Działacz z Niemiec bierze Bodnara w obronę. Napisał o „niemieckiej odpowiedzialności” za polskie sądy

Adam Bodnar, były Rzecznik Praw Obywatelskich, stwierdził, że "polska kultura prawna po 1989 r. była inspirowana i wspierana przez niemiecką myśl prawniczą". Potem - posługując się "przypowieścią" z "Małego Księcia" - ocenił, że "jeśli oswoi się zwierzątko, to nie można go później porzucić". Słowa Bodnara wzbudziły oburzenie sporej części opinii politycznej.

Fot Tomasz Hamrat/ Gazeta Polska

Podczas ubiegłotygodniowej uroczystości wręczenia nagrody Dialogpreis, przyznawanej przez Federalny Związek Towarzystw Polsko-Niemieckich, głos zabrał były Rzecznik Praw Obywatelskich, prof. Adam Bodnar. Bodnar, który odebrał nagrodę za 2020 rok, w swoim wystąpieniu dotknął tematu systemu prawnego w Polsce i inspiracji ze strony niemieckiej.

"Polska kultura prawna i przemiany po 1989 r. zostały zainspirowane i były wspierane przez niemiecką myśl prawniczą. Na tym opierało się konstruowanie w Polsce nowoczesnego państwa prawa, mechanizmów ochrony praw człowieka i demokracji. Na tym opieraliśmy naszą integrację europejską. Ale to powoduje – po stronie mentora - także szczególną odpowiedzialność. Jak w przypowieści z „Małego Księcia”. Jeśli oswoi się zwierzątko, to nie można go później porzucić" - powiedział Bodnar. 

Rozwijając swoją myśl, wskazał, że chodzi o "odpowiedzialność za to, aby rzetelnie, a tym samym także krytycznie oceniać sytuację w Polsce".

"Aktualny kryzys w Polsce już teraz oznacza wiele złego dla Polaków, sędziów, prokuratorów, działaczy społecznych. Ale on może stać się także zarzewiem kryzysu egzystencjalnego dla Unii Europejskiej. Właśnie ze względu na tragiczne doświadczenia historyczne, właśnie na Niemcach i na Republice Federalnej Niemiec spoczywa szczególna odpowiedzialność za przyszłość Unii Europejskiej – całej Europy, w tym państw na wschód od dawnej Żelaznej Kurtyny"

- dodał w dalszej części swojego wystąpienia Adam Bodnar.

Słowa byłego RPO spotkały się ze sporą krytyką części środowisk publicystyczno-politycznych. 

W obronie Bodnara stanął Peter Oliver Loew, dyrektor Niemieckiego Instytutu Spraw Polskich, który zaznaczył, że były rzecznik "nie porównywał Polski ze zwierzętami oswojonymi przez Niemców", ale przypomniał "o niemieckiej odpowiedzialności za wymiar sprawiedliwości w Polsce".

Pojawiły się pytania, co znaczyć ma ta "niemiecka odpowiedzialność" za polski wymiar sprawiedliwości. 

 


Źródło: niezalezna.pl

mn
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo