Migranci znów forsowali granicę, a w tle... hymn Polski! „To podnoszenie napięcia i zagrożenia"

Podczas forsowania granicy przez ponad 200-osobową grupę migrantów w okolicach Czeremchy służby białoruskie puszczały hymn Polski (...) to podnoszenie napięcia i zagrożenia - przekazała dziś rzeczniczka Straży Granicznej porucznik Anna Michalska.

Zdjęcie ilustracyjne
twitter.com/@Straz_Graniczna

Rzeczniczka Straży Granicznej na dzisiejszym briefingu mówiła, że w środę największa próba siłowego przekroczenia granicy polsko-białoruskiej miała miejsce na odcinku ochranianym przez placówkę SG w Czeremsze.

- Tam grupa ponad 200 osób siłowo forsowała granicę, oczywiście, przy czynnym wsparciu białoruskich służb

- powiedziała.

- czytamy na Twitterze Straży Granicznej.

Por. Michalska zaznaczyła, że forsowanie granicy jak zwykle było zaplanowane i skoordynowane przez służby białoruskie, które oślepiały laserami i nagrywały polskich funkcjonariuszy i żołnierzy.

- Wczoraj również puszczany był hymn Polski

- podkreśliła.

Zdaniem polskich strażników granicznych miało to na celu eskalację ich emocji, podniesienie napięcia i zagrożenia.

"Nasi funkcjonariusze, żołnierze, wychodząc codziennie na służbę, nie wiedzą, jak wieczorem skończy się ta służba. Czy wrócą prosto do domów, czy tak jak ostatnio się zdarza, mogą trafić do szpitali"

- zwróciła uwagę rzeczniczka SG. Jak dodała, w środę żaden z nich nie ucierpiał.

Migranci znowu chwytają za kamienie...

Por. Anna Michalska relacjonowała, że migranci forsujący granicę byli agresywni, w patrole polskich służb rzucali m.in. kamieniami.

- Około 230 osób przeszło na stronę polską na odległość kilku czy kilkudziesięciu metrów. Te osoby zostały zatrzymane, pouczone o obowiązku opuszczenia terytorium Polski i doprowadzone do linii granicy

- zaznaczyła.

Poniżej wpis Straży Granicznej na Twitterze wraz z filmem.

Po polskiej stronie zostało siedem osób.

- Pięć osób trafiło do szpitala. To osoby, które chciały pomocy medycznej. Były wycieńczone. Proszę pamiętać, że brały udział w siłowym ataku, siłowym forsowaniu granicy, więc zdarzały się też obtarcia różnego rodzaju. Wiem, że ich stan zdrowia jest stabilny. Z tego, co nam mówią lekarze, w ciągu kilku godzin mogą opuścić szpital

- wyjaśniła rzeczniczka SG. Pozostałe dwie osoby to ojciec z synem czekający na kobietę, która jest w szpitalu.

To nie jedyna próba forsowania granicy...

Rzeczniczka Straży Granicznej oznajmiła, że poza próbą w Czeremsze zdarzyły się też mniejsze podejścia grup migrantów pod granicę.

- Te osoby cięły concertinę, nie były już aż tak agresywne

- powiedziała.

Łącznie w środę doszło do 375 prób nielegalnego przekroczenia granicy. Od początku roku Straż Graniczna zanotowała ponad 37 tys. prób nielegalnego przekroczenia granicy polsko-białoruskiej, z czego ponad 8 tys. w listopadzie, blisko 17,3 tys. w październiku, prawie 7,7 tys. we wrześniu i ponad 3,5 tys. w sierpniu. 

 

Źródło: niezalezna.pl, PAP

az
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo