Zaskakujące śledztwo CBA: Podejrzany przetarg firmy od remontu Tu-154

Grzegorz Wierzchołowski

Współzałożyciel portalu niezależna.pl, którego jest redaktorem naczelnym. Publikuje również w tygodniku „Gazeta Polska”, dzienniku „Gazeta Polska Codziennie” i miesięczniku „Nowe Państwo”.

Kontakt z autorem

Leszek Misiak

Kontakt z autorem

  

Jak ustaliła „Gazeta Polska”, 29 kwietnia 2013 r. prokuratura wszczęła z zawiadomienia CBA śledztwo w sprawie przetargu na dostawę sprzętu radiokomunikacyjnego dla Komendy Głównej Policji. Warty 15 mln zł przetarg wygrało konsorcjum składające się ze spółki, która remontowała Tu-154, oraz firmy kierowanej przez byłego doradcę Jerzego Buzka

- Śledztwo zostało wszczęte 29 kwietnia 2013 r. z zawiadomienia Centralnego Biura Antykorupcyjnego i w całości powierzone do prowadzenia CBA – potwierdza w rozmowie z „GP” rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prokurator Dariusz Ślepokura.

Według CBA i śledczych przetarg mógł zostać „ustawiony” pod firmy, które dostały zamówienie. – Skutkowało to nieprawidłowym wydatkowaniem kwoty o łącznej wartości 15,48 mln zł, stanowiąc tym samym działanie na szkodę interesu publicznego, tj. przestępstwo z art. 231 § 1 kk w zw. z art. 12 kk – wyjaśnia rzecznik prokuratury. Prokurator Ślepokura nie chciał jednak zdradzić "Gazecie Polskiej", czy któryś z wątków śledztwa dotyczy wykonawcy zamówienia.

Przetarg pod zwycięzcę

We wrześniu 2010 r., pięć miesięcy po katastrofie smoleńskiej, Komenda Główna Policji ogłosiła przetarg na „zakup sprzętu radiokomunikacyjnego, licencji oprogramowania i usług do rozbudowy systemu radiołączności cyfrowo-analogowej dla jednostek organizacyjnych Policji w ramach projektu Radio II”. Wpłynęła tylko jedna oferta, złożona przez konsorcjum dwóch firm. Jedną z nich była MAW Telecom sp. z o.o., spółka-córka firmy MAW Telecom, która w 2009 r. wygrała przetarg na remont rządowych tupolewów. Druga spółka to Consortia sp. z o.o., której prezesem jest Artur Smółko – były zastępca sekretarza generalnego Unii Wolności i były doradca Jerzego Buzka ds. bezpieczeństwa.

22 listopada 2010 r. Policja oficjalnie ogłosiła, że zamówienia udzielono konsorcjum obu firm. Co prawda z oficjalnej strony internetowej Komendy Głównej Policji poświęconej przetargom informacje o zdobywcy zamówienia z niewiadomych przyczyn zniknęły, ale rzecznik prasowy firmy Consortia Marta Garnis potwierdza w rozmowie z „GP”: – Zamówienie (...) zostało zrealizowane przez Consortia sp. z o.o., która była członkiem konsorcjum ze spółką MAW Telecom, liderem tego projektu.

Wartość zamówienia wyniosła aż 15,5 mln zł. Od maja 2012 r. do 14 lutego 2013 r. w Komendzie Głównej Policji trwała kontrola Centralnego Biura Antykorupcyjnego. – Zebrane w czasie kontroli materiały wskazują na uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa niedopełnienia obowiązków lub przekroczenia uprawnień w trakcie organizacji i przeprowadzenia postępowania na ,,Zakup sprzętu radiokomunikacyjnego, licencji oprogramowania i usług do rozbudowy systemu radiołączności cyfrowo-analogowej dla jednostek organizacyjnych Policji w ramach projektu RADIO II”. Zawiadomieniem objęto cztery osoby, które od września do listopada 2010 r. pełniły kierownicze funkcje w Biurze Łączności i Informatyki Komendy Głównej Policji – twierdzi rzecznik CBA Jacek Dobrzyński. Chodzi o dyrektora i zastępcę dyrektora Biura Łączności i Informatyki KGP oraz funkcjonariuszy Wydziału Organizacji Systemów Teleinformatycznych w Biurze Łączności i Informatyki KGP.

Jak precyzuje w rozmowie z „GP” rzecznik Prokuratury Okręgowej – odpowiadają oni za „nierzetelne oszacowanie wartości przedmiotu zamówienia oraz umieszczenie w opisie specyfikacji przedmiotu zamówienia zapisów o połączeniu zakupu sprzętu radiokomunikacyjnego DMR i licencji oprogramowania TRBnet w jedno niepodzielne na zadania zamówienie, umożliwiając złożenie jako jedynej oferty niepodlegającej odrzuceniu spółce Consortia Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie”.

Innymi słowy: policjanci tak skonstruowali warunki przetargu, że mogło go wygrać jedynie konsorcjum z udziałem Consortia i MAW Telecom. Ponadto zawyżyli wartość przedmiotu zamówienia.

Za zasługi dla obronności kraju


Półtora roku przed zdobyciem zamówienia na dostawę sprzętu dla Komendy Głównej Policji MAW Telecom wygrał przetarg na remont dwóch rządowych tupolewów (wartość zamówienia: 69 mln zł). Samoloty skierował do zakładów w Samarze. Wchodzą one w skład holdingu Russian Machines, będącego częścią koncernu przemysłowo-finansowego Basic Element z siedzibą w Moskwie. Założycielem i właścicielem Basic Element jest Oleg Władimirowicz Deripaska, jeden z najbogatszych Rosjan, zawdzięczający swoją karierę przychylności Władimira Putina. Oligarcha ten był przesłuchiwany przez zachodnich prokuratorów w związku z podejrzeniami o kontakty z mafią. Silniki Tu-154 były remontowane z kolei w zakładach w Rybińsku, kontrolowanych przez Siergieja Czemiezowa. To dawny agent KGB, bliski przyjaciel Władimira Putina, z którym obecny prezydent Rosji pracował razem w latach 80. w NRD.

Choć po remoncie Tu-154M nr 101 miał mnóstwo awarii, a 10 kwietnia 2010 r. w niewyjaśnionych okolicznościach rozbił się pod Smoleńskiem, to przetarg ten był początkiem „złotej serii” firmy MAW Telecom. W sierpniu 2010 r. „Polska Zbrojna” informowała: „1190 przenośnych radiotelefonów UKF Motorola GP-340 dostarczy wojsku spółka MAW Telecom SRP. Zainkasuje 2,351 mln zł. Zestaw akcesoriów do tych radiotelefonów sprzedała spółka Consortia z Warszawy za 433 tys. zł. Zamawiającym była 9. Rejonowa Baza Materiałowa, a umowy z wykonawcami podpisano w pierwszej połowie sierpnia”.

W grudniu 2010 r. Departament Zaopatrywania Sił Zbrojnych MON ogłosił, że resort wybrał „najkorzystniejszą ofertę” na rozbudowę systemu cyfrowej łączności radiowej TETRA w garnizonie Warszawa, dostawę 4 stacji bazowych systemu trankingowego z osprzętem oraz dostawę radiotelefonów UKF. Zwycięską spółką okazała się MAW Telecom, a poza jej „najkorzystniejszą ofertą” propozycja żadnej innej firmy nie była rozpatrywana. Wartość zamówienia wyniosła 13,86 mln zł.

7 listopada 2011 r. Marek Wośko, prezes MAW Telecom, został odznaczony złotym medalem „Za zasługi dla obronności kraju”. Listy z gratulacjami wysłali do szefa MAW Telecom przedstawiciel Ministerstwa Obrony Narodowej (dyrektor Departamentu Kadr gen. Artur Kołosowski) oraz dowódca sił powietrznych gen. Lech Majewski. Ten ostatni pogratulował Wośce „w imieniu lotników”.

11 października 2011 r. została podpisana umowa pomiędzy Inspektoratem Uzbrojenia MON a MAW Telecom na dostawę dwóch mobilnych systemów radionawigacyjnych TACAN 2010 na lotniska Marynarki Wojennej w Siemirowicach i Darłowie. Ponadto powiązana personalnie z MAW spółka Nexrad Telecom zawarła lukratywną umowę na dostawę radiotelefonów dla jednostek organizacyjnych podległych komendom wojewódzkim z Poznania, Gdańska i Wrocławia. 1 grudnia 2011 r. „Rzeczpospolita” informowała: „Wartość kontraktu określono na 11,34 mln zł brutto. Budżet przygotowany przez zamawiającego miał wartość 8,34 mln zł brutto. Zwycięskie konsorcjum jako jedyne złożyło ofertę w przetargu, który miał charakter otwarty. Kontrakt zostanie zrealizowany do końca lutego 2012 r.”.

PS Firma MAW Telecom nie odpowiedziała na pytania "Gazety Polskiej" dotyczące przetargu.

Cały artykuł został opublikowany w najnowszym numerze tygodnika "Gazeta Polska"
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie


Wczytuję komentarze...

Rozważasz wypad w Tatry? Ratownik TOPR radzi. WIDEO

Zdjęcie ilustracyjne, Tatry / youtube.com/print screen

  

Aby wyruszyć zimą w wysokie góry, nie wystarczy jeden kurs turystyki zimowej, trzeba latami zdobywać wiedzę i doświadczenie. Podstawą jest dobry ubiór, wyposażenie i przygotowanie kondycyjne – mówił dziś ratownik TOPR Adam Marasek.

Na konferencji prasowej w Krakowie zaprezentowano dziewięciominutowy film, który powstał w ramach kampanii edukacyjnej "Bezpieczni i rozważni w Tatrach zimą", przygotowanej przez Stowarzyszenie Kulturalno-Oświatowe im. Adolfa Hyły. Znalazły się w nim informacje, jak się ubrać i w co wyposażyć, wyruszając zimą na wędrówkę w Tatry. Film jest dostępny na stronie stowarzyszenia i w mediach społecznościowych.

"Chcemy podnieść świadomość osób, które idą w góry, korzystając z wiedzy ekspertów. Chodzi o bezpieczeństwo turystów, ochronę tatrzańskiej przyrody, ale też o bezpieczeństwo ratowników, bo wypadki się zdarzają, ale przez naszą brawurę i nieodpowiedzialność możemy narazić bezpieczeństwo tych, którzy będą nam szli z pomocą"

– mówił prezes Stowarzyszenia Kulturalno-Oświatowego im. Adolfa Hyły Jan Cięciak.

Doświadczony ratownik TOPR Adam Marasek podkreślił, że aby wyruszyć zimą w wysokie góry, nie wystarczy jeden kurs turystyki zimowej, trzeba latami zdobywać wiedzę i doświadczenie.

"Zimą turystyka w wyższych partiach Tatr jest trudna i bardzo wymagająca. Trzeba się odpowiednio przygotować, m.in. dobrze zaplanować wyprawę: sprawdzić prognozę pogodę, stopień zagrożenia lawinowego i warunki panujące w górach. Dla towarzystwa należy dobrać sobie znajomych czy przyjaciół o podobnej kondycji i podobnym rozumieniu gór" – mówił Marasek.

Podkreślił, że podstawą jest odpowiedni, chroniący przed zimnem i wiatrem ubiór, oraz odpowiedni ekwipunek. Wyruszając zimą w Tatry, trzeba mieć: naładowany telefon komórkowy, zimowe obuwie, raki, czekan i tzw. lawinowe ABC, czyli sondę, łopatki i detektory, a także umieć posługiwać się tym sprzętem.

"Od tego zależy życie kogoś, kto zostanie porwany przez lawinę" – mówił Marasek.

Dodał, że ratownicy TOPR od kilku lat obserwują "korporacyjne" podejście do chodzenia po górach. "Ktoś trzy miesiące wcześniej zaplanuje sobie, że tego i tego dnia będzie miał urlop, i wyjdzie w góry, a ponieważ jest plan, trzeba go wykonać, nie bacząc na panujące warunki, na pogodę czy zagrożenie lawinowe i własne przygotowanie" – mówił Marasek.

Osobom niedoświadczonym o wiele łatwiej podjąć decyzję o wyjściu w górach, o wiele trudniej decyzję, że trzeba się wycofać, bo zrobiło się niebezpiecznie

– podkreślił.

W 2018 r. Stowarzyszenie Kulturalno-Oświatowe im. Adolfa Hyły przygotowało wraz z TPN 30 tys. broszur "ABC tatrzańskiego turysty", a później projekt "Orla Perć – tradycja i współczesność", aby pokazać, że jest to szlak piękny, ale ekstremalnie niebezpieczny i nie każdy powinien się na niego wybierać.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl