Do przełomu bardzo daleko. Paryż uważa, że od prowadzenia sporu z Polską są... instytucje unijne

W Pałacu Elizejskim prezydent Andrzej Duda został przyjęty przez prezydenta Emmanuela Macrona. Na agendzie spotkania znalazły się m.in. kwestie współpracy dwustronnej w sprawach bezpieczeństwa i energetyki a także najważniejsze kwestie dot. Unii Europejskiej. - Francja przygotowuje się do przejęcie prezydencji w Radzie Europejskiej z tego też względu zaprasza poszczególnych przywódców unijnych. W samym Paryżu panuje przekonanie, że obecny polski rząd nie porządzi już długo więc nie ma sensu skłócać się z Polską. Sam zaś Prezydent Macron opowiadający się za większą integracją unijną ma zamiar oprzeć kampanię wyborczą w kontrze do rządu Morawieckiego i Orbana - zauważa francuski komentator "Gazety Polskiej Codziennie" Zbigniew Stefanik.

Andrzej Duda i Emmanuel Macron
Kancelaria Prezydenta RP

Rozmowy dotyczyły m.in. partnerstwa strategicznego w sprawach energetyki i przełamywania podziałów w Unii Europejskiej w kontekście zbliżającej się prezydencji francuskiej – poinformował Szef Biura Polityki Międzynarodowej Jakub Kumoch. 

Z kolei Paweł Soloch, Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, podkreślił, że Prezydenci omówili również kwestię akcji hybrydowej Łukaszenki przeciwko wschodniej granicy Unii i kwestię Ukrainy.

Warto przypomnieć, że Emmanuel Marcon jeszcze jako kandydat na prezydenta Francji był często w kontrze do Polski. Swoje stanowisko utrzymywał również jako głowa państwa francuskiego.

W interesie Francji jest normalizacja relacji z Polską, która chce wybudować elektrownie atomową. Rząd polski może to zrobić przy współpracy z Francją ale również z USA bądź z Japonią.  Z kolei MON w ramach programu Orka poszukuje partnera, który dostarczy przez okręty podwodne dla Marynarki Wojennej. Może to uczynić francuski przemysł stoczniowy ale również Szwedzi czy też Niemcy. W związku z tym, myślę, że Francuzi słynący z pragmatyzmu będą chcieli zacieśnienia współpracy z Warszawą zwłaszcza w wymiarze gospodarczym - zauważa europoseł PiS Ryszard Czarnecki. 

Z tą opinią nie zgadza się francuski komentator "Gazety Polskiej Codziennie" Zbigniew Stefanik, który uważa, że gdyby Emmanuel Macron chciałby rozmawiać o budowie elektrowni jądrowej bądź o sprzedaży okrętów podwodnych to zaprosiłby premiera Mateusza Morawieckiego. Środowe spotkanie należy traktować jako wizytę roboczą przed objęciem prezydencji przez Francję w Radzie Europejskiej. Celem być może było to, aby Andrzej Duda wpłynął na polski rząd, aby ten wygasił spór z instytucjami unijnymi. 

To nie jest tak jak mówi się w polskich mediach, że Francja nie chce tego konfliktu i łagodzi te spory. Paryż po prostu uważa, że od prowadzenia sporu z Polską jest Komisja Europejska oraz TSUE, które mogą wprowadzić m.in. kary finansowe - stwierdza ekspert ds. francuskiej polityki.

We Francji obecne jest przekonanie, że obecny polski rząd nie porządzi już długo więc nie ma sensu skłócać się z Polską. Paryż przygotowuje się na przyszłość a nie zajmuje się teraźniejszością. Sam zaś prezydent Polski będzie jeszcze pełnił swoją funkcję cztery lata dlatego relacje z Andrzejem Dudą są tak istotne.

- Emmanuel Macron będzie robił kampanię wyborczą dot. integracji europejskiej w kontrze do premiera Viktora Orbana oraz rządzących w Polsce tak jak to było pięć lat temu. Z tego też względu nie widzę, płaszczyzny porozumienia m.in. w kwestiach dot. UE

- kończy Stefanik.

 

Źródło: niezalezna.pl , kancelaria prezydenta RP

##Francja #dyplomacja #Prezydent Duda #Pałac Elizejski #Emmanuel Macron ##UE ##Bruksela #prezydent Polski #okrety podwodne #budowa elektrowni atomowych ##gospodarka

Paweł Kryszczak
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo