Nowe rekordy zakażeń i hospitalizacji na Podlasiu

Na rekordowym poziomie powyżej 900, od kilku dni cały czas utrzymuje się w Podlaskiem dzienna liczba osób, które są leczone w szpitalach z powodu COVID-19. W czwartek to 925 pacjentów, w środę było to 947 osób - dotychczas najwięcej w pandemii w regionie.

gov.pl

Po kolejnych decyzjach wojewody liczba łóżek covidowych w szpitalach wzrosła do 1322. W czwartek zajętych też było 66 ze 104 respiratorów dla osób zakażonych koronawirusem w najcięższych stanach, którzy wymagają tej terapii.

W czwartek w regionie potwierdzono rekordowo 1101 przypadków zakażenia koronawirusem.

"Sytuacja (epidemiologiczna) u nas jest dynamiczna. Przyrost zakażeń jest dosyć wysoki z dnia na dzień" - powiedziała w audycji „Wersja lokalna" w Polskim Radiu Białystok wojewódzka inspektor sanitarna Ewa Jakubowicz. Zaznaczyła, że Podlaskie jest obecnie drugim regionem w Polsce pod względem współczynnika zakażeń na 100 tys. mieszkańców. W czwartek to 93 osoby, w Lubelskiem 99. "To jest bardzo niepokojący współczynnik" - dodała.

Inspektor wskazała, że najwięcej zakażeń jest notowanych w Białymstoku, powiecie białostockim oraz bielskim. "Po prostu robi się już niebezpiecznie" - podkreśliła Jakubowicz.

Zaznaczyła także, że ciągu ostatniej doby wykonano też rekordowo podczas całej pandemii ponad 3,2 tys. testów, a zazwyczaj to 2,5 tys.

Jakubowicz podkreśliła, że nie będzie ograniczenia liczby zakażeń, gdyż jest "niski stopień uodpornienia populacji" (wg. danych urzędu wojewódzkiego zaszczepionych jest ok. 42 proc. mieszkańców), a także w dotychczasowych falach pandemii region należał do tych, gdzie liczba zakażeń była niższa. Podała, że dotychczas w Podlaskiem chorobę przeszło kilkadziesiąt tysięcy mniej osób niż w innych regionach, co oznacza, że wirus ma teraz "dogodne środowisko" do rozprzestrzeniania się. "Nie mamy odporności po przechorowaniu, nie mamy odporności poszczepiennej" - podsumowała inspektor.

Np. w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym (USK) w Białymstoku w czwartek było 248 pacjentów, nieco mniej niż rekord 290 pacjentów sprzed kilku dni. Rzeczniczka USK Katarzyna Malinowska-Olczyk poinformowała, że część pacjentów w lżejszych stanach przekazano do innych placówek. Przybywa pacjentów na oddziale intensywnej terapii. W czwartek było ich 17, w środę 13.

W szpitalu wojewódzkim w Białymstoku w czwartek było 20 wolnych miejsc, ale placówka ocenia sytuację jako cały czas trudną. Rzecznik placówki Rafał Tomaszczuk poinformował, że hospitalizowanych jest 71 pacjentów, w tym czterech na oddziale intensywnej terapii.

Profesor Joanna Zajkowska z Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku, wojewódzka konsultant ds. epidemiologii, powiedziała w tej samej audycji w Radiu Białystok, że widać, iż w obecnej fali pandemii w regionie jest więcej osób, które ciężko przechodzą chorobę.

"Czy to wynika z większego zaawansowania choroby z jakim zgłaszają się nasi pacjenci czy z większej agresywności wirusa w wariancie delta, nie umiem odpowiedzieć"

- mówiła Zajkowska. Wskazała, że u pacjentów z ciężkim przebiegiem zakażenia, za sprawą badań tomografem komputerowym wykrywanych jest więcej zmian w płucach, a główne objawy zakażenia to: gorączka, ból głowy, kaszel, duszność, czasem objawy gastryczne, jelitowe. Profesor powiedziała, że jest znacznie więcej niż wcześniej hospitalizowanych osób w wieku 30-40 lat. Podkreśliła, że ogólnie tam gdzie jest więcej zaszczepionych osób, jest mniej zgonów z powodu COVID-19, mniej chorych w ciężkich stanach.

Zajkowska oceniła, że jeżeli w takim tempie jak dotychczas będzie przyrastać zakażeń, jakieś lokalne obostrzenia się pojawią, dlatego że system ochrony zdrowia ma swoje ograniczenia, wydolność. W szpitalach kolejne oddziały są przeznaczane dla pacjentów covidowych (kosztem leczenia innych chorych), dlatego nie należy zapominać o noszeniu maseczek, dezynfekcji rąk i zachowywaniu dystansu społecznego, aby chronić siebie i innych.

 

 


Źródło: niezalezna.pl, PAP

dp
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo