Z OSTATNIEJ CHWILI

Zmarł Mieczysław Gil, działacz Solidarności, opozycjonista prześladowany w PRL, uczestnik obrad okrągłego stołu, były poseł i senator, b. przewodniczący Obywatelskiego Klubu Parlamentarnego - IPN • • • Sejm przyjął ustawę o wydłużeniu kadencji samorządów do 30 kwietnia 2024 r.  • • • Sejm przyjął ustawę zamrażającą częściowo ceny prądu dla gospodarstw domowych w 2023 r.  • • • Sejm uchwalił ustawę znoszącą obligo giełdowe - obowiązek sprzedaży energii elektrycznej przez giełdę. • • •

Kuriozalny reportaż o migrancie w TVN 24. I oświadczenie... „Zastosowałam pewien skrót myślowy”

W TVN 24 wyemitowano reportaż, w którym opowiedziana została historię migranta, który miał pływać w rzece przez sześć dni, nie jeść, nie pić, a do tego w nocy wychodzić na brzeg, kłaść się na gołej ziemi i nie zapalać ogniska w obawie przed zdemaskowaniem. Brzmi nieprawdopodobnie, żeby nie powiedzieć - absurdalnie. Historia szybko stała się hitem internetu, a autorka tych słów wydała teraz oświadczenie. "Zastosowałam pewien skrót myślowy" - napisała.

Zdjęcie ilustracyjne
Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

TVN 24 wyemitował nowy reportaż Katarzyny Lazzeri w programie  „Czarno na białym”, w którym mieszkanka Hajnówki Katarzyna Wappa opowiadała o tym, jak pomaga migrantom na granicy. Kobieta w programie przekonywała, że jeden z przybyszów pływał w rzece... przez sześć dni. -  Białorusini wypchnęli go wręcz do rzeki, on płynął sześć dni. W ciągu dnia w tej lodowatej wodzie, w nocy wychodził na brzeg. Mokry i zmarznięty kładł się na gołej ziemi, nie zapalał ogniska, bo bał się, że go ktoś zobaczy - przekonywała. 

- Jak udało mu się spać maksymalnie do godziny już ze znużenia, to szedł, żeby się rozgrzać w nocy. Potem znowu siadał i tak to wyglądało; w tym czasie nie jadł i nie pił, parę łyków wody z rzeki, ale się bał pić, bo bał się, że zachoruje. W momencie, kiedy on tutaj gdzieś wypłynął, pojawił się dla świata w naszym regionie już i kiedy mu pomogliśmy, on nas obdarzył takim zaufaniem, dzwonił do mnie i mówił mi: „boję się”, a ja do niego mówiłam: „boję się, jestem z tobą”

- opowiadała. 

Wszystko jasne: To był skrót myślowy!

Płynął sześć dni, nie pił, nie jadł - tylko kto w to uwierzy? Historia z opowieści Katarzyny Wappy z szybkością błyskawicy obiegła internet. W końcu telewizja TVN opublikowała na stronie internetowej... oświadczenie autorki tej historii.

- Oświadczam, że historia Ibrahima jest historią prawdziwą. Ibrahim opowiedział mi ją osobiście - stwierdziła Wappa, dalej pisząc:

Spotkałam go w pierwszej połowie października. Odebrałam ze szpitala w Hajnówce, gdzie otrzymał niezbędna pomoc medyczną. Opowieść migranta potwierdza moja koleżanka Kamila, która - w czasie, kiedy się rozgrywała - pełniła wolontariat w hajnowskim szpitalu.

- Obawiam się jednak, że moje słowa zostały potraktowane zbyt dosłownie. Zastosowałam pewien skrót myślowy, dotyczący trwającej sześć dni podróży, której traktem była rzeka - stwierdziła rozmówczyni TVN

"Nie miałam na myśli sytuacji, w której Ibrahim nie opuszczał rzeki w ciągu dnia" - napisała dalej. W ten sposób historia bohaterskiego Ibrahima straciła trochę na rozmachu. 

 

 


Źródło: niezalezna.pl

#reportaż #Białoruś #migranci #TVN 24

Michał Kowalczyk
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo