Kwestia drogi do Radomia - testujemy Opla Mokkę Ultimate

Czy ktoś z Państwa wie, ile jest kilometrów z Warszawy do Radomia? Pewnie niektórzy z Was wiedzą, niektórzy nie, ale ja do niedawna wiedziałem, że około stu. I ta wartość mniej więcej zgadza się z tym, co pokazują mapy czy sugerują encyklopedie i Wikipedia. Jednak jak się okazało, sprawa nie jest tak do końca jednoznaczna.

Tomasz Jędrzejowski

Trochę matematyki: jeśli w Warszawie naładowałem testowaną Mokkę-E na maksa i pokazywała zasięg 320 kilometrów, a po przejechaniu do Radomia najkrótszą trasą ze średnią prędkością nieprzekraczającą 100 kmh (w dobrych warunkach pogodowych przy kilkunastu stopniach ciepła) auto wskazywało zasięg… 80 kilometrów, to ile kilometrów „przejechaliśmy”? Bieglejsi w rachunkach już wiedzą: 240. Tyle jest z Warszawy do Radomia według wskazań elektrycznego samochodu. Aby powrócić do stolicy, trzeba koniecznie auto doładować. Na szczęście w Radomiu jedna ładowarka jest, więc przy dozie szczęścia po kilkudziesięciu minutach ładowania damy radę wrócić. Piszę to wszystko, aby mogli Państwo od strony praktycznej zobaczyć uroki i cienie używania auta z bezemisyjnym napędem.

Teraz uroki. Mokka fajnie wygląda i fajnie jeździ. W zielonej wersji z czarnym dachem, olbrzymimi kołami i wygodną kabiną to samochód, który się chce. W środku kosmiczne, choć bardzo intuicyjnie obsługiwane multimedia, automatyczna skrzynia biegów, cisza i spokój.

Z napędem elektrycznym samochód jest bardzo dynamiczny, przyspiesza bez żadnych przydechów i szybko może osiągnąć swoją maksymalną prędkość 150 kmh. Tylko z zastrzeżeniem, że jeśli chcemy jeździć tym autem dynamicznie, to zapomnijmy o podawanych przez producenta zasięgach i nastawmy się na jakieś 140-160 kilometrów elektrycznej jazdy z użyciem trybu sport. Będzie cicho i szybko. A jeśli chcemy jeździć naprawdę zgodnie z obiecywanymi zasięgami, to w trybie eko, raczej bez włączonej klimatyzacji, w mieście i jedźmy 60-70 km. na godzinę. Wtedy możemy tak sobie jeździć i jeździć, całe 300 kilometrów pewnie… chyba, że będzie mróz. Wtedy to nie będzie możliwe.

Różnica między benzynowym Oplem Mokką w najbogatszej wersji Ultimate i mocy 130 KM, a wersją elektryczną to przeszło 40 tysięcy złotych o które droższy jest elektryk. Ja tam bym wolał tą tańszą Mokkę, a 40 zaoszczędzonych tysięcy przeznaczył na coś innego. Gdybym oczywiście miał tyle do wydania...

DANE TECHNICZNE: 

Silnik: elektryczny z automatycznym reduktorem

Moc: 100 kW/136 KM przy 3673-10 000 obr./min.

Przyspieszenie 0-100 km/h: 9 s.

Max. moment obrotowy: 260 Nm przy 300 – 3 673 obr./min

Prędkość max. 150 km/h

Zużycie energii, kWh/100 km: 17,8 – 17,4

Zasięg jazdy po maksymalnym naładowaniu: 318-324 Km WLTP

Masa własna/ Dopuszczalna masa: 1598/2015 kg

Wymiary: (dł./szer./wys.) 4151/1791/1534 mm.

Pojemność bagażnika: 310-1060 litrów

Cena wersji od: Edition: 139 900 zł

Samochód testowy: Ultimate 162 700 zł

Wyposażenie m.in.: 6 poduszek, klima aut. jednostrefowa, ABS, ESP, regulator prędkości, felgi aluminiowe, system multimedialny z nawigacją i 10-calowym ekranem, czujniki parkowania z przodu i z tyłu i po bokach, kamera cofania 180 stopni i wiele innych.

 

 

Źródło: niezalezna.pl

#motoryzacja #technologie #innowacje #test

Igor Szczęsnowicz
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo