Napięcia pomiędzy Mińskiem i Moskwą? Nic podobnego. Akcja Białorusi ma zielone światło z Kremla

Wbrew tezom o napięciach pomiędzy Mińskiem i Moskwą, mamy do czynienia z koordynacją działań pomiędzy nimi w ramach tzw. kryzysu migracyjnego – mówi ekspert Ośrodka Studiów Wschodnich Marek Menikszak. Według niego hybrydowa operacja na granicach UE zainicjowana przez Białoruś i mająca zielone światło z Kremla ma określone cele polityczne.

By Kremlin.ru, CC BY 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=106092504

„Strona białoruska wykorzystuje w swoich działaniach poparcie Rosji i to na kilku płaszczyznach: w postaci wspólnego stanowiska politycznego i działań informacyjno-propagandowych, a także działań w dziedzinie bezpieczeństwa – demonstracji siły takich jak przeloty rosyjskich bombowców czy niezapowiedziane ćwiczenia desantu przy granicy z Polską”

– mówi Marek Menkiszak, kierownik zespołu rosyjskiego w warszawskim OSW.

- Mińsk może w ten sposób demonstrować wobec UE, że "za jego plecami" stoi Moskwa. Celem tych działań jest wzmocnienie pozycji Alaksandra Łuakszenki w relacjach z UE

– wskazuje ekspert.

Również Kreml wykorzystuje tę sytuację, by wzmocnić swoje karty i „występować w roli nieformalnego pośrednika”.

„Dla Moskwy to wymarzona sytuacja: UE, Niemcy, Francja zwracają się do Władimira Putina z apelami, by wpłynął na sytuację, powstrzymał Alaksandra Łukaszenkę przed eskalowaniem”

– dodaje.

Według niego „hybrydowa operacja na granicach UE zainicjowana przez Białoruś i mająca zielone światło z Kremla” ma określone cele polityczne.

- Białoruś chce nawiązania formalnego dialogu i politycznej legitymacji władzy Aleksandra Łukaszenki, a także powstrzymania kolejnych sankcji, zwłaszcza gospodarczych, a w perspektywie – znoszenia dotychczasowych. Z kolei Rosja też ma w tym interes, bo sankcje wobec Mińska pośrednio uderzają także w nią

– wyjaśnia analityk.

Mówiąc o scenariuszach dalszego rozwoju sytuacji, Menkiszak mówi o wariancie stopniowej deeskalacji oraz możliwego zaostrzenia.

- Widzimy symboliczne gesty w postaci rejsów powrotnych do Iraku, pewnego zmniejszenia nacisku na granicę. Jest to jednak ciągle pewna gra, bo w obu sytuacjach Mińsk ma możliwość odwrócenia sytuacji. Poza tym: nic za darmo. Białoruskie władze domagają się korytarza humanitarnego i by UE płaciła za powroty migrantów. Przy ciągłej obecności migrantów na terenie Białorusi daje to pole do szantażowania UE

– ocenia Menkiszak.

- Alaksandr Łukaszenka straszył wprost, że na granicy może dojść do eskalacji, co w najczarniejszym scenariuszu może oznaczać nawet lokalny konflikt zbrojny na granicy. Wypowiedzi o tym, że do obozowiska uchodźców "ktoś" próbuje przerzucać broń z Donbasu czy zmasowane deklaracje ministerstwa obrony o rzekomym zagrożeniu ze strony Polski, na które Białoruś jest gotowa odpowiedzieć, są ewidentnym elementem tej wojny psychologicznej, straszenia bezpośrednich sąsiadów, ale i całego Zachodu

– mówi ekspert OSW.

„Mniej radykalny wariant eskalacji to ponowne nasilenie ataków na granicę i kontynuowanie kryzysu humanitarnego przy wskazywaniu jako winnych Polski i strony unijnej” – dodaje.

Jak podkreśla, „ta kampania trwa zresztą cały czas, przy czym aktywnie uczestniczy w jej Rosja”. „Propaganda obu krajów przekonuje o brutalności polskich służb granicznych i policji, naruszaniu zasad prawa i wartości europejskich, o bezczynności UE i organizacji międzynarodowych. Putin już kilkukrotnie osobiście wyraził swoje oburzenie "brutalnością polskich funkcjonariuszy", głębokie zatroskanie o kobiety i dzieci na granicy” – mówi Menkiszak.

Jego zdaniem celem tych działań jest „uruchomienie całej debaty wewnątrz UE, przekonanie, że najważniejsze jest rozwiązanie kryzysu humanitarnego, a w tym celu konieczne są polityczne i finansowe koncesje wobec Mińska”.

- Dla Rosji kryzys na Białorusi to tylko jeden z kierunków destabilizacyjnego działania. Widzimy poważny kryzys na granicach z Ukrainą z groźbą przerodzenia się w konflikt zbrojny. Trwa wspierany przez Rosję kryzys energetyczny, który prowadzi do gigantycznego wzrostu cen surowców i potencjalnych sporów w UE i na Zachodzie, dotyczących strategii działania wobec Rosji

– zaznacza Menkiszak.

 

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo