Pomiędzy Waszyngtonem a Pekinem

Nawet dla postronnego obserwatora polityki międzynarodowej staje się jasne, że to nie Donald Trump i jego osobowość były przeszkodą dla poprawy relacji między USA a Europą, lecz istnieje strukturalny konflikt interesów. Trump tylko w swoim stylu go artykułował.

Zmiana gospodarza Białego Domu nie tylko nie poprawiła rzeczywistych relacji (poza pustosłowiem), ale wręcz je pogorszyła. Sprzeczności jest dużo, ale na czoło wybija się kwestia Chin. USA chcą z ChRL rywalizować, ograniczać je, uważają za zagrożenie. Europa, zwłaszcza Francja i Niemcy, chcą zaś z Chinami współpracować. Papierkiem lakmusowym staje się kwestia Tajwanu, który Chiny uważają za swoją zbuntowaną prowincję i gniewnie reagują na każdy pozytywny gest wobec Tajwanu. Sprawa Tajwanu już stała się powodem kryzysu w relacjach z Litwą, która zacieśnia relacje z Tajpejem, wchodząc do obozu amerykańskiego. Litwa jest mała, ale jest częścią UE i NATO, to więc problem dla ChRL. Zwycięzcy wyborów w Czechach też nie ukrywają sympatii do Tajwanu i głębokiej niechęci wobec komunistycznych Chin. Polska na razie stoi z boku, choć przekazanie przez nasz rząd szczepionek Tajwanowi to wymowny gest.

 

 

Źródło:

#Gazeta Polska Codziennie

​Marcin Herman
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo