Niemcy chcą wzmocnić kontrole na granicy z Polską. Powodem migranci od Łukaszenki

W Niemczech trwa debata na temat konieczności wzmocnienia kontroli na granicy z Polską w związku z napływem migrantów przez Białoruś. Na posiedzeniu rządu w środę omawiane będą możliwe rozwiązania, w tym częstsze wyrywkowe kontrole w terenie przygranicznym oraz tymczasowe kontrole na granicy - informuje we wtorek telewizja ZDF.

MariuszKerlo93, CC BY-SA 4.0 , via Wikimedia Commons

- Pierwsza rozważana opcja to wprowadzenie przez niemiecką policję federalną częstszych, wzmożonych, wyrywkowych kontroli w obszarze przygranicznym wobec osób przekraczających granicę. Druga opcja to tymczasowe wprowadzenie stacjonarnych punktów kontroli granicznych, np. na mostach. Policjanci kontrolowaliby systematycznie osoby przekraczające granicę. Takie działanie jednak „musiałoby zostać zarejestrowane w UE i trwać maksymalnie sześć miesięcy, z opcją przedłużenia

- wyjaśnia ZDF. Takie kontrole funkcjonują na granicy niemiecko-austriackiej od około sześciu lat.

Na granicy polsko-białoruskiej, będącej zewnętrzną granicą UE, od tygodni rośnie presja migracyjna z powodu działań władz Białorusi. - Dlatego federalny minister spraw wewnętrznych Horst Seehofer zachęcał w liście do swojego polskiego odpowiednika (szefa MSWiA Mariusza Kamińskiego), by Polska skorzystała ze wsparcia jednostek (unijnej agencji ochrony granic) Frontex - informuje ZDF.

Jak zauważa ZDF, Seehofer w liście do polskiego ministra wydaje się przeciwny tworzeniu stacjonarnych punktów kontroli na niemiecko-polskiej granicy. - "W obliczu stojących przed nami wspólnych wyzwań uważam za rozsądne dalsze odczuwalne wzmocnienie - poniżej progu tymczasowego przywrócenia kontroli granic wewnętrznych - naszych sprawdzonych wspólnych patroli polskiej i niemieckiej Służby Granicznej na granicy polsko-niemieckiej" - napisał szef niemieckiego MSW.

- "Mając na uwadze niewątpliwie znaczne obciążenie polskiej Straży Granicznej na granicy z Białorusią, pragnę zaproponować znaczące zwiększenie w tym celu udziału funkcjonariuszek i funkcjonariuszy Policji Federalnej. Aby móc skutecznie zapobiec dalszemu nielegalnemu przejazdowi do Niemiec, wspólne patrole powinny być prowadzone na bazie polsko-niemieckiej umowy o policji przede wszystkim na terytorium Polski, oczywiście pod kierownictwem funkcjonariuszy polskiej Straży Granicznej"

 - dodał.

W liście Seehofer podkreśla też dotychczasową „sprawdzoną, skuteczną i konstruktywną współpracę służb granicznych” Polski i Niemiec. Składa też na ręce szefa polskiego MSW i polskiej Straży Granicznej podziękowania za „ochronę naszej wspólnej granicy zewnętrznej, której celem jest zapobieżenie w miarę możliwości nielegalnej migracji przez Białoruś do krajów Unii Europejskiej”.

- Stanowisko Seehofera sprowadza się tego, aby tych kontroli granicznych uniknąć, ale też, aby szlak migracyjny uciąć na polskim terytorium

- ocenia we wtorek agencja dpa.

Polska nie zwróciła się dotąd o pomoc Frontexu, a rząd wprowadził w strefie przygranicznej stan wyjątkowy - przypomina ZDF i podkreśla, że imigranci od miesięcy próbują przekraczać nielegalnie granicę białorusko-polską przy pomocy białoruskich służb lub przemytników.

Części migrantów udaje się w ten sposób przekroczyć zewnętrzną granicę UE i dalej bez trudu dotrzeć do granicy polsko-niemieckiej. Według danych niemieckiej policji od sierpnia „szlakiem białoruskim” do Niemiec przedostało się nielegalnie ponad 4300 migrantów. - Ci ludzie mają w paszportach pieczątkę władz białoruskich - podkreśla ZDF.

Niemiecki Związek Policji (DPolG) zaapelował do Seehofera o wprowadzenie tymczasowych kontroli granicznych, ostrzegając przed możliwym „załamaniem się” sytuacji na granicach, jak miało to miejsce w 2015 r. Drugi związek policyjny, PKB, opowiada się z kolei za nasileniem wyrywkowych kontroli, uznając, że obecna sytuacja jest nieporównywalnie lepsza niż kryzys uchodźczy sprzed sześciu lat.

 

Źródło: PAP, Niezalezna.pl

as
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo