Bizantyjskie upodobania Sławomira Nowaka

Wielomiesięczny kosztowny remont gabinetu ministra transportu, a na wyposażeniu między innymi supernowoczesny telewizor plazmowy czy modele miniaturowych lokomotyw za 17 tys. zł. A wszystko dlatego, że stary wystrój miał nie pasować do „temperamentu”

Krzysztof Sitkowski/Gazeta Polska
Wielomiesięczny kosztowny remont gabinetu ministra transportu, a na wyposażeniu między innymi supernowoczesny telewizor plazmowy czy modele miniaturowych lokomotyw za 17 tys. zł. A wszystko dlatego, że stary wystrój miał nie pasować do „temperamentu” ministra - informuje "Gazeta Polska Codziennie".

„Gazeta Polska Codziennie” wielokrotnie pisała o zamiłowaniu Sławomira Nowaka do luksusu. Drogie zegarki to niejedyne kosztowne słabości ministra transportu, który swoje urzędowanie na stanowisku rozpoczął od gruntownej przebudowy gabinetu. Jego bliscy współpracownicy do dziś uśmiechają się, wspominając, jak minister argumentował potrzebę remontu. Dotychczasowy wystrój miał nie pasować do „temperamentu” Sławomira Nowaka.

Uśmiech wzbudza również tłumaczenie pracowników resortu dotyczące konieczności zakupu nowoczesnego sprzętu RTV. W listopadzie, tuż po objęciu ministerialnego stołka, Nowak kazał zakupić nowoczesny, 42-calowy plazmowy telewizor wyposażony m.in. w „nowoczesny system dźwięku, który sprawia, że widz czuje się, jakby oglądał film w kinie”. Ministerstwo tłumaczyło, że wcześniej na telewizorach „śnieżyła telewizja sejmowa”. Inna wersja to nowoczesny sprzęt gotowy na odbiór rozgrywek Euro 2012. W sumie zakupiono łącznie dziewięć telewizorów za 36959 zł.

Na wyposażeniu, poza ogromnym telewizorem, jest m.in. zestaw 30 miniaturowych lokomotyw za 17 tys. zł. Sprawę jako pierwszy ujawnił dziennik „Fakt”. Zabawki z logo InterCity pomalowano na barwy drużyn biorących udział w mistrzostwach Europy w piłce nożnej Euro 2012.

Remont gabinetu trwał aż kilka miesięcy i Nowak musiał w tym czasie siedzieć w nieodnowionym gabinecie wiceministra Tadeusza Jarmuziewicza. Wyremontowany gabinet Nowaka przez pracowników ministerstwa nazywany jest „twierdzą”. Zabezpieczona jest ona elektroniczną, imienną przepustką. Trudno znaleźć kogoś, kto był w środku. Dostęp do niego straciła również większość urzędników.

Na biurku Nowaka, pochodzącego z Wybrzeża, pojawia się regularnie zaprenumerowany magazyn „Jachting”, pełen informacji m.in. o „topowych jachtach”, dalekomorskich rejsach, ekskluzywnym wyposażeniu łodzi itd. Do ministerialnej biblioteki trafia także pismo „Aura”. W jednym z ostatnich numerów można było przeczytać o… budowie ogródków skalnych.

Rewolucja dotknęła też ministerialny catering. Jednym z przysmaków Nowaka ma być, zdaniem jego współpracowników, szynka parmeńska, którą kazał wprowadzić do resortowego menu. Tajemnicą poliszynela jest również dawno opisywane przez "Gazetę Polską Codziennie" wysyłanie urzędników na pobliski bazar po świeże warzywa czy owoce.

Więcej w "Gazecie Polskiej Codziennie"

 

 



Źródło: Gazeta Polska Codziennie

 

Katarzyna Pawlak
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo