Jak środa, to z „Gazetą Polską Codziennie”!

Przedstawiamy w „Gazecie Polskiej Codziennie” pomysły Prawa i Sprawiedliwości na sprawną armię. - Odpowiedzią na pojawiające się zagrożenia zewnętrzne jest silne Wojsko Polskie. Dzięki ustawie o obronie Ojczyzny będziemy mieli nowoczesne i dobrze wyposażone Siły Zbrojne RP. Wojsko Polskie będzie liczyło co najmniej 250 tys. żołnierzy zawodowych i 50 tys. żołnierzy WOT – poinformował wczoraj Minister Obrony Narodowej Mariusz Błaszczak. Wczoraj wraz z Jarosławem Kaczyńskim przedstawił założenia ustawy o obronie ojczyzny. 

Krzysztof Sitkowski/Gazeta Polska

Polska armia stoi u progu największej reformy od kilkudziesięciu lat. Zaprezentowana wczoraj ustawa o obronie ojczyzny znosi 14 ustaw dotyczących obronności. Sam nowy akt prawny jest potężny i wprowadza 720 nowych regulacji dotyczących wszystkich aspektów funkcjonowania armii.

- Chcemy, by Polska była państwem, biorąc pod uwagę całe NATO, militarnie silnym, należącym do najsilniejszych. Taki jest nasz cel, ale to nie wynika z żadnych ambicji, nie mówiąc już o ambicjach mocarstwowych, to wynika po prostu z konieczności, z naszego położenia geopolitycznego. I jest naszym obowiązkiem, można powiedzieć: świętym obowiązkiem, aby to zostało zrealizowane

– mówił wczoraj Kaczyński.

Szczegóły nowej ustawy o obronie naszej Ojczyzny w tekście red. Jacka Liziniewicza „Chcesz pokoju, szykuj się na wojnę!”.

Proponujemy również wywiad z wicemarszałkiem Senatu Marią Koc, z Prawa i Sprawiedliwości. Temat? Sprawa immunitetu marszałka Tomasza Grodzkiego.
 
- Podejrzewam, że klub KO boi się głosowania w sprawie immunitetu Grodzkiego w czasie posiedzenia plenarnego Senatu. Być może nie są do końca pewni większości, może też chcą uniknąć sytuacji, w której małe kluby mogą stawiać warunki za poparcie Tomasza Grodzkiego. Nie znam kulisów, ale jestem w stanie sobie wyobrazić, że gdyby sprawa immunitetu Tomasza Grodzkiego stanęła pod głosowanie, mogłoby to mocno zachwiać większością senacką

- ocenia Maria Koc.
 
- Pani Senator, Senat nie zajmie się wnioskiem Prokuratury o uchylenie immunitetu marszałka Tomasza Grodzkiego. Jak Pani to skomentuje? – pytamy senator Koc.

- Nie rozumiem tej decyzji – odpowiada pani marszałek. - Senat bezzwłocznie, kiedy Prokuratura złożyła wniosek o uchylenie immunitetu marszałkowi Tomaszowi Grodzkiemu, powinien zająć się tą sprawą. Podejrzenia wobec marszałka są obciążeniem dla całego Senatu. Dlatego sprawa powinna być jak najszybciej wyjaśniona. Okazuje się jednak, że Senat w ogóle nie zajmie się wnioskiem Prokuratury, bo wicemarszałek Bogdan Borusewicz nie nadal mu biegu. Czyli będzie się to wszystko ciągnęło za marszałkiem i izbą, którą on kieruje, aż do końca kadencji.

Więcej w artykule „Sprawa Tomasza Grodzkiego jest porażką Senatu”.
 
Nie ustaje – na szczęście – sprawa gazociągu Nord Stream 2. - Rosja używa gazu jako broni – twierdzi wysłannik USA ds. Nord Streamu 2, Amos Hochstein. Amerykanin uznał, że działania Rosji związane z kryzysem energetycznym w Europie można uznać za używanie gazu jako broni. W porozumieniu zawartym z USA kanclerz Angela Merkel zobowiązała się do przeciwdziałania takiemu szantażowi. Hochstein uważa, że Niemcy powinny na to zareagować. Tylko czy im zależy?
Szczegóły w tekście „Niemcy powinny powstrzymać Putina”.
 
Uratowaliśmy Mołdawię. „Polska solidarna z Mołdawią” czyli opisujemy, jak dokonała się pierwsza w historii dostawa nierosyjskiego gazu do byłej republiki sowieckiej. Polska sprzedała w poniedziałek Mołdawii 1 mln m sześc. gazu ziemnego. Trzy dekady po upadku ZSRS, była republika sowiecka kupiła gaz od innej spółki niż Gazprom. Obecna sytuacja w Mołdawii dokładnie pokazuje, na czym polega rosyjski szantaż gazowy.
 
W środowej „Codziennej” proponujemy również rozmowę z historykiem prof. Grzegorzem Kucharczykiem, którą przeprowadził red. Maciej Kożuszek. 

Dlaczego polscy uczniowie nie dowiedzą się z podręczników, że przez długie dziesięciolecia dla Niemców z Księstwa Pruskiego Rzeczpospolita była atrakcyjnym modelem wolności i prawa? Dlaczego uczeń w Polsce nie może się dowiedzieć, że aż do końca XVII wieku językiem elit moskiewskich był polski, bo polski model kulturowy był uważany, nie tylko geograficznie, za zachodni? To nie jest kwestia narodowej megalomanii, to są po prostu fakty historyczne. Jeśli my mówimy dzisiaj tyle o tym, że za granicą brakuje polskiej narracji, że tylko reagujemy na dyfamację, a nie tworzymy jakiegoś pozytywnego projektu, to odpowiedzi musimy szukać u siebie, w edukacji, w nauczaniu naszej młodzieży.
Więcej w rozmowie pt. „Polska narracja historyczna musi zacząć się od polskiej szkoły”.
 
Więcej informacji w środowej, niezwykle ciekawej „Codziennej”.
 

 

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo