Tusk na imprezie KOD-u. Kaleta: Chciał się przypodobać grupie najbardziej skrajnych aktywistów opozycji

Sobotnia konwencja KOD-u wywołała liczne kontrowersje ze względu na udział w imprezie znanych opinii publicznej sędziów, którzy angażują się w spór wokół reform wymiaru sprawiedliwości. – W mojej ocenie jest to naruszenie konstytucji ze strony tych sędziów – mówił w #Jedziemy Michała Rachonia Sebastian Kaleta, wiceminister sprawiedliwości.

Sebastian Kaleta
TVP Info/print screen, #Jedziemy

W sobotę odbyła się konwencja Komitetu Obrony Demokracji z okazji sześciolecia organizacji. Powstała ona niemal zaraz po wygranych przez Prawo i Sprawiedliwość wyborach parlamentarnych i bezzwłocznie stała się organizatorem ulicznych manifestacji przeciwko nowej władzy.

Na wiecu brylował Donald Tusk, przewodniczący Platformy Obywatelskiej, który w swoim wystąpieniu atakował rząd i przekonywał o zasadności powstania i działalności KOD.

Sebastian Kaleta ocenił, że Donald Tusk, chciał się przypodobać tej grupie najbardziej skrajnych aktywistów opozycji.

Jednak Obywatele RP, Komitet Obrony Demokracji jest to już aktywność polityczna, ocierająca się często o naruszanie porządku prawnego, zakłócane uroczystości, takie żerowanie na najniższych emocjach, w stylu Soku z Buraka, takiego miejsca w internecie, które budzi powszechne obrzydzenie, a jak doskonale wiemy, Donald Tusk jest wielkim fanem tego serwisu

– ocenił polityk.

"Ta retoryka, tego rodzaju działalność polityczna, to coś, co sprawia Tuskowi radość i szczęście. Nie dziwi, że w jednym miejscu znalazł się Donald Tusk, najbardziej skrajni, agresywni aktywiści opozycji razem z czołówką sędziowskiej opozycji" – podkreślił wiceminister sprawiedliwości.

Michał Rachoń odniósł się do pojęcia sędziowska opozycja. Wspomniał, że nawet w realiach ułomnego systemu politycznego III RP było nie do pomyślenia, by sędziowie angażowali się w działalność, która związana jest z polityką. „Właśnie z takich powodów, że kiedyś mogą trafić przed ich oblicze albo politycy, albo ludzie o określonych poglądach politycznych i oni nie mogą wówczas wiedzieć, mieć wrażenia, że sędzia już wydał wyrok, zanim odbyła się rozprawa. Dziś mam wrażenie, że ani sędzia Juszczyszyn, ani sędzia Żurek, ani te wszystkie stowarzyszenia sędziowskie nie widzą w tym żadnego problemu” – mówił redaktor.

W mojej ocenie jest to naruszenie konstytucji ze strony tych sędziów.  Dlaczego? Ponieważ art. 178 ustęp 3 mówi jasno, że sędziowie nie mogą należeć do partii politycznej, związków zawodowych – a takim parazwiązkiem jest właśnie Iustitia, bo gromadzi sędziów, żeby bronić ich interesów lub prowadzić działalności publicznej, która zagraża, stoi w sprzeczności z zasadą niezawisłości sędziowskiej i niezależności sądów

– powiedział poseł PiS.

Jeżeli patrzymy na sędziów oklaskujących podsądnych, osób które wiadomo, że prowadzą aktywność, która budzi powszechne oburzenie, stały te osoby przed sądami, są lawinowo uniewinniane przed warszawskie sądu uniewinniane od prostych wykroczeń. Tu nie jest mowa o tym, że tych ludzi próbuje się wsadzać do więzień, tylko za naruszenie porządku publicznego, zakłócanie pewnych uroczystości są kary bardzo łagodne można powiedzieć, najłagodniejsze – prace społeczne, ograniczenie wolności na miesiąc – przecież to nie jest dotkliwa kara, choćby mandat czasami. Ale nawet od tych najłagodniejszych kar warszawskie sądy chronią tych ludzi. Oni czują się bezkarni. Ale gdy taki sędzia w Warszawie widzi, że Waldemar Żurek, który był przez osiem lat członkiem Krajowej Rady Sądownictwa, to on decydował, kto w Polsce jest sędzią, to ci sędziowie to widzą – w mojej ocenie. I to właśnie po to jest taki przepis w konstytucji, żeby takich sytuacji uniknąć – mówił Sebastian Kaleta.

 

Źródło: niezalezna.pl

#polityka

Michał Gradus
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo