Tomasz Łysiak dla Niezalezna.pl: „Mit o Ibrahimie – czyli Papkin z Iraku”

Serce pęka, gdy słucha się takich opowieści, jak ta wypuszczona przez telewizję TVN o historii Ibrahima, który sześć dni pływał po granicznej rzece, a nocami koczował na brzegu - pisze Tomasz Łysiak w felietonie napisanym dla portalu Niezalezna.pl. Zapraszamy do przeczytania tekstu o "Papkinie z Iraku".

Roman Polański jako dumny Papkin w 'Zemście' Wajdy z 2002 roku
fot. filpolski.pl

Serce pęka, gdy słucha się takich opowieści, jak ta wypuszczona przez telewizję TVN o historii Ibrahima, który sześć dni pływał po granicznej rzece, a nocami koczował na brzegu. Telewizja zamiast łzawą story pani Kasi zweryfikować, czy opatrzyć komentarzem puściła ją w świat. Czemu? A może to tropy kulturowe i literackie leżą u jej podłoża? Przeprowadźmy mini analizę.

Mylić się będzie ten, kto uzna, iż historia Ibrahima jest wzięta z – zawartej w Biblii – historii Abrahama (Ibrahim to muzułmańska wersja tego imienia). Abraham podróżował długo, owszem, ale wzdłuż Eufratu i Tygrysu, nie na tym oparty jest współczesny „mit Ibrahima” (tylko bowiem mityczny bohater, grecki heros, byłyby w stanie przy tych temperaturach przez sześć dni i nocy pływać w lodowatej wodzie, nic nie jeść i nie pić). Jakieś tropy mogłyby nas prowadzić do „Jądra Ciemności” Josepha Conrada – wszak bohater podróżuje rzeką, a wokół czają się niebezpieczeństwa. Powstały na tej bazie film „Czas Apokalipsy” może tu być nawet jakimś punktem odniesienia. Kim jednak byłyby szalony pułkownik Kurtz, czekający na końcu tej drogi? Jednym z polityków Prawa i Sprawiedliwości? A może helikoptery nadlatujące z napalmem w rytm dźwięków z opery Wagnera na wietnamskie wioski to w owej wizji twórców z TVN jakaś referencja dla pokazywania Straży Granicznej i naszego wojska? Okrutniki w mundurach?

Jednak sądzę, iż inne dzieło stało się literackim fundamentem „mitu o Ibrahimie”. To nic innego jak wspaniała komedia Aleksandra Fredry „Zemsta”. Proszę zwrócić uwagę na zasadnicze elementy. Punktem sporu wspólnoty polskiej podzielonej na dwa „plemiona” jest tu… mur. I to nie byle jaki, bo – „mur graniczny”! Rejent (rozsądny prawnik) każe wznieść mur na granicy, Cześnik „jęty szałem” każe go zburzyć. Mularze stawiają mur, ale wnet dochodzi do bójki przy nim. 
Gdy Papkin pojawia się u Cześnika wysnuwa przed nim fantastyczną opowieść o długiej drodze, która spowodowała, iż się spóźnił. Padają ważne dla naszej analizy słowa: „już to sześć dni i sześć nocy nic nie miałem na języku”. Dalej następuje opowieść o dzikim koniu „wziętym z błonia”, ale kluczowe dla nas jest spotkanie z jakąś damą, która losem Papkina się przejęła.

Zresztą oddajmy głos Papkinowi:

Zaraz… Idę sobie; 
A wtem jakaś księżna grecka; 
Anioł! bóstwo! zerk z karety – 
Giną za mną te kobiety! – 
Zerk więc na mnie – zerk ja na nią, 
Koniec końcem pokochała, 
Zawołała et caetera... 
Książę, tygrys, ludzi zbiera…

Czyż w wersji tefałenowskiej telenoweli o migrantach ową „księżną grecką” nie jest przypadkiem „pani Kasia”? A czyż historia Papkina, na pierwszy rzut oka wyssana z palca, nie zdaje się być pierwowzorem historii Ibrahima? 

Po tym, gdy w mediach społecznościowych zaczęto wytykać brak racjonalnego podejścia do łzawych, a nierealnych opowieści, TVN zareagował komunikatem. Pani Kasia powiedziała, że nie chodziło jej o pływanie w rzece dosłownie przez sześć dni (chociaż właśnie to wcześniej powiedziała), zaś cała historia jest prawdziwa, bo… tak opowiedział jej Ibrahim. Na tym wist polega, drodzy państwo. Jako prawdę podaje się (i idzie to w świat niestety) – to, co opowiedzą migranci. Podobny przypadek dotyczył niezweryfikowanej opowieści o śmierci dziecka. Nie chodzi o to, by być człowiekiem z kamienia, czy nie być wrażliwym na ludzkie losy i cierpienie. Chodzi o zdrowy rozsądek i opanowany stosunek do tak skomplikowanych spraw, jak konflikt i kryzys na granicy. Relacje z tego nie mogą przybierać kształtu programów dla kucharek i gospodyń domowych w stylu „Trudne sprawy”. Nie ma się co nawet czepiać bohaterki TVN – pani Kasia ma prawo przeżywać różne rzeczy po swojemu, płakać, a nawet powiedzieć, że Ibrahim pływał przez miesiąc w rzece. To telewizja powinna nadawany materiał weryfikować. 
 

 


Źródło: niezalezna.pl

#TVN #Ibrahim #zemsta #Papkin

Tomasz Łysiak
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo