Grodzki komentuje sprawę swojego immunitetu: „niech mnie pan nie pyta, bo się nie orientuję”

Ponad pół roku temu do Senatu trafił wniosek prokuratury o pociągnięcie do odpowiedzialności marszałka wyższej izby polskiego parlamentu, Tomasza Grodzkiego. "Nie wiem, zdałem tę sprawę na pana marszałka Borusewicza. Niech mnie pan nie pyta, bo się nie orientuję" - mówił Grodzki pytany o to, kiedy Senat zajmie się sprawą immunitetu.

Tomasz Grodzki
fot. Fotomag/Gazeta Polska

Minęło już ponad 200 dni od momentu, gdy prokuratura wystosowała do Senatu wniosek o uchylenie immunitetu marszałkowi Tomaszowi Grodzkiem. Polityk usłyszał zarzuty dotyczące przyjmowania łapówek jeszcze z okresu, gdy był on lekarzem w szczecińskim szpitalu. Zeznania pod rygorem odpowiedzialności karnej złożyła liczna grupa świadków. Wniosek prokuratury do dnia dzisiejszego pozostał nierozpatrzony przez Senat a sam Grodzki nie spieszy się z decyzją o złożeniu immunitetu.

"Ten wniosek jest bardzo słaby"

„Nie wiem, zdałem tę sprawę na pana marszałka Borusewicza, ten wniosek jest bardzo słaby i już raz był odesłany, był chyba słabo poprawiony i niech mnie pan nie pyta, bo się nie orientuję” 

– stwierdził marszałek Senatu, odpowiadając na pytanie reportera TVP3 Szczecin o to, kiedy Senat zajmie się kwestią immunitetu. 

Władze Senatu w połowie kwietnia odesłały prokuraturze wniosek z wezwaniem do uzupełnienia braków formalnych. Według senackich prawników uzasadnienie i treść żądania były niespójne, a wniosek podpisał zastępca prokuratora generalnego, bez zawartego upoważnienia zwierzchnika. Prokuratura Krajowa skierowała do Izby Wyższej uzupełniony wniosek.

Problem w tym, że dokumenty od kwietnia nie opuściły szuflady wicemarszałka Bogdana Borusewicza, senatora Platformy Obywatelskiej. I nie trafiły do Senackiej Komisji Regulaminowej, więc sprawa tkwi w martwym punkcie. Prawo nie reguluje, jak długo taki wniosek może zalegać w tzw. senackiej zamrażarce”

– przypomina TVP3 Szczecin. 

"Niech mnie nie poganiają"

Po trzech miesiącach od wpłynięcia wniosku o uchylenie immunitetu, marszałek Borusewicz (KO) był pytany o to, co dalej. 

"Senat jest znowu poganiany. W Sejmie takie wnioski leżą po ponad rok, niektóre dwa lata leżą, więc niech mnie nie poganiają"

- powiedział w rozmowie z PAP.

"W Sejmie tego typu wnioski czekają na rozpatrzenie o wiele dłużej."

- twierdzi senator KO.

Dodał, iż wniosek w sprawie immunitetu marszałka Grodzkiego będzie "rozpatrywany w odpowiednim czasie".

Do tej pory, w sprawie uchylenia immunitetu Tomaszowi Grodzkiemu, nie zmieniło się nic.

Apel polityków

Tomasz Grodzki zapowiedział, że immunitetu sam się nie zrzeknie. Mimo to politycy z regionu apelują, by uciął tę sprawę i dowiódł swojej niewinności.

„Mocny akcent w stosunku do Pana marszałka – proszę zachować się z honorem i zrzec się immunitetu, który broni Pana przed postępowaniem sądowym”

– powiedziała cytowana przez TVP3 Szczecin Małgorzata Jacyna–Witt, przewodnicząca klubu radnych PiS w sejmiku województwa. 

Prokuratura chce przedstawić politykowi Platformy Obywatelskiej aż cztery zarzuty korupcyjne. Zdaniem śledczych, Grodzki miał przyjmować pieniądze m.in. za operacje, gdy pracował w Szpitalu Szczecin Zdunowo. W śledztwie zebrano zeznania ponad 200 świadków.

 

 

 

Źródło: niezalezna.pl, tvp.info

Anna Zyzek
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo