Nie ulec pokusie beznadziei

Mroczne, melancholijne dni. Niepokojąco wzrastająca liczba chorych na COVID-19. Zagrożenie naszej ojczyzny. Upadek liberalnych elit niezdolnych lub niechcących stanąć w jej obronie.

Żal do episkopatu za uleganie ideologii imigrantyzmu i dystansowanie się w tej trudnej sytuacji do polityki rządu. Pogrążenie się w drzemce dużej części naszego narodu. Itd. Wszystko to sprawia, że do dusz wielu z nas wkrada się apatia i beznadzieja. A przecież – jak pisze filozof Paul-Louis Landsberg (1901−1944), znany z esejów „O doświadczeniu śmierci” i „Problem moralny samobójstwa” – „człowiek jako istota duchowa ani przez moment nie może istnieć bez nadziei”.

Nadzieja jest siłą napędową ludzkiego życia. Teolog Juergen Moltmann, nawiązując do słynnych słów Dantego, dopowiada: „Nieobecność nadziei jest piekłem”. Na szczęście rozpoczyna się Adwent – czas tęsknoty, oczekiwania i nadziei. Kościół przypomina nam, że chrześcijaństwo jest właśnie religią nadziei. Co to znaczy? Jakie są kotwice chrześcijańskiej nadziei?

 

Źródło:

Jan Galarowicz
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo