Amerykański generał zaniepokojony chińską bronią

"Bardzo niepokojący" - takimi słowami najwyższy rangą amerykański wojskowy, gen. Mark Milley, ocenił chiński test pocisku hipersonicznego. W tej dziedzinie Pekin, Waszyngton i Moskwą prowadzą zdecydowany wyścig zbrojeń.

zdjęcie ilustracyjne
pixabay.com/WikimediaImages

- To, co zobaczyliśmy, było bardzo znaczącym wydarzeniem, próbą systemu broni hipersonicznej. I jest to bardzo niepokojące. Widziałem, że komentatorzy porównywali to do "momentu Sputnika". Nie wiem, czy to dokładnie "moment Sputnika", ale myślę, że jest to bardzo zbliżone - powiedział Milley w wyemitowanym w środę wywiadzie dla telewizji Bloomberga.

- To bardzo znaczące wydarzenie technologiczne i ma naszą pełną uwagę

 - dodał.

Przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów (JCS) odniósł się do wystrzelenia w 1957 r. przez ZSRR pierwszego w historii sztucznego satelity, nieoczekiwanie wychodząc na prowadzenie w wyścigu kosmicznym i wywołując szok w USA.

Milley odniósł się do niedawnych doniesień brytyjskiego dziennika "Financial Times" o próbach nowego typu broni hipersonicznej, poruszającej się po orbicie, by ominąć systemy obrony przeciwrakietowej. Broń hipersoniczna, tj. poruszająca się z prędkością ponad pięciokrotnie wyższą od prędkości dźwięku, jest jednym z głównych pól wyścigu technologicznego między Rosją, Chinami i USA. Rosja już w 2018 r. zaprezentowała swój pocisk Awangard, zaś według ekspertów USA - mimo że od niemal dwóch dekad prowadzą intensywne badania w tej dziedzinie - są kilka lat za Chinami.

Główną zaletą broni hipersonicznej jest niski pułap lotu i zdolność wykonywania manewrów, dzięki czemu może łatwiej omijać systemy obrony przeciwrakietowej, choć istniejące systemy nie są w stanie skutecznie powstrzymywać "tradycyjnych" międzykontynentalnych pocisków balistycznych.

Według generała próba najnowszej broni jest tylko jednym z sygnałów świadczących o dużych postępach Pekinu we wzmacnianiu swoich sił zbrojnych.

- Chiny prowadzą szybką ekspansję - w kosmosie, cyberprzestrzeni i w tradycyjnych domenach: na lądzie, morzu i w powietrzu. Przeszły drogę od armii opartej na chłopskiej piechocie, która była bardzo, bardzo duża w 1979 r., do bardzo zdolnego wojska we wszystkich domenach, mającego globalne ambicje

 - powiedział Milley. Jak dodał, oficjalne statystyki dotyczące budżetu obronnego ChRL - budżet USA jest kilkakrotnie wyższy - nie oddają prawdziwej skali zbrojeń Pekinu, bo Chiny znacznie mniej niż USA płacą na utrzymanie żołnierzy.

- Jeśli weźmiemy to pod uwagę, otrzymamy budżety, które są do siebie mocno zbliżone - ocenił.

 

Źródło: niezalezna.pl, pap

md
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo