LOT dostosuje połączenia do nowych obostrzeń

PLL LOT na bieżąco obserwuje działania podejmowane przez kraje w sprawie restrykcji związanych z czwartą falą koronawirusa - mówi Polskiej Agencji Prasowej rzecznik spółki Krzysztof Moczulski. LOT dopasuje siatkę połączeń w zależności od popytu na poszczególne trasy i ewentualnych obostrzeń pandemicznych.

pixabay.com

Moczulski w rozmowie z Polską Agencją Prasową podkreślił, że branża lotnicza jest jedną z najmocniej dotkniętych przez pandemię.

"Dotyczy to również PLL LOT, który, podobnie jak inne linie lotnicze, w dalszym ciągu wykonuje znacznie mniej operacji lotniczych niż przed wybuchem pandemii. Po udanym sezonie letnim nastąpił spadek liczby pasażerów - obserwujemy co prawda powolny powrót ruchu biznesowego w segmencie małych i średnich przedsiębiorstw, jednak w dalszym ciągu na pokłady samolotów nie wraca ruch korporacyjny"

- wskazał.

Jak zauważył rzecznik spółki, o ile pozytywnym sygnałem dla przewoźnika jest zapowiedź zniesienia ograniczeń przylotów do Stanów Zjednoczonych, "o tyle w dalszym ciągu praktycznie zamknięta jest dla ruchu przyjazdowego Azja, stanowiąca jeden z filarów rozwoju PLL LOT".

Tłumaczy, że pociąga to za sobą konsekwencje w postaci mniejszego ruchu dowozowego do Warszawy z krajów europejskich.

"Z ogromną uwagą obserwujemy działania podejmowane przez poszczególne kraje w zakresie restrykcji związanych z czwartą falą koronawirusa i podobnie jak wcześniej, będziemy dopasowywać naszą siatkę połączeń do popytu na poszczególnych trasach i ewentualnych obostrzeń"

- powiedział.

Dodał, że

"zarówno pierwszy kwartał 2022, jak i ostatni kwartał tego roku, za sprawą znacznego skrócenia tzw. krzywej rezerwacyjnej, czyli okresu przed wylotem, w którym dokonywane są rezerwacje, stanowi dla całej branży wyzwanie w zakresie planowania siatki (połączeń - Polska Agencja Prasowa)". 

Jednocześnie dodał, że spółka podtrzymuje elastyczną politykę w zakresie zmian rezerwacji.

Wszystko zależy od rozwoju pandemii...

Prezes PLL LOT Rafał Milczarski na początku października powiedział dziennikarzom, że odbudowa ruchu pasażerskiego w najbliższych miesiącach będzie zależeć od rozwoju pandemii; nadzieją są Stany Zjednoczone, które od listopada pozwolą na wjazd Europejczykom. Zaznaczył, że 2021 to dla spółki rok minimalizacji strat z powodu pandemii.

Zdaniem Milczarskiego, LOT realnie będzie mógł zaobserwować poprawę w ruchu lotniczym dopiero wtedy, kiedy rozpocznie się sezon letni, czyli w kwietniu 2022 r.

"Nam jest trudno w tej chwili cokolwiek przewidywać. Możemy tak naprawdę przewidywać na około miesiąc, cztery dni do przodu. A z tych danych, które są szczątkowe, bardzo trudno się projektuje cokolwiek"

- tłumaczył.

W ubiegłym roku narodowy przewoźnik przewiózł 3,1 mln pasażerów. W 2020 r. strata ze sprzedaży (strata na działalności podstawowej) była na poziomie 533,1 mln zł względem zysku 113,9 mln zł w 2019 r.

Akcjonariuszami PLL LOT jest Skarb Państwa posiadający 69,30 proc. udziałów oraz Polska Grupa Lotnicza z 30,7 proc. udziałami. 

 

Źródło: niezalezna.pl, pap.pl

az
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo