Nagrody w GDDKiA – 30 mln zł za fuszerkę

Autostrady są wciąż niedokończone, budowy mostów i obwodnic ciągną się latami, kierowców straszą dziury w drogach, a wiele firm budowlanych czeka na zapłatę za wykonane roboty. A tymczasem Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad wydała w ubiegł

Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska
Autostrady są wciąż niedokończone, budowy mostów i obwodnic ciągną się latami, kierowców straszą dziury w drogach, a wiele firm budowlanych czeka na zapłatę za wykonane roboty. A tymczasem Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad wydała w ubiegłym roku na premie dla swoich pracowników prawie 30 mln zł. Zostali nagrodzeni za sumienne wykonywanie swoich obowiązków - pisze "Gazeta Polska Codziennie".

Najhojniejszą rękę mieli dla swoich pracowników szefowie z regionalnej dyrekcji w Warszawie. W ramach nagród i premii rozdali prawie 5 mln zł. Oczywiście za dobrą robotę. Kierującym mazowiecką dyrekcją widać nie przeszkadzała nawet odmienna opinia Najwyższej Izby Kontroli. Inspektorzy NIK wytknęli w ostatnim raporcie, że urzędnicy GDDKiA ze stolicy byli nierzetelni przy przygotowywaniu dokumentów dotyczących prac na autostradzie A2, co skutkowało opóźnieniami w wydawaniu pozwoleń na budowę. Urzędnicy z mazowieckiej dyrekcji okazywali również wiele zrozumienia dla wykonawców, którzy nie wywiązywali się z umów i nie naliczali im kar, na czym tracił skarb państwa. W tym roku wcale nie pracują lepiej. Przetarg na budowę obwodnicy Marek wciąż się opóźnia, można zatem być pewnym, że realizacja także tej inwestycji nie zakończy się w terminie.

Od wielu lat ciągnie się budowa mostu na autostradzie A1 w Mszanie (jeden z najszerszych podwieszanych mostów na świecie). I choć pochłonęła już prawie 60 mln zł, nie widać jej końca. Przed kilkoma dniami generalny wykonawca Alpine Bau ogłosił, że wycofuje się z realizacji inwestycji. I mimo że kierowcy jeszcze długo będą musieli jeździć objazdami, regionalna dyrekcja z Katowic, która odpowiada za budowę mostu nad strumykiem w Mszanie, wydała na premie i nagrody dla swoich pracowników ponad 2 mln zł. Dyrektor wziął 16 tys. zł.

Nie gorzej zostali docenieni pracownicy gdańskiego oddziału dyrekcji. Jeden z wicedyrektorów GDDKiA otrzymał 11 tys. zł i ekstra 9,7 tys. zł nagrody za nadzór nad kluczowymi inwestycjami, w tym m.in. mostem przez Wisłę koło Kwidzyna. Generalna dyrekcja dorzuciła mu jeszcze 8 tys. zł. A przecież otwarcie przeprawy wielokrotnie przekładano. Most miał być gotowy przed ubiegłorocznymi świętami Bożego Narodzenia. Obecnie mówi się o otwarciu w lipcu. Nie wiadomo, czy ten termin zostanie dotrzymany.

Inny wicedyrektor z Gdańska dostał 11 tys. zł i dodatkowo drugie tyle „w uznaniu skuteczności w realizacji programu remontu nawierzchni dróg”. Tymczasem przeprowadzona niedawno kontrola wykazała, że 52 proc. dróg wojewódzkich na Pomorzu nie spełnia standardów.

Więcej w "Gazecie Polskiej Codziennie"

 



Źródło: Gazeta Polska Codziennie

 

Wojciech Kamiński,Jacek Liziniewicz
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo