Taniej już nie będzie?

– Nie miejmy złudzeń: nawet kiedy rynek będzie sprzyjał spadkowi cen surowca, regulacje podatkowe Unii Europejskiej będą administracyjnie i fiskalnie windować cenę paliwa – uważa wiceprezes Instytutu Staszica i ekspert w zakresie bezpieczeństwa energetycznego, dr Dawid Piekarz. Zdaniem dr. Piekarza Komisja Europejska konsekwentnie prze do eliminacji paliw opartych na surowcach kopalnych, także przy pomocy instrumentów fiskalnych.

Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska

Jak wskazuje ekspert, w pakiecie regulacji znanych jako Europejski Zielony Ład znalazł się także projekt zmian dyrektywy dotyczącej opodatkowania wyrobów energetycznych.

– Chodzi głównie o akcyzę – jej obniżone stawki będą dozwolone jedynie w przypadku paliw rolniczych, wszelkie inne obniżki czy zwolnienia mają być zabronione. Komisja nie ukrywa, że celem jest zniechęcenie do używania paliw kopalnych poprzez podwyższenie ich ceny dla finalnego obiorcy poprzez wyższe opodatkowanie. W Polsce będzie to oznaczać przede wszystkim koniec ulgi na olej opałowy używany do ogrzewania budynków. Drugim elementem ma być nakładanie akcyzy nie na konkretną ilość produktu, ale wartość energetyczną, co ma umożliwić porównywalność obciążeń podatkowych zarówno pomiędzy krajami, jak i pomiędzy rozmaitymi nośnikami energii – wskazuje Dawid Piekarz.

W ocenie wiceprezesa Instytutu Staszica, unijne propozycje boleśnie odczujemy w naszych domowych budżetach, bowiem realna stawka akcyzy na benzynę może wzrosnąć nawet dwukrotnie (choć wiele zależy tu od zmiennych, takich jak wartość energetyczna danego typu paliwa). Dziś wynosi ona 1514 zł za 1000 litrów. Docelowo cena detaliczna benzyny mogłaby osiągnąć nawet 8 zł za litr.

– Oczywiście będzie to zależało od ceny samego surowca na rynkach, natomiast można zakładać, że kraje wydobywające ropę, widząc rychły koniec zbytu na swój produkt, będą walczyć o to, aby wycisnąć z rynku, co się da. Jeśli zaś cena surowca spadnie, podatki zrekompensują to z naddatkiem. Jeśli weźmiemy pod uwagę dodatkowe regulacje,  jak tzw. Plan Timmermansa czyli Fit for 55, który generalnie zakłada radykalne opodatkowanie wszystkiego, co powoduje emisję do atmosfery, i zakłada zmniejszenie zużycia energii na mieszkańca o ok 40 proc., to widać, że dla Europejczyków czasy taniej energii w jakiekolwiek formie właśnie się skończyły

– uważa Dawid Piekarz.

W Polsce akcyza na olej napędowy jest dzisiaj na poziomie minimum unijnego, a na benzynę E95 – na poziomie niewiele wyższym. Polska nie ma zatem pola manewru. Skrajnym wariantem jest pójście na kolejne zwarcie z Komisją Europejską, jednak – oprócz groźby kolejnych kar – nie miałoby to większego sensu.

– Zmniejszenie akcyzy o 10 proc. byłoby bardzo bolesne dla budżetu, natomiast dla klientów na stacjach mogłoby być niezauważalne. Wystarczyłby porównywalny wzrost ceny surowca i paliwo kosztować będzie finalnie tyle samo. Poza tym w 2023 roku weszłyby nowe stawki minimalne UE i ceny i tak by wzrosły – uważa Piekarz.

– Patrząc realistycznie, nie ma co liczyć na tańsze paliwo w przyszłości. Nawet spadek ceny ropy zostanie zniwelowany de facto „karnym opodatkowaniem” paliw. Czy ma to ekonomiczny, rozwojowy, gospodarczy sens – to już zupełnie inna sprawa – konkluduje ekspert.

Nie ma zatem odwrotu od budowy zeroemisyjnej energetyki, której elementem jest – jak wskazują eksperci – tworzenie w Polsce multienergetycznego koncernu na bazie Orlenu, Lotosu i PGNiG. Tak więc paliwowe koncerny mają być motorem zielonej transformacji, która za kilka dekad może się zakończyć odejściem od surowców kopalnych. Ten proces – największe przedsięwzięcie w polskiej energetyce od dziesięcioleci – przebiega zgodnie z harmonogramem.    
    
Paliwo: drogie, ale w Polsce najtańsze
W ostatnich tygodniach jednym z głównych tematów debaty publicznej jest wciąż rosnąca inflacja, a w szczególności pesymistyczne prognozy na temat dalszego wzrostu cen paliw silnikowych. Obecnie są one niestabilne – problem ten dotyczy zarówno Europy, jak i całego rynku światowego. Eksperci zajmujący się cenami surowców energetycznych nie przewidzieli tak istotnych podwyżek cen ropy naftowej oraz gazu ziemnego, jak obecnie obserwujemy. Z taką sytuacją nie mieliśmy do czynienia przynajmniej od 1983 r.

Perspektywa na najbliższy czas niestety również nie napawa optymizmem. Pomimo chwilowego spadku ceny za baryłkę ropy pod koniec zeszłego tygodnia jej wartość jest ciągle bardzo mało stabilna. Ponadto należy pamiętać, że cena na stacjach benzynowych jest wypadkową wielu czynników. To pokazuje skalę obecnego kryzysu energetycznego, który w głównej mierze napędza notowania surowca.

W przypadku Polski na cenę paliw silnikowych składają się w ponad 50 proc. cena hurtowa w rafinerii, akcyza stanowi około 25 proc. ceny, podatek od towarów i usług to około 18 proc. ceny, pozostała część to opłata paliwowa oraz opłata emisyjna.


Ceny ropy najwyższe od 3 lat
Wspomniana cena hurtowa w rafinerii jest determinowana przez cenę ropy, z której pozyskuje się paliwo. Ta z kolei dynamicznie wzrasta. Obecnie za baryłkę ropy należy zapłacić 84–85 dolarów, co jest najwyższym poziomem od trzech lat. Na cenę paliwa jednocześnie wpływa również kurs walutowy, gdyż rozliczenia z rafineriami są dokonywane w dolarach, czyli istotne znaczenie mają perturbacje na rynku walutowym.

W Polsce ceny paliw na stacjach benzynowych należą jednak niezmiennie do najniższych w Europie. W krajach UE obecnie zarówno benzyna jak i olej napędowy są tańsze jedynie w Bułgarii i Rumunii. Zgodnie z danymi e-petrol.pl na dzień 17 listopada 2021 roku średnia cena benzyny w Polsce wynosiła 6,01 zł/l, na Węgrzech 6,29 zł/l, w Czechach 6,98 zł/l, na Łotwie 7,06 zł/l, w Niemczech 7,76 zł/l, w Szwecji 8,37 zł/l, we Włoszech 8,43 zł/l, w Danii 9,15 zł/l, a w Holandii nawet 9,81 zł/l. Podobnie jest w przypadku oleju napędowego, w Polsce średnia cena wynosiła 6,02 zł/l, na Węgrzech 6,30 zł/l, w Czechach 6,70 zł/l, na Łotwie 6,45 zł/l, w Niemczech 7,16 zł/l, we Włoszech 7,83 zł/l, w Danii 7,95 zł/l, w Holandii 8,08 zł/l, a w Szwecji 8,76 zł/l.


Rośnie siła nabywcza Polaków
Eksperci wskazują także, że determinantą ceny paliwa są koszty produkcji koncernów paliwowych, wewnętrzny popyt na paliwo oraz wspominane obciążenia podatkowe. Od 2021 roku nastąpił trzykrotny wzrost kosztu związanego z dodawaniem biododatków, które jest wymagane przez prawo unijne, a koszty te są niezależne od koncernów paliwowych. Ponadto stale rosną koszty emisji dwutlenku węgla. Również stawki akcyzy na benzynę i olej napędowy wynikają z przepisów wspólnotowych. W Unii Europejskiej minimalne stawki akcyzy na wyroby energetyczne określa Dyrektywa Rady 2003/96/WE z dnia 27 października 2003 roku w sprawie restrukturyzacji wspólnotowych przepisów ramowych dotyczących opodatkowania produktów energetycznych i energii elektrycznej. Zgodnie z treścią Dyrektywy minimalna stawka akcyzy na olej napędowy wynosi 330 euro na 1000 litrów oraz 359 euro na 1000 litrów dla benzyny bezołowiowej. W Polsce stawki akcyzy na te wyroby w niewielkim stopniu przekraczają minimum. Biorąc pod uwagę powyższe, marża stacji paliwowych stanowi marginalny odsetek ostatecznej ceny za litr paliwa. W naszym kraju ceny paliw na stacjach, mimo tych obciążeń niezależnych od rządu, należą do najniższych w UE. 

Ponadto w ciągu ostatniego dziesięciolecia znacznie wzrosła siła nabywcza Polaków. Dziś, w porównaniu do 2010 roku, za średnie wynagrodzenie w Polsce można kupić ok. 66 proc. więcej benzyny i ok. 60 proc. więcej oleju napędowego. W tym samym okresie Niemiec za swoją średnią pensję może kupić jedynie ok. 28 proc. więcej benzyny i 23 proc. więcej oleju napędowego. Słowak z kolei może nabyć 38 proc. więcej benzyny oraz 44 proc. więcej oleju napędowego. Obecnie za kwotę średniego wynagrodzenia Polacy są w stanie kupić dwa razy więcej paliwa – ponad 500 litrów benzyny – niż np. w 2012 roku. 


Fuzja Orlenu i Lotosu to fundament transformacji polskiej energetyki
Aby więc zwiększyć odporność naszej gospodarki na możliwe dalsze perturbacje rynku paliw, zasadne jest stworzenie polskiej grupy kapitałowej pod uniwersalną marką o zasięgu globalnym pod przewodnictwem Grupy Orlen. Przeprowadzana obecnie fuzja dwóch dotychczas konkurujących ze sobą spółek paliwowych Orlen i Lotos ma stanowić fundament transformacji nie tylko Orlenu, ale całej polskiej energetyki. Stworzenie multienergetycznego podmiotu pod przewodnictwem Grupy Orlen pozwoli na zwiększenie efektywności energetycznej. Umocnienie pozycji wiodącego producenta petrochemii w Europie Środkowej może mieć również pozytywny wpływ na ustabilizowanie sytuacji w tym sektorze.   

Materiał powstał przy współpracy z PKN ORLEN

 

Źródło: Gazeta Polska

redakcja
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo