Ustawa o zaporze na granicy polsko-białoruskiej trafiła już do Senatu

Ustawa o budowie zabezpieczenia na granicy polsko-białoruskiej, którą w czwartek uchwalił Sejm, trafiła już do Senatu. Przydzielono jej numer druku. Zgodnie z zapisami konstytucji, termin rozpatrzenia ustawy, której projekt uznano za pilny, wynosi 14 dni.

Senat RP
Wikimedia.com, autor: Katarzyna Czerwińska - http://www.senat.gov.pl/gfx/senat/_thumbs/pl/defaultopisy/182/1/1/l1eUwmOfZlOY5YVUlA,2_2.jpg, CC BY-SA 3.0 pl, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=17331445

Sejm uchwalił w czwartek ustawę o budowie zabezpieczenia granicy państwowej; przewiduje on, że na polskiej granicy stanowiącej granicę zewnętrzną UE powstanie bariera zabezpieczająca przed nielegalną migracją. Szacowany koszt planowanej inwestycji to 1 mld 615 mln zł.

Projekt zgłoszony przez MSWiA był rozpatrywany w trybie pilnym. We wtorek wieczorem Rada Ministrów przyjęła go w trybie obiegowym i tego samego dnia trafił do Sejmu. Ustawa, która ma umożliwić pilną budowę zapory w związku z presją migracyjną na granicy z Białorusią została uchwalona przez Sejm w czwartek.

W piątek ustawa trafiła do Senatu i otrzymała numer druku.

"Postępowaniu w sprawie ustawy, której projekt został uznany za pilny, termin jej rozpatrzenia przez Senat wynosi 14 dni, a termin podpisania ustawy przez Prezydenta Rzeczypospolitej wynosi 7 dni" - wskazuje Konstytucja RP. 

Najbliższe planowane posiedzenie Senatu odbędzie się w dniach 27-29 października.

Marszałek Senatu Tomasz Grodzki pytany w piątek, kiedy Senat się zajmie tą ustawą podkreślił, że jeśli ustawa trafi do Senatu, ten "zajmie się nią w stosownym czasie". "Jeżeli będzie to ustawa 14-dniowa, mieści się w normalnie zaplanowanym posiedzeniu" - zauważył Grodzki.

Zapowiedział, że będzie "dokładna analiza w komisjach i dokładna analiza plenarna". Zwrócił uwagę, że jeżeli bariera ma 186 km to koszt budowy jednego kilometra to ponad 8 mln zł. "Autostrady może się za to nie zbuduje, ale drogę powiatową można zrobić za taką cenę" - powiedział Grodzki. "To jest gra polityczna, gra na emocjach, która tak jak w Ameryce nie doprowadzi do powstania muru, ale wyzwoli negatywne emocje" - dodał.

 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

mm
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo