Maski ostatecznie opadły i hipokryzja się skończyła. Federalna Służba Bezpieczeństwa Rosji nawiąże już oficjalną współpracę ze Służbą Kontrwywiadu Wojskowego. Jest to naturalny partner, skoro w polskiej części imperium rosyjskiego armię autochtoniczną na wszelki wypadek zlikwidowano – komentuje w rozmowie z portalem niezalezna.pl doniesienia o współprace polskiego SKW i rosyjskiej FSB historyk, publicysta, dr Jerzy Targalski.

Prezydent Rosji Władimir Putin w poniedziałek polecił Federalnej Służbie Bezpieczeństwa (FSB), by zawarła porozumienie o współpracy w sferze kontrwywiadu wojskowego ze Służbą Kontrwywiadu Wojskowego (SKW) RP.

Rozporządzenie Putina w tej sprawie ukazało się na stronie internetowej, na której publikowane są akty prawne Federacji Rosyjskiej. Z dokumentu wynika, że decyzję tę prezydent podjął na wniosek samej FSB, uzgodniony z Ministerstwem Spraw Zagranicznych Rosji.

- Przy okazji Smoleńska słyszeliśmy już, że obcym i wrogim wywiadem jest CIA – służba członka NATO, z którego Bronisław Komorowski jeszcze Polski nie wycofał, choć w kampanii prezydenckiej obiecał to uczynić i zapewne słowa dotrzymamówi dr Targalski. - Pamiętamy, że prokurator Marek Pasionek był oskarżany o zdradę czyli spotkanie z przedstawicielem tego wrogiego wywiadu, widocznie zagrażającego obecnemu rządowi. Teraz maski ostatecznie opadły i hipokryzja się skończyła. Federalna Służba Bezpieczeństwa Rosji nawiąże już oficjalną współpracę ze Służbą Kontrwywiadu Wojskowego. Jest to naturalny partner, skoro w polskiej części imperium rosyjskiego armię autochtoniczną na wszelki wypadek zlikwidowano.

- Współpraca służb specjalnych Centrum i Nadwiślańskiej peryferii jest konieczna, by wrogie siły nie przeszkadzały administracji w warszawie usatysfakcjonować życzenia Moskwy. Wszak znajdują się jeszcze wrogowie wewnętrzni, którzy a to przeszkadzają przejąć przez Rosjan Azoty, a to bezczelnie nie chcą uczestniczyć w budowie rosyjskiej elektrowni atomowej w Kaliningradzie, a nawet protestują przeciwko pomocy FSB dla lokalnych sił porządkowych, gdyby te nie dały radę opanować rozwydrzonych moherów. To bezhołowie trzeba ukrócić i wobec braku skuteczności bezpieki lokalnej pomoc FSB jest pilną koniecznością. Rząd Tuska nareszcie będzie mógł liczyć na pomocną dłoń. Czyż Smoleńsk można pozostawić niewykorzystany? - konkluduje dr Jerzy Targalski.

Czytaj więcej we wtorkowym wydaniu „Gazety Polskiej Codziennie”