Terytorialsi niezbędni w czasie wojny hybrydowej. Oficer WOT: ogromna sympatia zwykłych ludzi

Wojna hybrydowa to także dezinformacja, wzbudzanie niepokoju i kłamstwa na temat działań polskich strażników i wojska. Tu ogromną rolę odgrywają żołnierze WOT. – Ona polega także na tym, by w tym pasie stanu wyjątkowego rozmawiać z ludźmi, przekazywać, że są pod opieką. Żołnierz WOT nadaje się do tego, bo pochodzi z lokalnej społeczności. On nie tylko broni Ojczyzny, ale także swojej małej ojczyzny, rodziny czy sąsiadów. W sytuacjach takich jak covid czy klęski żywiołowe, służy im pomocą. Przez to staje się dla nich wiarygodny. To działa też w drugą stronę – rodzina, którą chroni, jest gotowa zawsze mu pomóc. Dlatego w takich sytuacjach jest trudniejszym przeciwnikiem dla wroga niż żołnierz operacyjny, który przybył tu z daleka – mówi Przemysław Sytek, oficer przy sztabie Wojsk Obrony Terytorialnej. Dziś o 22.00 będzie on gościem Piotra Lisiewicza w „Wywiadzie z chuliganem” w Telewizji Republika.

twitter.com/@terytorialsi

Przy polsko-białoruskiej granicy terytorialsi realizują całodobowe patrole piesze, kołowe, patrole wodne z wykorzystaniem łodzi płaskodennych, patrole konne oraz prowadzą obserwację terenu z powietrza przy użyciu bezzałogowych statków powietrznych FlyEye. Ich maszty oświetleniowe postawione w tych obszarach poprawiają widoczność i wspomagają skuteczność działań patrolowych.

Przemysław Sytek zanim pojawił się w WOT, działał w organizacjach patriotycznych - w Strzelcu, był też ogólnopolskim Prezesem Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół”, więc zajmował się społecznie działaniami, które dziś należą do WOT. O obecności terytorialsów na granicy mówi.

- Żołnierz WOT jest na miejscu i wszędzie dociera szybko, w ciągu sześciu godzin może być zmobilizowany. Ci, którzy śledzą, co dzieje się na Wschodzie, widzą, jaki jest system powoływania tych wojsk. Nasz żołnierz zna teren, wszystkie drogi i przejścia. Podstawowe wojska się przesuwają, a terytorialsi zostają są związani ze swoim terenem. Teraz służą na odcinku na Bugu, gdzie pływają płaskodenne łodzie Wojsk Obrony Terytorialnej

– mówi.

Jak podkreśla, obecne wydarzenia pokazują, że krytycy powoływania WOT się mylili.

- Wojska Obrony Terytorialnej uzbrojone są jako lekka piechota. Ale jako komponent obrony ojczyzny są konieczne. Oni doskonale uzupełniają to, co jest potrzebne na granicy. Sympatia dla WOT z roku na rok się zwiększa. Jest dumny i zaszczycony, że jestem w tych wojskach

– dodaje.

Wywiad z chuliganem jest koprodukcją Radia Poznań i Telewizja Republika. Nowe odcinki programu pojawiają się W PONIEDZIAŁKI O 10.00 WYŁĄCZNIE NA KANALE YOUTUBE RADIA POZNAŃ.

 

Źródło: niezalezna.pl,

Magdalena Nowak
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo