Uśmiech czy chichot losu?

Za nami losowanie par barażowych w eliminacjach do mistrzostw świata, o które drżeliśmy po tym, jak nasz selekcjoner Paulo Sousa irracjonalnymi decyzjami ustawił reprezentację w gronie drużyn nierozstawionych.

Losowanie okazało się dla nas umiarkowanie pomyślne. Po pierwsze, nie trafiliśmy do arcytrudnej części drabinki z Włochami i Portugalczykami. Po drugie, w razie triumfu z Rosją decydujący mecz zagramy na Stadionie Narodowym. Część ekspertów już widzi nas w finałach. Prawda, uniknęliśmy piłkarskich potęg, ale ani z Rosją, ani ze Szwecją nie będziemy faworytami. W Rosji po losowaniu dominują nastroje pesymistyczne. Zdaniem tamtejszych ekspertów Polska była najtrudniejszym z nierozstawionych rywali. Eurypides powiedział, że „sukces jest wynikiem właściwej decyzji”. Czy Paulo Sousa pozostanie jednak wierny skłonności do eksperymentów?

 

Źródło:

Leszek Galarowicz
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo