Czarnoskóry, homoseksualny aktor sfingował napaść na siebie. Wkrótce rozpocznie się jego proces

Trzy lata temu świat obiegła historia czarnoskórego, homoseksualnego aktora, zaatakowanego na ulicy przez rasistów i homofobów. Gdy sprawa trafiła na policję, szybko okazało się, że cała sytuacja została sfingowana przez samego zaatakowanego. Jussie Smollett stanie niedługo przed sądem i zmierzy się z zarzutami.

Jussie Smollett
youtube.com/printscreen

Smollett został oskarżony o naruszenie porządku publicznego po tym, jak organy ścigania i prokuratorzy oświadczyli, że aktor okłamał policję w sprawie tego, co wydarzyło się we wczesnych godzinach porannych 29 stycznia 2019 r. w centrum Chicago.

Gwiazdor nie przyznał się do winy. Wybór ławy przysięgłych rozpocznie się dziś.

Za zgłoszenie ustawionej napaści mężczyźnie grozi do trzech lat pozbawienia wolności. Eksperci twierdzą, że bardziej prawdopodobne jest, że Smollett dostanie karę w zawieszeniu i być może zostanie skazany na prace społeczne.

Wymyślił napaść na samego siebie

Smollett powiedział policji, że wracał do domu ze sklepu z kanapkami Subway o drugiej w nocy, kiedy dwóch mężczyzn, których, jak twierdził, rozpoznało go z programu telewizyjnego „Imperium”, zaczęło rzucać w jego stronę rasistowskie i homofobiczne obelgi. Twierdził też, że mężczyźni go uderzyli, założyli mu na szyję prowizoryczną pętlę i krzyczeli: „To jest kraj MAGA”, nawiązując do hasła kampanii ówczesnego prezydenta Donalda Trumpa: „Make America Great Again”.

Zaledwie kilka tygodni później Smollett został oskarżony o zorganizowanie ataku na samego siebie, aby zyskać nieco rozgłosu i tym samym zwiększyć swoją popularność. Według policji aktor ​​wynajął dwóch braci z Nigerii, by udawali atak na niego i zapłacił im za to 3500 dolarów.

Smollett faktycznie zwrócił na siebie uwagę, ale nie w taki sposób, na jaki liczył. Okazało się, że użył rasizmu, by rozkręcić swoją karierę.

Koniec kariery?

Proces został opóźniony częściowo z powodu pandemii COVID-19. Smollett – którego kariera od tego czasu osłabła – powróci w tym tygodniu w blasku reflektorów, ale pojawi się jedynie w kamerach telewizji informacyjnych.

Producenci „Imperium”, w którym grał przez cztery lata, przedłużyli kontrakt na szósty i ostatni sezon w 2019 roku, ale Smollett nie pojawił się w żadnym odcinku. Nie wydał też żadnej muzyki ani nie dał znaczących występów muzycznych.

Wyreżyserował jednak niezależny film, ufundowany przez własną firmę producencką, którego premiera odbędzie się w tym miesiącu na American Black Film Festival. Film „B-Boy Blues” jest adaptacją powieści z 1994 roku, pierwszej z serii, opowiadającej o życiu czarnoskórych gejów w Nowym Jorku.

 

Źródło: apnews.com, niezalezna.pl,

Beata Mańkowska
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo