Dlaczego świętujemy 11 listopada?

Polska Niepodległa (Druga Rzeczpospolita to termin, który właściwie pojawia się na dobre dopiero po 1945 roku, wcześniej raczej go nie używano), jak każde państwo nowe, czy też odradzające się po wielu latach niebytu na mapach świata, szukała swego mitu założycielskiego.

Mit taki najczęściej pojawia się wokół wydarzeń przełomowych i zarazem symbolicznych, łatwo nadających się na to, aby stanowiły fundament pod budowę jakiejś nowej organizacji, ruchu politycznego, czy też – co nas tutaj szczególnie interesuje – odradzającego się państwa. Mit założycielski Polski Niepodległej, ten w którym co roku mimowolnie uczestniczymy, nim na stałe zagościł w polskiej historii, to wcześniej musiał nie tylko powstać, lecz również rozpychać się pośród innych, alternatywnych mitów. Każde bowiem środowisko, które po 1918 roku pretendowało do roli „ojców niepodległości” – zwolennicy Józefa Piłsudskiego, stronnicy Romana Dmowskiego, lewica niepodległościowa Ignacego Daszyńskiego, a nawet konserwatyści z Krakowa, mieli własną tradycję walki o wolną Polskę, w której największe zasługi w odbudowaniu państwa polskiego podczas I wojny światowej przypisywali swoim obozom. (...)

W kontekście „wojny o daty” zdawano sobie sprawę, że choć rzeczą oczywistą było, iż narodowi demokraci po maju 1926 roku „polegli” w walce o niepodległościową symbolikę, to jednak 6 sierpnia utożsamiany jest wyłącznie z piłsudczykami. Starano się więc znaleźć szersze rozwiązania. I tutaj wracamy do pytania zadanego w tytule tego tekstu. Idealnym bowiem ich zwornikiem okazać się miała, i to z dwóch powodów, właśnie data 11 listopada.

Cały artykuł Krzysztofa Kloca można przeczytać w najnowszym wydaniu tygodnika GP.

 

Źródło: tygodnik GP

#Piłsudski #Święto Niepodległości #11 Listopada #mit założycielski #II Rzeczpospolita

Krzysztof Kloc
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo