NFZ kontroluje szpital w Pszczynie po śmierci pacjentki. W sieci pojawił się list „prawników, lekarzy i naukowców”

Według informacji podanych dziś przez Sylwię Wądrzyk rzeczniczkę NFZ, Departament Kontroli Narodowego Funduszu Zdrowia 2 listopada rozpoczął kontrolę w Szpitalu Powiatowym w Pszczynie po tym, jak zmarła w nim ciężarna 30-letnia pacjentka.

Zdjęcie ilustracyjne
pixabay.com/1662222

"Weryfikowany jest między innymi sposób zabezpieczenia realizacji świadczeń. Kontrola ma potrwać do końca listopada" – powiedziała Polskiej Agencji Prasowej rzeczniczka NFZ.

W ostatnich dniach opinię publiczną w Polsce poruszyła historia 30-letniej kobiety, która we wrześniu trafiła do pszczyńskiego szpitala w 22. tygodniu ciąży, kiedy odeszły jej wody płodowe. U płodu już wcześniej stwierdzono wady rozwojowe. Kobieta zmarła w wyniku wstrząsu septycznego. Rodzina zmarłej stoi na stanowisku, że lekarze zbyt długo zwlekali z zakończeniem ciąży, co przyczyniło się do zgonu. Sprawę bada prokuratura. Zarząd szpitala w wydanym we wtorek oświadczeniu zapewnił, że jego personel zrobił wszystko, by uratować pacjentkę i jej dziecko, a wszystkie decyzje lekarskie zostały podjęte z uwzględnieniem obowiązujących w Polsce przepisów prawa i standardów postępowania.

W środę opublikowano też stanowisko "prawników, lekarzy i naukowców" powstałe z inicjatywy Fundacji Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris, podpisane m.in. przez jej prezesa adwokata Jerzego Kwaśniewskiego.

Jego sygnatariusze wyrazili "stanowczy sprzeciw wobec wprowadzania w błąd opinii publicznej co do obowiązującego w naszym kraju stanu prawnego w zakresie odnoszącym się do standardu ochrony życia ludzkiego i warunków dopuszczalności przerywania ciąży". Przypomnieli, że konieczność zapewnienia matce dziecka poczętego, a jeszcze nienarodzonego, szczególnej ochrony w zakresie jej życia i zdrowia wynika z art. 38 oraz art. 68 ust. 3 Konstytucji RP.

"Niekiedy wiąże się to z koniecznością poświęcenia życia dziecka poczętego dla ratowania życia jego matki. Odmowa podjęcia prawnie dopuszczalnych czynności ratujących życie w wielu przypadkach może być kwalifikowana jako błąd medyczny prowadzący do odpowiedzialności lekarza oraz placówki medycznej. Nieuprawnione jest stanowisko, jakoby zaniechanie podjęcia działań mających na celu ratowanie życia ludzkiego wynikało z aktualnie obowiązujących regulacji prawnych"

– wskazali.

W stanowisku przywołano przesłanki niekaralności przerwania ciąży – stanowiące wyjątek od ogólnej zasady ochrony życia ludzkiego w każdym stadium jego rozwoju – określone w art. 4a ust. 1 ustawy z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży.

"Stosownie do pkt. 1 wskazanego artykułu, przerwanie ciąży może być dokonane wyłącznie przez lekarza w przypadku, gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej. Zgodność wskazanej regulacji z Konstytucją RP nie była przedmiotem oceny Trybunału Konstytucyjnego w żadnym spośród jego licznych orzeczeń dotyczącym standardu ochrony życia ludzkiego w Polsce"

– podkreślili sygnatariusze stanowiska.

Rzeczniczka Prokuratury Regionalnej w Katowicach Agnieszka Wichary powiedziała we wtorek Polskiej Agencji Prasowej, że śledztwo w tej sprawie ta jednostka prowadzi od 7 października, zostało ono przejęte z prokuratury w Pszczynie, która wszczęła postępowanie 22 września – po zawiadomieniu brata zmarłej – pod kątem nieumyślnego spowodowania śmierci.

Z dotychczasowych ustaleń prokuratury wynika, że 30-letnia kobieta poczuła się źle w 22. tygodniu ciąży, odeszły je wody płodowe. Następnego dnia, 21 września, udała do szpitala. Po badaniach lekarze stwierdzili, że płód żyje. Stwierdzono też wysoki poziom CRP, świadczący o stanie zapalnym, pacjentce podawano antybiotyk. Kobieta do wieczora tego dnia utrzymywała kontakt z bliskimi. Następnego dnia, ok. 4 nad ranem, poziom CRP nadal był wysoki, ale kobieta była przytomna. O 6.20 została przekazana na blok operacyjny, zmarła o 7.35 – podała prokuratura.

"Uzyskane wyniki sekcji zwłok wskazują z dużym prawdopodobieństwem na wstrząs septyczny i zakażenie"

– powiedziała prok. Wichary.

Prokuratura zwróciła się do biegłych o sporządzenie kolejnych opinii – z badań toksykologicznych i histopatologicznych próbek pobranych z ciała – zarówno kobiety jak i płodu.

"Chcemy dowiedzieć się czy faktycznie doszło do zakażenia organizmu na skutek obumarcia płodu – który był jeszcze żywy, kiedy kobieta trafiła do szpitala – czy przypadkiem pacjentka nie miała np. wcześniej jakiegoś stanu zapalnego, z zupełnie innego powodu"

– dodała rzeczniczka prokuratury.

W prowadzonym śledztwie przesłuchano bliskich zmarłej i zabezpieczono dokumentację medyczną ze szpitala. Prokuratura zwróciła się także o przekazanie dokumentacji z badań prenatalnych i wszystkich wcześniejszych wizyt 30-latki u ginekologa.

Przepisy prawa dotyczącego aborcji zostały zmienione na skutek wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 22 października ub.r. Wcześniej obowiązująca od 1993 r. Ustawa o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży, zwana kompromisem aborcyjnym, zezwalała na dokonanie aborcji w trzech przypadkach: w sytuacji, gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety, gdy ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego (gwałt, kazirodztwo) oraz w przypadku ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu.

Jedynie ta ostatnia przesłanka została uznana przez TK za niekonstytucyjną – przepisy nadal dopuszczają możliwość przerywania ciąży w przypadku, gdy stanowi ona zagrożenie dla życia i zdrowia kobiety, a także gdy zachodzi uzasadnione podejrzenie, że ciąża jest skutkiem czynu zabronionego m.in. gwałtu.

Wyrok z 22 października wywołał falę protestów w całym kraju. Wyrok opublikowano 27 stycznia br. 22 października br., w rocznicę orzeczenia TK w sprawie aborcji, w kraju odbyły się ponowne demonstracje.

 

 



Źródło: niezalezna.pl, PAP

az
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo