Sąd „wycenia” krzywdę. O finansach w wyrokach

Jakie skojarzenia z wyrokiem sądowym mają osoby niebywające na salach rozpraw? Przede wszystkim z karą pozbawienia wolności wobec winnego przestępstwa, ale w sądach rozstrzygane są nie tylko sprawy karne. W orzeczeniach – dotyczących zarówno postępowań karnych, jak i cywilnych – bardzo często pojawiają się również wątki finansowe: odszkodowanie, zadośćuczynienie, nawiązka, naprawienie szkody. Warto wiedzieć, co się kryje za tymi pojęciami, bo pozwoli to nie tylko skuteczniej dochodzić swoich praw, ale i uniknąć problemów wynikających z nieświadomości.

„Ignorantia iuris nocet” to łacińska maksyma wywodząca się jeszcze z czasów rzymskich, ale doskonale znana również współczesnym prawnikom wykonującym praktykę sądową, bo wyraża jedną z kluczowych zasad prawa – została nawet umieszczona na filarze gmachu Sądu Najwyższego. W tłumaczeniu na język polski oznacza: „nieznajomość prawa szkodzi”.

Jest więc równocześnie przestrogą dla tych, którzy próbują usprawiedliwiać własne postępowanie brakiem świadomości, że ich czyn naruszył przepisy prawa. 

W 2019 roku, w ramach kampanii „Adwokat w każdym przypadku” organizowanej przez Naczelną Radę Adwokacką, zapytano Polaków, skąd biorą informacje dotyczące zagadnień prawnych. Okazało się, że najczęściej były to treści zamieszczone w internecie. 

„43 proc. Polaków wskazało na specjalistyczne serwisy i portale. Na drugim miejscu znalazły się fora internetowe – aż 37 proc. Polaków poszukuje informacji właśnie w ten sposób i aż 36 proc. uznaje je za wiarygodne” – podała Naczelna Rada Adwokacka. Dodając, że tylko co piąty Polak – jak wynikało z wyników badania – decyduje się skonsultować swój problem z prawnikiem. Korzystanie z porad internetowych to ryzykowne podejście, które może okazać się bardzo kosztowne, warto sięgać do wiarygodnych źródeł informacji, przede wszystkim do porad profesjonalnych prawników. 

 „Musimy sobie zdawać sprawę, że w przypadku prawa nawet drobny szczegół może zmieniać cały obraz sytuacji”

– apelowała adwokat Anisa Gnacikowska, ówczesna zastępczyni sekretarza Naczelnej Rady Adwokackiej, koordynatorka kampanii „Adwokat w każdym przypadku”.

W ramach cyklu „Kompas finansowy” postanowiliśmy przybliżyć Czytelnikom – niemającym na co dzień do czynienia z prawnymi zawiłościami – pojęcia, które pojawiają się w sądowych orzeczeniach, a są ściśle związane z kwestiami finansowymi, dotyczącymi stron postępowania. Z zastrzeżeniem, że przedstawiane informacje mają charakter ogólny, podstawowy, a ich celem nie jest świadczenie pomocy prawnej. W przypadku takiej potrzeby, w indywidualnych sprawach, adresaci tekstu powinni rozważyć możliwość skorzystania z usług profesjonalnego prawnika, w tym także z pomocy, która jest nieodpłatna (m.in. https://np.ms.gov.pl/) po spełnieniu określonych warunków jej uzyskania.

Wierzytelności sądów – setki milionów

W teorii mogłoby się wydawać, że nikt nie chce być dłużnikiem wymiaru sprawiedliwości, bo Temida potrafi być bardzo skuteczna, choć niekiedy nierychliwa. Niespłacone zobowiązania wobec instytucji finansowych czy firm świadczących usługi na rzecz konsumenta bywają źródłem trudności w codziennym życiu, a tym bardziej długi wobec sądów. W niektórych przypadkach może się to skończyć nawet utratą wolności. 

Dlatego sporym zaskoczeniem są dane Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej, a dotyczące właśnie nieuregulowanych grzywien, nawiązek czy kosztów postępowania sądowego. Okazuje się, że takich osób jest ponad 160 tys. (na koniec lipca 2021 roku), a łączna suma ich zobowiązań wynosi aż 743 mln zł!

„Od 2015 roku sądy zobowiązane są do wpisywania dłużników do biur informacji gospodarczej. Jednak na dużą skalę zaczęły to robić dopiero od 2017 roku, gdy ruszyła specjalna platforma ministerialna, która zautomatyzowała ten proces. Od tego czasu liczba dłużników zgłaszanych przez sądy systematycznie rośnie”

– tłumaczył Adam Łącki, prezes Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej.

Najwięcej tego typu zobowiązań mają mieszkańcy Mazowsza i Pomorza, wśród nich jest rekordzista z niemal 76 mln zł do oddania (wskutek wyroku nakazującego zwrot majątku).

Średnia wielkość długu wobec wymiaru sprawiedliwości to 4,6 tys. zł, dominują mężczyźni (87 proc.) i mieszkańcy miast, a także osoby młode.

Nas jednak najbardziej interesowało, z jakiego tytułu są to zobowiązania – na ten temat szczegółowe dane przedstawił w czerwcu 2021 roku BIG InfoMonitor. Okazuje się, że największy problem jest z niespłaconymi grzywnami – 125 tys. osób ma do uregulowania niemal 174 tys. zasądzonych kar o łącznej wartości 298 mln zł.

Na drugim miejscu są koszty sądowe. „Na 99,3 tys. osób ciąży 127,5 tys. nieopłaconych kosztów sądowych. I nie chodzi tu o szczególnie duże sumy, bo średnio jedna zaległość to 578 zł, choć akurat rekordzista ma do oddania z tego tytułu prawie 161 tys. zł. W sumie Polacy nie zapłacili za pracę sądów 73,7 mln zł” – wyliczył BIG Info Monitor.
Nie brakuje też nieopłaconych nawiązek na rzecz Skarbu Państwa czy pieniężnych kar porządkowych. 

Poważnym problemem jest skuteczne egzekwowanie orzeczeń nakazujących zwrot majątku pochodzącego z przestępstw. O ile takich dłużników jest niewielu, bo niespełna pół tysiąca, to wielkość ich długu ogromna – 377 mln zł! 

Orzeczenie sądu

Liczba osób posiadających daną karę*

Łączna wartość zaległości (zł)

grzywna

125 676

298 300 007

koszty sądowe

99 253

73 719 373

kwota pieniężna stanowiąca przedmiot przepadku

473

376 500 709

nawiązka na rzecz Skarbu Państwa

698

3 844 724

pieniężna kara porządkowa

282

1 729 833

 

159 566

754 094 646

*część osób ma zaległości z kilku przyczyn; źródło: Rejestr Dłużników BIG InfoMonitor

Odszkodowanie – za materialną szkodę

W potocznym rozumieniu odszkodowanie i zadośćuczynienie są synonimami, a więc ich znaczenie jest zbliżone. Zgodnie ze Słownikiem Języka Polskiego PWN odszkodowanie to „wynagrodzenie za poniesione przez kogoś straty”, natomiast zadośćuczynienie określane jest jako moralna lub materialna rekompensata. 

Oba pojęcia pojawiają się także w sądowych wyrokach, ale dla prawników oznaczają różnego rodzaju świadczenia, choć wiążą się z finansową rekompensatą dla pokrzywdzonego uczestnika postępowania. Na czym polega zasadnicza różnica? – tłumacząc w najprostszy sposób: odszkodowanie to rekompensata za szkody materialne, a zadośćuczynienie wyrównuje straty niemajątkowe.

Oczywiście wyjaśnimy, czym jest odszkodowanie w rozumieniu prawa, ale z zastrzeżeniem, że nie będziemy analizować kwestii związanej z polisami ubezpieczeniowymi, o tym bowiem obszernie pisaliśmy w ramach cyklu „Praktyczny Poradnik Finansowy”, przygotowanym we współpracy z Narodowym Bankiem Polskim w tekście „Warto być mądrym przed szkodą…” (publikacja jest dostępna pod linkiem https://gpcodziennie.pl/791408–warto–byc–madrym–przed–szkoda.html).

Artykuł 415 Kodeksu cywilnego jest bardzo sentencjonalny, zawiera dosłownie jedno zdanie, ale mające fundamentalne znaczenie: „Kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia”. Ten przepis określa odpowiedzialność deliktową – „ex delicto”, czyli „z czynu zabronionego”. Przekładając na język potoczny – jeśli ktoś popełni czyn, którego skutkiem będą szkody materialne, musi się liczyć, że będzie ponosił – poza sankcjami karnymi – odpowiedzialność finansową, a ofiara może otrzymać środki adekwatne do poniesionych strat. 

Odszkodowanie ma spełniać funkcję kompensacyjną, czyli rekompensować poszkodowanemu wyrządzone szkody. Co ważne – odpowiedzialność za skutki swoich działań dotyczy zarówno osób fizycznych, jak i osób prawnych czy instytucji reprezentujących Skarb Państwa. Zasady reguluje Kodeks cywilny w Tytule VI „czyny niedowolne” (artykuły 415–449). Jeden z nich zacytujemy:

„Art. 422 Kc: Za szkodę odpowiedzialny jest nie tylko ten, kto ją bezpośrednio wyrządził, lecz także ten, kto inną osobę do wyrządzenia szkody nakłonił albo był jej pomocny, jak również ten, kto świadomie skorzystał z wyrządzonej drugiemu szkody”.

Wysokość przyznanego świadczenia sąd precyzyjnie wylicza, a suma powinna pokrywać nie tylko powstałą szkodę, ale również uwzględniać korzyści, które pokrzywdzony mógłby uzyskać, gdyby nie doszło do zdarzenia.

Przykładowo: ktoś zdewastował osiedlowy sklepik, wówczas sprawca w ramach odszkodowania nie tylko zapłaci za jego wyremontowanie, ale również pokryje właścicielowi straty, gdy punkt handlowy był nieczynny i nie przynosił dochodów, które można obliczyć na podstawie wcześniejszych bilansów kasowych. 

W omawianym zagadnieniu istotne znaczenie ma zwrot „odpowiedzialność odszkodowawcza”. Jego tłumaczenie jest bardzo proste – to odpowiedzialność cywilna za skutki działania, zaniechania lub zaniedbania swoich obowiązków, albo wynikające z czynu niedozwolonego. 

I tutaj warto zacytować artykuł 361 Kodeksu cywilnego, bo określa dwie kluczowe zasady, czyli konieczność zaistnienia związku przyczynowoskutkowego pomiędzy działaniem sprawcy i szkodą, jak i zakres obowiązku odszkodowawczego:

§ 1.

Zobowiązany do odszkodowania ponosi odpowiedzialność tylko za normalne następstwa działania lub zaniechania, z którego szkoda wynikła.


§ 2.

W powyższych granicach, w braku odmiennego przepisu ustawy lub postanowienia umowy, naprawienie szkody obejmuje straty, które poszkodowany poniósł, oraz korzyści, które mógłby osiągnąć, gdyby mu szkody nie wyrządzono.

Istnieją dwa rodzaje odszkodowań, a wybór należy do poszkodowanego.

Po pierwsze – rekompensata finansowa, a po drugie – przywrócenie do stanu sprzed wyrządzenia szkody (restytucja naturalna); pod warunkiem, że jest to obiektywnie możliwe. Jeśli nie, wówczas pozostaje tylko pierwsza możliwość, czyli gotówka. 

Zanim sąd wyda orzeczenie o przyznaniu odszkodowania, musi ono być dokładnie wyliczone. Dlatego poszkodowany powinien przedstawić wszelkie dowody potwierdzające poniesioną szkodę, umniejszenie majątku bądź utracone dochody. To świadczenie ma bowiem jedynie wyrównać rzeczywiste straty, nie może być wyższe. 
Ewentualne konsekwencje moralne nie podlegają „wycenie” w ramach odszkodowania. To rola zadośćuczynienia.

Czym jest zadośćuczynienie?

Szkoda niemajątkowa (m.in. utraty wolności, naruszenia dóbr osobistych, doznanego cierpienia), to taka, której nie można w matematyczny sposób oszacować, np. na podstawie umów lub dotychczasowych zarobków. W tym przypadku kluczowe znaczenie mają dwa przepisy Kodeksu cywilnego. 

Paragraf pierwszy artykułu 445 k.c. mówi o „odpowiedniej sumie tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę” (np. uszkodzenie ciała, kalectwo, czasowa lub trwała niezdolność do pracy). Natomiast w paragrafie drugim czytamy, że stosuje się również: „w wypadku pozbawienia wolności oraz w wypadku skłonienia za pomocą podstępu, gwałtu lub nadużycia stosunku zależności do poddania się czynowi nierządnemu”.

Z kolei art. 448 k.c. stwierdza: „w razie naruszenia dobra osobistego sąd może przyznać temu, czyje dobro osobiste zostało naruszone, odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę lub na jego żądanie zasądzić odpowiednią sumę pieniężną na wskazany przez niego cel społeczny, niezależnie od innych środków potrzebnych do usunięcia skutków naruszenia”. Ostatnie zdanie tego przepisu to bardzo ważna informacja – jednoznacznie bowiem wskazuje, że zadośćuczynienie może przysługiwać bez względu na inne świadczenie otrzymane w związku z tym samym zdarzeniem. 

O ile wielkość odszkodowania sąd precyzyjnie wylicza na podstawie np. wcześniejszych dochodów pokrzywdzonego, to wysokość zadośćuczynienia jest określana w sposób uznaniowy. Stąd nierzadko ogromne różnice pomiędzy tym, co było w roszczeniach strony postępowania, a ostatecznie znalazło się w wyroku. Poza tym, nawet gdy dana osoba spełnia przesłanki konieczne do otrzymania świadczenia, nie musi być ono przyznane, choćby ze względu na znikomą szkodę. Ogromne znaczenie mają identycznie brzmiące fragmenty zacytowanych przed chwilą artykułów 445 i 448 k.c.: „sąd może przyznać…”. Może, czyli nie jest zobligowany do takiego rozstrzygnięcia.

Orzecznictwo dotyczące zadośćuczynienia, sposobu naliczania czy przesłanek do jego przyznania jest obszerne. Przykładowo w uzasadnieniu wyroku Sądu Apelacyjnego w Lublinie (sygnatura akt I ACa 210/18) stwierdzono: 

„Na wysokość zadośćuczynienia ma wpływ wiele czynników natury subiektywnej (związanej z osobą poszkodowanego), jak również i natury obiektywnej (do których może się odnieść i dokonać ich oceny również osoba trzecia), a w tym przede wszystkim rodzaj zła wyrządzonego i zakres jego ingerencji w dotychczasowe życie i funkcjonowanie pokrzywdzonego. Znaczenie ma oczywiście również czas trwania krzywdy tj. okres od momentu jej wyrządzenia do jej zakończenia”.

Jaki jest cel zadośćuczynienia? To przede wszystkim funkcja kompensacyjna, czyli przyznane środki finansowe powinny niwelować negatywne przeżycia pokrzywdzonego. Ważne zastrzeżenie – zadośćuczynienie nie ma być źródłem zysku dla poszkodowanego ani dodatkową karą dla sprawcy zdarzenia, ono ma rekompensować doznaną szkodę niemajątkową.

Tak jak brakuje tzw. widełek stawek zadośćuczynienia (powinno odpowiadać możliwie dokładnie doznanej krzywdę), tak i nie istnieją precyzyjne przesłanki do jego uznania. Cytowane wcześniej artykuły Kodeksu cywilnego ich nie wskazują – uzależnione są bowiem od wielu okoliczności, można je jedynie bardzo ogólnie określić.

Poszkodowany, któremu przysługuje prawo do świadczenia, może również zażądać zasądzenia określonej sumy na wskazany przez siebie cel społeczny – taką ewentualność uregulowano we wspomnianym już wcześniej artykule 448 k.c.

Co do zasady, prawo roszczenia do zadośćuczynienia nie podlega dziedziczeniu, ale zgodnie z art. 445 § 3 k.c. od tej reguły istnieją dwa wyjątki: gdy powództwo złożono za życia poszkodowanego lub roszczenie zostało uznane na piśmie. 

Zadośćuczynienie przysługuje za różnego rodzaju skutki czynów niedozwolonych. Nie chodzi jedynie o przestępstwa o charakterze kryminalnym, ale także zdarzenia wynikające chociażby z Kodeksu pracy, np. mobbing lub dyskryminacja. W publikacji nie uwzględniono wszystkich możliwych sytuacji, gdy uprawnione jest roszczenie odszkodowania czy zadośćuczynienia.

Nawiązka – kiedy, po co, od kogo?

O ile odszkodowanie i zadośćuczynienie są pojęciami rozpoznawalnymi wśród Polaków, to wymienienie – przez osoby na co dzień niemające do czynienia z zagadnieniami prawnymi – innych środków kompensacyjnych zapewne byłoby sporym problemem. Tymczasem pełnią one bardzo istotną rolę – zasądzenie nawiązki lub przepadku mienia ma bowiem za zadanie naprawienie szkody wywołanej przestępstwem.

Przed nowelizacją Kodeksu karnego z 2015 roku sąd mógł orzec nawiązkę „na rzecz instytucji, stowarzyszenia, fundacji lub organizacji społecznej, wpisanej do wykazu prowadzonego przez Ministra Sprawiedliwości”. Obecnie artykuł 47 k.k. jest bardziej precyzyjny i wprost wskazuje beneficjentów nawiązek przy określonym rodzaju popełnionego przestępstwa:

  •   przeciwko życiu lub zdrowiu, które skutkują ciężkim uszczerbkiem    na zdrowiu;
  •   przeciwko środowisku;
  •   sprowadzenia katastrofy w ruchu komunikacyjnym.

Jeśli sprawca zostanie skazany za umyślne przestępstwo przeciwko życiu lub zdrowiu albo za inne przestępstwo umyślne, którego skutkiem jest śmierć człowieka, ciężki uszczerbek na zdrowiu, naruszenie czynności narządu ciała lub rozstrój zdrowia, zasądzona nawiązka trafi na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej (art. 47 § 1). Gdy dojdzie do przestępstwa przeciwko środowisku – Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (§ 2). Natomiast pijani lub będący pod wpływem środków odurzających kierowcy, którzy spowodowali wypadek, muszą się liczyć z nawiązką na rzecz pokrzywdzonego. 

„(…) w razie jego śmierci w wyniku popełnionego przez skazanego przestępstwa nawiązkę na rzecz osoby najbliższej, której sytuacja życiowa wskutek śmierci pokrzywdzonego uległa znacznemu pogorszeniu. W razie gdy ustalono więcej niż jedną taką osobę, nawiązki orzeka się na rzecz każdej z nich. Jeśli ustalenie takiej osoby nie jest możliwe, sąd orzeka nawiązkę na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej” – podkreślono w paragrafie trzecim, z zastrzeżeniem, że sąd orzeka nawiązkę w wysokości co najmniej 10 tys. zł. 

Może być ona niższa jedynie „w szczególnie uzasadnionych okolicznościach, gdy powodowałaby dla sprawcy uszczerbek dla niezbędnego utrzymania siebie i rodziny lub gdy pokrzywdzony pojednał się ze sprawcą”. Poza tym przepisu § 3 nie stosuje się, jeżeli sąd orzekł obowiązek naprawienia wyrządzonej przestępstwem szkody lub zadośćuczynienia za doznaną krzywdę w wysokości wyższej niż 10 tys. złotych.

Wysokość nawiązki uzależniona jest od rodzaju popełnionego przestępstwa i okoliczności zdarzenia. Jak wynika z treści art. 46 § 2 k.k., „w razie skazania sąd może orzec, a na wniosek pokrzywdzonego lub innej osoby uprawnionej orzeka, stosując przepisy prawa cywilnego, obowiązek naprawienia, w całości albo w części, wyrządzonej przestępstwem szkody lub zadośćuczynienia za doznaną krzywdę”. Sąd może orzec do 200 tys. zł na rzecz pokrzywdzonego lub osoby mu najbliższej, której sytuacja życiowa uległa pogorszeniu wskutek śmierci pokrzywdzonego. Pod warunkiem, że naprawienie szkody wyrządzonej przestępstwem lub zadośćuczynienie jest znacznie utrudnione (art. 46 § 2 k.k.). W innych przypadkach maksymalna kwota to 100 tys. zł, chyba że ustawa stanowi inaczej (art. 48 k.k.). 

Istnieje jeszcze możliwość orzeczenia nawiązki w przypadku przestępstw popełnianych w celu osiągnięcia znacznej korzyści majątkowej przy wykorzystaniu swojego przedsiębiorstwa (art. 47 § 2a k.k.). Wówczas może być bardzo wysoka, bo nawet do miliona złotych!

Pamiętać należy, że prawo do nawiązki jest dziedziczone. Poza tym podlega egzekucji komorniczej, jeśli zasądzona kwota nie zostanie uregulowana.

Co grozi za brak naprawienia szkody?

W publikacji już kilka razy pojawił się zwrot „naprawienie szkody”, który jest także terminem prawnym – należy do środków kompensacyjnych, a jego cel to usunięcie lub zminimalizowanie skutków przestępstwa. Aby został orzeczony, obligatoryjny jest wniosek złożony przez pokrzywdzonego, a sąd może nakazać obowiązek naprawienia w całości albo w części wyrządzonej szkody (art. 46 § 1 k.k.). Takie rozstrzygnięcie znajdzie się jedynie w wyroku skazującym sprawcę przestępstwa. Oczywiście pod warunkiem, że zaistnieje bezpośredni związek przyczynowy pomiędzy szkodą a czynem niedozwolonym. Zdarza się jednak, że sprawcy zawierają z pokrzywdzonymi ugodę lub naprawiają szkodę jeszcze przed wydaniem wyroku w postępowaniu karnym. Wówczas taki środek nie jest orzekany, bo jego cel został zrealizowany. W jakim czasie skazany jest zobligowany do realizacji nałożonego obowiązku? Niestety brak precyzyjnych przepisów określających termin. Jeśli w wyroku skazującym nie ma zakreślonego czasu na realizację przez sprawcę orzeczonego obowiązku, wówczas przyjęte jest, że staje się wymagalny natychmiast po uprawomocnieniu się orzeczenia. Bywa, że sprawca przestępstwa zostaje skazany na karę pozbawienia wolności w zawieszeniu na okres próby lub postępowanie wobec niego warunkowo jest umorzone, ale z zastrzeżeniem, że musi doprowadzić do naprawienia szkody wywołanej przestępstwem. Co jeśli tego nie zrobi? Postepowanie może zostać podjęte na nowo albo skazany trafi do zakładu karnego zgodnie bowiem z art. 75 § 2 k.k.: „Sąd może zarządzić wykonanie kary, jeżeli skazany w okresie próby rażąco narusza porządek prawny, w szczególności […] jeżeli uchyla się od uiszczenia grzywny, od dozoru, wykonania nałożonych obowiązków lub orzeczonych środków karnych, środków kompensacyjnych lub przepadku”.

Pamiętać należy, że naprawienia skutków przestępstwa obejmuje jedynie szkodę rzeczywistą (damnum emergens). Nie wchodzą w jej zakres utracone odsetki lub dochody, cierpienie psychiczne i fizyczne – tego należy dochodzić w ramach odszkodowania lub zadośćuczynienia. 

Przesłanki konieczne do zaistnienia odpowiedzialności deliktowej, której konsekwencją jest m.in. możliwość otrzymania zadośćuczynienia:

  • powstanie szkody będącej uszczerbkiem dobra pokrzywdzonego;
  • zaistnienie czynu niedozwolonego;
  • związek przyczynowy między szkodą a czynem niedozwolonym;
  • stwierdzenie winy sprawcy. 

Brak którejkolwiek z wymienionych przesłanek w praktyce wyłącza możliwość uzyskania wyroku zasądzającego zadośćuczynienia.


Wypełnij ankietę



 

 


Źródło: Gazeta Polska

#Kompas finansowy #historia pieniądza

Grzegorz Broński
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo