Skandal w TSUE, skandal w Warszawie, czyli czwartek z "GPC"

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej nakazał Polsce płacić Komisji Europejskiej  1 mln euro dziennie. To kara za działanie Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. - Droga kar i szantażu wobec naszego kraju to nie jest właściwa droga.  - mówi rzecznik polskiego rządu. Ryszard Czarnecki dodaje:  to kolejny krok wojenny pomiędzy instytucjami unijnymi a Polską. Pierwszym ze strony TSUE był wyrok w sprawie Turowa. O najnowszej decyzji TSUE i o tym co dzieje w sprawie Turowa obszernie informujemy w czwartkowej GPC.

Tematem dnia był w środę skandal do jakiego doszło w Warszawie. Władze stolicy z Rafałem Trzaskowskim na czele mają zażądać od klubów „Gazety Polskiej” zwrotu pieniędzy za odnowę tablic upamiętniających zbrodnie niemieckie, na których zamiast napisu „hitlerowcy” wklejono odpowiadający prawdzie historycznej wpis „Niemcy”. Zdaniem Adama Borowskiego Niemcy są sponsorem Campusu Trzaskowskiego i taka zmiana mogła go podrażnić. tę akcję ktokolwiek będzie chciał wyciągać konsekwencje, byłby to największy skandal ostatnich lat w Warszawie – mówi szef klubów „GP” Ryszard Kapuściński.

Według historyka i publicysty Tadeusza Płużańskiego akcja była działaniem obywatelskim w imieniu dużej części Polaków, którzy chcą żyć w prawdzie. – Te tablice powinny być odnowione z poprawionym napisem, że odpowiedzialni są Niemcy - mówi GPC historyk. Więcej o tym skandalu w czwartkowej Gazecie Polskiej Codziennie.

W Codziennej znajdą Państwo inny materiał o historii, a konkretnie o dwóch polskich królowych. „Rychezę i Habsburżankę dzieli prawie 600 lat. Losy królestwa, którym przyszło im władać, toczyły się różnymi drogami. Ryksa stoi u początków trudnego budowania nowoczesnej i suwerennej Polski. Maria Józefa – u schyłku potęgi I Rzeczpospolitej.” - pisze Marzena Szpakowska. „Gdy w 1025 r. Bolesław Chrobry zmarł wkrótce po koronacji, Mieszko i Rycheza zostali ukoronowani. I tak Ryksa została pierwszą polską królową. Nowa pani i jej rządy nie przypadły jednak Polakom do gustu.

Gwoździem do trumny było wywiezienie w 1031 r. do Niemiec królewskich insygniów i skradzionych z królewskiego skarbca klejnotów. Korony co prawda wróciły do Polski z Kazimierzem Odnowicielem, synem królowej, ale na kolejną koronację musiały długo czekać.” - możemy przeczytać, co potwierdza tezę, że zbytnie zapatrzenie na Niemcy nigdy nad Wisłą dobrze nie było widziane. Zachęcam do lektury.

 

 

Źródło: niezalezna.pl

Jarosław Molga
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo