Red. Kłeczek górą

Byłam świadkiem wymyślonego przez speców od propagandy PO spektaklu pt. „Poseł opozycji opuszcza studio TVP”. Do programu prowadzonego przez Miłosza Kłeczka (który pewnie śni się już Donaldowi Tuskowi) wysłano Dariusza Jońskiego – wyraźnie po to, by doprowadził do skandalu i zerwał program.

Poseł Joński bardzo się starał: opowiadał głupstwa, obrażał prowadzącego, tokował i wywracał oczami. Słowem, usiłował doprowadzić do jakiegoś wybuchu emocji. Tymczasem doprowadził jedynie do tego, że nikt nie mógł jego rzekomego oburzenia na sposób prowadzenia programu podzielić, bo najbardziej oburzające było zachowanie właśnie jego – posła PO. Gdy po tym, jak uniemożliwiał wypowiedzi innym i zadawanie kolejnych pytań, wyszedł ze studia – wszyscy, łącznie z przedstawicielami innych partii opozycji, odetchnęli z ulgą. Ani Lewica, ani PSL nie mieli najmniejszej ochoty błazenady posła PO bronić. Widać było w tej scenie wyraźnie pewne zjawisko już dobrze widoczne w kuluarach Sejmu – pozostałe ugrupowania opozycji mają szczerze dość polityki nienawiści i rozrób, którą uprawia partia Donalda Tuska. Inscenizacja Jońskiemu kompletnie nie wyszła. W meczu Tusk–Kłeczek znów punkt dla redaktora. 

 

Źródło:

Joanna Lichocka
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo