Kryzys na własne życzenie

Trzeba to jasno powiedzieć: za drastyczny wzrost cen energii jest odpowiedzialna Unia Europejska. Nie Rosja, nie zielone ludziki, tylko brukselscy urzędnicy, którzy od lat próbują narzucać całemu światu rewolucję ekologiczną. Najpierw protokół z Kioto, następnie porozumienie paryskie.

Walka z globalnym ociepleniem trwa w najlepsze, przynajmniej na papierze. Potem system handlu pozwoleniami na emisje CO2, teraz Zielony Ład i Fit for 55. Ideologia zmian klimatu wywołanych przez człowieka wymusza zamykanie kopalń i elektrowni spalających węgiel. Tymczasem obecne, alternatywne technologie – fotowoltaika czy farmy wiatrowe – są na tyle niewydajne, a przede wszystkim niestabilne, że nie są w stanie pokryć wzrastającego zapotrzebowania na węgiel. Polityka Unii Europejskiej doprowadziła do tego, że ceny energii stale rosną, będą rosnąć, a energii wkrótce zacznie brakować. Konsumenci zapłacą coraz większe rachunki za prąd i będą musieli się przyzwyczaić do przerw w dostawach energii. Biurokraci w swoim ekologicznym fanatyzmie zapędzili się już za daleko. Czy pojawi się ktoś odważny, kto będzie w stanie powstrzymać to szaleństwo, zanim będzie za późno? 
 

 

Źródło:

Tomasz Teluk
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo