Po co „elitom” dzieci?

Nowy film Smarzowskiego, w sposób najbardziej banalny intelektualnie i estetycznie toporny, dał pożywkę do rozprawiania o tym, że Polacy to tacy mniej kulturalni naziści, że – zarówno kiedyś, jak i dziś – jedyne, co ich interesuje, to mordowanie Żydów, palenie stodół i taplanie się w błocie albo wręcz odchodach.

Patrząc na reakcję znaczącej części środowisk związanych z totalną opozycją, „Wyborczą” czy innymi TVN-ami, słuchając wypowiedzi kolejnych „autorytetów”, aktorów czy pisarzy – łaknęli oni tego dzieła jak kania dżdżu. Żeby na nowo móc międlić tę samą starą śpiewkę, opowiadać o tym, jak to oni wyrastają ponad polski plebs, jak to oni są lepsi, inni, pasujący bardziej do Paryża niż zatęchłej wsi podkarpackiej. Oczywiście błyskawicznie zaroiło się od analogii ze współczesnością, szczególnie z obecną sytuacją na granicy polsko-białoruskiej. Otóż mamy dziś do czynienia z tym samym koszmarem, z tą samą bezdusznością, co w czasach II wojny światowej. Jeden z autorytetów totalnej opozycji, osoba tak marnej jakości, że nie warto wspominać nawet jej nazwiska, zwerbalizowała sprawę wprost – otóż dziś, dokładnie jak za czasów II wojny światowej, istnieją w Polsce dwa narody. Pierwszy, ten gorszy, paskudny – „chce palić Żydów w stodołach” oraz „wywozić dzieci do lasu”. Na szczęście jest jednak i drugi naród, który Żydów chce ratować, a dzieci w lesie znajdywać. Oczywiście ten pierwszy głosuje na PiS, ten drugi na PO. Przytaczam Państwu ten skretyniały bełkot tylko z jednego powodu. Przypadkiem jego twórca pokazał całą prawdę o stosunku tych naszych „postępowych” i „tolerancyjnych” elit do dzieci migrantów. Interesują one wspomniane środowiska tylko z jednego powodu. Mają być narzędziem poprawy samopoczucia. Elementem popisywania się swoją świetnością. Wpisem w CV. Liczy się cel, w jakim można wykorzystać opowieść o umierającym dziecku, nie ono samo. Wystarczy, że sytuacja polityczna się zmieni – pierwsi wywiozą je do lasu i wyrzucą na śmieci, gdy tylko im się znudzi bądź nie będzie przydatne do poprawiania sobie nastroju. 

 

Źródło:

Dawid Wildstein
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo