Odnosząc się do słów przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski o potrzebie porozumienia ws. sytuacji politycznej wokół in vitro Donald Tusk oświadczył, że „kwestia in vitro nie będzie przedmiotem negocjacji”.

- W sprawie in vitro też trzeba szukać jakiegoś porozumienia w obecnej sytuacji politycznej. Ten stan obecny jest nieuczciwy. Dzisiaj mamy przecież najgorszy stan prawny, bo nie mamy żadnego. Wszystko w tej dziedzinie wolno. Mamy bezprawie, które jest zalegalizowane – mówił w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp. Józef Michalik.

Odnosząc się do tych słów na konferencji prasowej premier Donald Tusk stanowczo zapowiedział, że nie wyobraża sobie żadnych negocjacji w kwestii in vitro.

- Jeśli głos arcybiskupa jest głosem w stronę: usiądźmy spokojnie i porozmawiajmy, jak uczynić metodę in vitro powszechnie dostępną, niezależnie od możliwości finansowych, cywilizowaną, etyczną, to o niczym innym przecież nie rozmawiamy. Ja jestem na to jak najbardziej otwarty. Ale na pewno nie mogą to być negocjacje polityczne (...) Trudno mi sobie wyobrazić, żeby kwestia in vitro była przedmiotem negocjacji pomiędzy instytucjami tak, żeby każda z nich miała jakiś swój kawałek satysfakcji - oświadczył Tusk.

Tusk podkreślił, że zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami od lipca rusza rządowy program, w ramach którego in vitro będzie refundowane. Z programu ma skorzystać w ciągu trzech lat ok. 15 tys. par. Aby w nim uczestniczyć, nie trzeba nawet być małżeństwem, nie określono bowiem statusu prawnego pary, która może wziąć udział w programie.