jesteśmy zszokowani, że w miejskich jednostkach nikt od stycznia 2018 roku gdy GZDiZ wystosowało wytyczne w tym o 70 cm głębokości, nie zareagował. W efekcie mamy pieniądze wyrzucone w błoto, w dodatku część z wiat zapewne wyląduje na złomie jak było to już z altanami śmietnikowych na Biskupiej Górce

– dodał samorządowiec.

Obecny na tejże konferencji radni PiS Andrzej Skiba powiadził, że chce dowiedzieć się, dlaczego GZDiZ przygotował takie wytyczne, pod którymi podpisał się dyrektor biura.

- Kto pełnił nadzór nad inwestycją? Czy opracowano projekty lokalizacji tak, aby zmieścić wiaty o standardowych wymiarach? Jaki byłby koszt ewentualnego usunięcia kolizji z sieciami podziemnymi? – pytał.


 

 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

oa
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo