Tusk milczy jak zaklęty! Szynkowski vel Sęk przyznaje: „Dobrze, że w tej sprawie stoi na oucie”

"Nie wyobrażam sobie sytuacji, że Polska zgodzi się na przepuszczenie jakimś korytarzem kilku tysięcy migrantów. To absurdalne" - powiedział w programie #Jedziemy wiceminister spraw zagranicznych Szymon Szynkowski vel Sęk. W jego ocenie, odpowiedzialność za sytuacje, które wynikły po rozmowach z Łukaszenką, ponosi Angela Merkel.

Szymon Szynkowski vel Sęk i Michał Rachoń
fot. TVP Info

Od początku roku Straż Graniczna zanotowała ponad 35 tys. prób nielegalnego przekroczenia granicy polsko-białoruskiej, z czego ponad 6 tys. w listopadzie, blisko 17,3 tys. w październiku, prawie 7,7 tys. we wrześniu i ponad 3,5 tys. w sierpniu. W tym roku zatrzymano już 2,5 tys. cudzoziemców, którzy przekroczyli granicę z Białorusi do Polski.

Aktualna sytuacja przy granicy i działania władz Polski z tym związane - był to temat rozmowy politycznej w programie #Jedziemy

- Polska ma bardzo jasny i klarowny plan działania. Pierwszym elementem jest maksymalna szczelność wschodniej granicy, która sprawi, że Łukaszenka nie będzie mógł wykorzystywać presji migracyjnej. Jeżeli by się okazało, że ta granica jest nieszczelna, mielibyśmy 20 czy 50 tysięcy migrantów na początek (...) Drugi element to aktywność dyplomacji, aby przedstawić UE ten problem jako problem dla całej UE. W dyplomacji rzadko jest tak, że wszystko się udaje, ale bardzo dużo się udaje. Jest decyzja o sankcjach, są wypowiedzi szeregu polityków wspierających Polskę (...) i działanie w celu wygaszenia źródła pochodzenia migrantów - tu też mamy sukcesy: część linii lotniczych zawiesiła loty do Mińska

- mówił w programie Michała Rachonia wiceminister MSZ Szymon Szynkowski vel Sęk. Dodał przy tym:

Te trzy elementy pokazują naszą skuteczność i to, że Alaksander Łukaszenka tę walkę przegrywa

Absurdy Łukaszenki

Szynkowski vel Sęk wskazał również na jeszcze jeden istotny element całej sytuacji: "Łukaszenka roztacza mgłę dezinformacyjną, pomaga w tym część polskiej opozycji, ale nasza dyplomacja pokazuje, że aktywnie tłumaczymy tę sytuację".

- Łukaszenka może stawiać różne postulaty, również absurdalne, ale nie wyobrażam sobie sytuacji, że Polska zgodzi się na przepuszczenie jakimś korytarzem kilku tysięcy migrantów. To absurdalne

- dodał wiceszef MSZ w odniesieniu do propagandowych wieści Białorusi o propozycji rzekomych "korytarzy migracyjnych".

Wiceminister podkreślił również, że kanclerz Merkel bierze osobistą odpowiedzialność za rozmowę z Alaksandrem Łukaszenką, a Polska nie zgodzi się na ustalenia, które "zapadły za naszymi plecami".

Milczenie Tuska

Pytany, czy Donald Tusk kontaktował się z polskim MSZ przed swoimi rozmowami z Angelą Merkel, Szynkowski vel Sęk odparł:

Nie, pan Tusk nie zwykł informować nas o podejmowanych działaniach na arenie międzynarodowej. Mam wrażenie, że to, iż informuje opinię publiczną o tych działaniach, też niekiedy bywa na wyrost. Czasami Donald Tusk mówi więcej o tych działaniach, niż faktycznie robi. Może to i dobrze, bo ja nie widzę pozytywnych aspektów jego działalności w przestrzeni międzynarodowej, jeszcze z tych czasów, kiedy pełnił oficjalne funkcje w Radzie Europy, a teraz jest jeszcze uwikłany w walkę polityczną w Polsce i jest jasne, że nie chce grać z rządem w tej sprawie do jednej bramki. Dobrze, że w tej sprawie stoi na oucie.

"Dlaczego Tusk nie wypowiada się od momentu eskalacji tej sytuacji na granicy?" - zapytał redaktor Rachoń. - Być może nie ma nic w tej sprawie specjalnego do powiedzenia. To charakteryzuje polityków, którzy nie mają wizji i planu w trudnej, kryzysowej sytuacji - podsumował wiceszef MSZ.

 

 


Źródło: niezalezna.pl

#kryzys migracyjny #Szymon Szynkowski vel Sęk

Michał Kowalczyk
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo