Bąkiewicz dla Niezalezna.pl: Mamy kilka opcji, jak przeprowadzić tegoroczny Marsz

Na 99,9 procent pójdziemy tą trasą co zwykle, a na 100 proc. Marsz Niepodległości się odbędzie - przekazał portalowi Niezalezna.pl Robert Bąkiewicz. W rozmowie z prezesem stowarzyszenia organizującego marsz zapytaliśmy również o "cyngla, który miał wykonać odpowiednie zadanie", oraz o patriotyzm Trzaskowskiego.

Robert Bąkiewicz
Maciej Luczniewski/Gazeta Polska

Jeszcze dziś w nocy Robert Bąkiewicz złoży wniosek do Sądu Apelacyjnego o przywrócenie zgromadzenia cyklicznego, jakim jest Marsz Niepodległości. Jak poinformował niezależna.pl prezes stowarzyszenia, to jednak niejedyna opcja, jaka została organizatorom. Bąkiewicz wskazał między innymi, że przysługuje im prawo do zgromadzeń spontanicznych. W razie braku przychylności Sądu Apelacyjnego, decyzja, w jakiej formie odbędzie się Marsz, zostanie skonsultowana z prawnikami, jednak prezes stowarzyszenia jest dobrej myśli.

"Sąd Apelacyjny, jak tylko będzie miał tylko dobrą wolę, jeśli nie będzie w tym jakiegoś podtekstu politycznego, a wierzę, że tak będzie, to musi przyznać, że prezydent miasta stołecznego Warszawy nie miał kompetencji zaskarżania tej decyzję wojewody, bo właśnie tych kompetencji nie ma, to jest jedno, a drugie, nie ma podstaw merytorycznych do tego, żeby tę decyzję zaskarżyć, czyli, że te cykliczne wydarzenie odbywa się co roku i również odbyło się w zeszłym roku"

- mówił Bąkiewicz.

Zdaniem prezesa stowarzyszenia, obecne działania wokół Marszu Niepodległości to atak na polski patriotyzm ."Jest to gra na podziały społeczeństwa polskiego, w trudnej sytuacji, w której się znajdujemy. Wojna hybrydowa na wschodniej granicy, próba podporządkowania Polski przez Niemcy, które wykorzystuje instytucje unijne, w tym Trybunał Sprawiedliwości UE, do odbierania nam suwerenności, czy to energetycznej, czy reformy sądownictwa, czy kulturowej, czy do zwalczania chrześcijaństwa w Polsce" - ocenił.  

"Cyngiel, który miał wykonać odpowiednie zadanie"

Decyzję o zakazie w tym roku Marszu Niepodległości podjął sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie, Andrzej Sterkowicz, który wcześniej był znany między innymi z działań, delikatnie mówiąc, kontrowersyjnych, oraz sędziował w procesach przeciw mediom Strefy Wolnego Słowa. Zapytaliśmy organizatora Marszu, czy jego zdaniem, decyzja podjęta przez tę postać mogła być inna.

"Pan sędzia Sterkowicz znany jest z tego, że donosił na Polskę do instytucji międzynarodowych, że był karany przez Izbę Dyscyplinarną, że historycznie również jego rodzina jest powiązana z postkomuną i komuną, że jego ojciec był tajnym współpracownikiem. Można przyjąć tezę, że był to cyngiel, który miał wykonać odpowiednie zadanie. Nie wiem, czy na pewno tak jest, jednak to skojarzenia są ewidentne"

- ocenił prezes Marszu Niepodległości.

Robert Bąkiewicz opowiedział również o sytuacji, która miała miejsce podczas samej rozprawy prowadzonej w trybie zdalnym. Wraz z pełnomocnikiem, mecenasem Adamem Janem, prosił o przerwanie odczytywania uzasadnienia wyroku z powodu usterki technicznej, która uniemożliwiała zrozumienia przekazu, jednak bezskutecznie.

"Była kilkukrotna prośba, która ewidentnie została zignorowana przez sędziego. W ogóle coś zupełnie niebywałego. Poziom bezczelności, z którym spotkałem się po raz pierwszy w sądzie, chociaż z wieloma sędziami miałem do czynienia"

- mówił prezes Marszu Niepodległości. "Chciałem podkreślić, że jest wielu sędziów w Polsce, którzy naprawdę pracują na wysokim poziomie, natomiast tego typu działania, podjęte dziś przez tego sędziego, podważają szerszą wiarygodność do polskiego sądownictwa i wymiaru sprawiedliwości" - dodał Bąkiewicz.

"W Berlinie i Moskwie korki od szampana mogą strzelać"

Zapytaliśmy również o sytuację, w której prezydent stolicy kraju, sprzeciwia się oddolnym obchodom niepodległości państwa. Zdaniem Bąkiewicza to ewidentna gra polityczna, daleka od patriotyzmu.

"Prezydent Trzaskowski, i jego środowisko polityczne gra na wewnętrzne podziały i wzniecanie fermentu społecznego w Polsce. Dlatego, że w mojej ocenie jest to korzystne dla wrogów państwa polskiego albo przynajmniej przeciwników. Myślę, że w Berlinie czy Moskwie to korki od szampana mogą strzelać, jak widzą, że tu mają takie wewnętrzne gry na podziały

- skomentował Bąkiewicz.

Prezes stowarzyszenia zwrócił, że działania Trzaskowskiego to część walki z Donaldem Tuskiem o wysoki stołek w partii. "Oni są przecież znani z walki z polskimi patriotami" - ocenił.

"Pan Trzaskowski jest zwyczajnym hipokrytą. Jeszcze w 2020 roku, podczas kampanii prezydenckiej, kiedy był kandydatem na urząd prezydenta RP, mówił, że bardzo chętnie przyszedłby na Marsz Niepodległości i wziął w nim udział, dzisiaj z tym Marszem walczy. Trudno jest podążyć za prawdziwymi intencjami prezydenta Trzaskowskiego. Uważam, że są one fałszywe i są one skierowane przeciwko polskim patriotom i państwu polskiemu" 

- skwitował Bąkiewicz.

Ostatecznie Rober Bąkiewicz zapewnił, że tegoroczny Marsz Niepodległości na 99,9 procent przejdzie coroczną trasę, a wydarzenie nie zostanie zatrzymane, i odbędzie się na 100 proc.

 

Źródło: niezalezna.pl

Mateusz Święcicki
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo