Partnerstwo publiczno-prywatne w ochronie zdrowia szansą dla pacjentów. Debata „Zdrowie Polaków po pandemii – priorytety w ochronie zdrowia 2022”

– Powinniśmy stworzyć strategię, która by określiła współpracę jednostek publicznych z jednostkami prywatnymi; w jakim kierunku idziemy, co możemy zrobić, żeby przeciwdziałać rozprzestrzenianiu się epidemii COVID-19. Myślę, że tu jest jeszcze sporo do zrobienia – podkreśliła wiceprezes zarządu i dyrektor ds. medycznych Gyn Centrum Anna Bednarska- Czerwińska podczas debaty „Zdrowie Polaków po pandemii – priorytety w ochronie zdrowia 2022”. W dyskusji, która odbyła się w czwartek (4 listopada) w Warszawie, uczestniczyli także wiceszef resortu zdrowia Maciej Miłkowski oraz dyrektor Wojewódzkiego Pogotowia Ratowniczego w Katowicach Łukasz Pach.

Marcin Pegaz Gazeta Polska

Uczestnicy spotkania zgodnie podkreślali wagę wyzwań strojących przed sektorem medycznym w obliczu czwartej fali koronawirusa. Wskazywali też na najistotniejsze ich zdaniem jego potrzeby oraz konieczność współpracy władz centralnych, samorządów, a także publicznych i prywatnych podmiotów leczniczych i diagnostycznych.


Mobilizacja ludzi dobrej woli
Wiceminister Miłkowski podsumowując dotychczasowe działania resoru zdrowia w walce z pandemią przyznał, że „nikt się nie spodziewał” tak „dużych jej rozmiarów”, co sprawiało, że pierwsze istotne decyzje podejmowane przez konsultantów krajowych (przez prof. Andrzeja Horbana w dziedzinie chorób zakaźnych oraz prof. Radosława Owczuka w dziedzinie anestezjologii i intensywnej terapii) były trudne. – Zdecydowali oni, że warto dedykować szpitale do leczenia pacjentów z COVID-19. Chyba po raz pierwszy w historii zdarzyło się, że w bardzo krótkim czasie zmieniliśmy profil działalności całych szpitali – przypomniał, wskazując przy tym niebagatelną rolę personelu medycznego.


Podkreślił także zaangażowanie w walkę z pandemią podmiotów prywatnych. – Ministerstwo było zasypywane ofertami darowizn. Podmioty prywatne bardzo chętnie włączały się, żeby jakoś wspomóc, coś móc darować. Czasami to było adresowane bezpośrednio do Ministerstwa Zdrowia, ale do podmiotów leczniczych również składano tego typu oferty – relacjonował.
– To był okres takiego pospolitego ruszenia pod kątem dobrej woli. Prywatne podmioty oferowały swoje pieniądze czy dostępność samochodów dla Ministerstwa Zdrowia czy chociażby wyżywienie dla personelu medycznego – wspominał.


Sektor prywatny przyspieszył diagnostykę
Odnosząc się do możliwości współpracy pomiędzy sektorem prywatnym i publicznym w zakresie ochrony zdrowia, dyrektor Wojewódzkiego Pogotowia Ratowniczego w Katowicach Łukasz Pach wskazał na porozumienie, które udało się wypracować w województwie śląskim. – Pokazaliśmy, że medyczny sektor prywatny bardzo mocno wspierał sektor publiczny – ocenił. Przyznał jednak, że „pewne procedury strategiczne” trzeba jeszcze wypracować „na dalszy ciąg pandemii”.
Łukasz Pach podkreślił znaczenie skutecznej diagnostyki w czasie trwania pandemii COVID-19. – Niestety, trzeba głośno powiedzieć, że system sanitarny, nasze stacje sanitarno-epidemiologiczne nie do końca były wydolne, jeśli chodzi o szybkie możliwości diagnostyczne. Czekaliśmy dość długo, zanim oni wypracowali u siebie procedurę, która to przyspieszyła – tłumaczył.
Zdaniem szefa WPR w Katowicach to właśnie współpraca z sektorem prywatnym pozwoliła na szybką diagnostykę, a to z kolei na szybkie wdrażanie leczenia i mniejsze powikłania pocovidowe. – Ta diagnostyka jest bardzo ważna. Oprócz diagnostyki laboratoryjnej ważna jest też diagnostyka obrazowa, o której zapominamy. Tutaj również sektor publiczny i prywatny bardzo często są powiązane ze sobą poprzez umowy – przekonywał. 
Dodał, że partnerstwo publiczno-prywatne w ochronie zdrowia jest w jego opinii „bardzo ważne dla dobra pacjentów”.


Pierwsze laboratorium na Śląsku, które włączyło się do walki z pandemią
Wiceprezes zarządu i dyrektor ds. medycznych Gyn Centrum Anna Bednarska-Czerwińska zgodziła się z opinią ministra Miłkowskiego, że początek pandemii był trudnym wyzwaniem dla systemów zarządzania kryzysem epidemiologicznym oraz dla całej służby zdrowia. – Początkowo cały ten problem diagnostyki, pobierania testów i wydawania wyników epidemiologicznych był przerzucony na sanepidy, które – jak wiemy – nie były przygotowane do tak dużej skali działalności i zaopatrywania pacjentów – tłumaczyła wiceprezes Gyn Centrum.
Zaznaczyła, że w pierwszej fazie „mieliśmy faktycznie szczęście, że Polska została troszeczkę oszczędzona”. – Nie było u nas tak tragicznie jak w sąsiednich krajach, więc mieliśmy trochę czasu na przygotowanie się i Ministerstwo Zdrowia stanęło na wysokości zadania – oceniła Anna Bednarska-Czerwińska.


Podkreśliła, że reprezentowane przez nią Gyn Centrum to laboratorium z dużym doświadczeniem w diagnostyce biologii molekularnej, PCR–ach [Testy RT-PCR są rekomendowane przez WHO do rozpoznawania infekcji wirusem SARS-CoV-2] oraz sekwencjonowania metodą NGS-ów [Next Generation Sequencing]. – Byliśmy w trakcie dużego projektu badawczego dotyczącego nosicielstwa chorób genetycznych, w związku z czym mieliśmy sprzęt, mieliśmy przede wszystkim diagnostów z doświadczeniem w diagnostyce molekularnej, wirusologicznej, jak również mieliśmy infrastrukturę. Dlatego byliśmy pierwszym laboratorium na Śląsku, które czynnie włączyło się do walki z pandemią w krótkim czasie – przypomniała.
– Zależało nam, przede wszystkim na tym, żeby zwiększyć dostępność, zwiększyć przepływowość laboratoriów i skrócić czas oczekiwania – dodała.


Anna Bednarska-Czerwińska zwróciła uwagę na specyfikę przebiegu pandemii na Śląsku, gdzie diagnozowano liczne ogniska zakażeń wśród górników, co – jak zaznaczyła – stanowiło „duży problem epidemiologiczny”. – Na początku to nie było takie proste, ale tutaj samorząd województwa śląskiego, szczególnie pan marszałek Jakub Chełstowski i pan Wojciech Kałuża, bardzo wspierali laboratoria (nie tylko nasze, także i inne laboratoria) w tej pierwszej fazie – zaznaczyła.

W IV fali pandemii trzeba postawić na zapobieganie zakażeniom
Zdaniem dyrektor ds. medycznych Gyn Centrum to właśnie sprawiło, że „w pierwszej fazie, w bardzo krótkim czasie” laboratoria mogły dostosować się do tego, „aby zabezpieczyć całe województwo śląskie”.


– Dzisiaj, dzięki wsparciu finansowemu i naszemu zaangażowaniu, jesteśmy w stanie wykonać 12 tys. badań (na obecność wirusa SARS-CoV-2) na dobę, jak również wykonać sekwencjonowanie wirusa w liczbie ok. 4 tys. tygodniowo – zadeklarowała. – Myślę, że jesteśmy już w tej chwili największym laboratorium na terenie Polski i chyba jednym z nielicznych laboratoriów tego typu na terenie Europy – dodała.


Wiceprezes Gyn Centrum podkreśliła wagę i znaczenie współpracy „z samorządami, z jednostkami publicznymi, ze szpitalami i z sanepidami”. – Była ona tak sprawna, że mogliśmy bardzo szybko opanować problem epidemiologii na terenie województwa śląskiego – wyjaśniała Anna Bednarska-Czerwińska.


Podkreśliła, że wobec czwartej fali pandemii koronawirusa (i być może kolejnych) najważniejsze jest zapobieganie, a nie leczenie. – Powinniśmy stworzyć strategię, która by określiła współpracę jednostek publicznych z jednostkami prywatnymi; w jakim kierunku idziemy, co możemy zrobić, żeby przeciwdziałać rozprzestrzenianiu się epidemii. Myślę, że tu jest jeszcze sporo do zrobienia – podsumowała wiceprezes Gyn Centrum.
 

 

Źródło: niezalezna.pl

redakcja
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo