Migranci na granicy. Dostają informacje o azylu

Polska informuje migrantów na granicy z Białorusią o możliwości legalnego wystąpienia o azyl - zapewnił rzecznik rządu Piotr Müller. Poinformował, że takie komunikaty są nadawane na granicy przez głośniki i SMS-y.

Krystian Maj/KPRM

Müller na konferencji prasowej - mówiąc o trwającym kryzysie migracyjnym na granicy z Białorusią - podkreślił, że "każda osoba, która chce się ubiegać w Polsce o azyl ma prawo przyjść na polskie przejście graniczne i o to wystąpić".

"To nie jest tak, że jeżeli ktoś wystąpi w oficjalnej procedurze (o azyl), to jest to pomijane. Jest specjalna procedura, sprawdza się przesłanki i taka osoba ma możliwość (wystąpienia o azyl)"

- podkreślił rzecznik rządu.

Zapewnił też, że strona polska informuje o takiej możliwości migrantów na granicy z Białorusią przez głośniki oraz SMS-y. Jednoczenie dodał, że Polska nie ma wpływu na decyzje migrantów, którzy decydują się - pomimo takiej możliwości - nielegalnie przekroczyć granice.

Müller odniósł się też do informacji, że Alaksandr Łukaszenka podpisał ustawę o zawieszeniu umowy między Białorusią a UE o readmisji. Wcześniej krok ten zapowiedziano jako odpowiedź na "nieprzyjazne działania UE". Umowa o readmisji zakłada m.in. że Białoruś będzie przyjmować z powrotem nielegalnych imigrantów, którzy z jej terytorium trafią do krajów unijnych.

"Z punktu widzenia faktycznego to niewiele zmienia" - ocenił rzecznik.

"Białoruś w ten sposób zaczyna sankcjonować w prawie krajowym swoje nielegalne działania, które podejmuje od wielu miesięcy - czyli siłowego wypychania poza granice Białorusi osób, które legalnie przybyły na teren tego kraju. Te przepisy sankcjonują więc stan faktyczny, który już ma miejsce"

- dodał.

W czwartek policja poinformowała, że w okolicach miejscowości Klimówka (Podlaskie), na terenie objętym stanem wyjątkowym, znaleziono na polu ciało młodego mężczyzny. Dokumenty wskazują, że jest to 24-letni Syryjczyk, wcześniej przebywający na Białorusi.

Od wiosny na granicach Białorusi z Litwą, Łotwą i Polską doszło do gwałtownego wzrostu liczby nielegalnych przekroczeń granicy przez migrantów z krajów Bliskiego Wschodu, Afryki i innych regionów.

Państwa UE uważają, że jest to efekt celowych działań Białorusi w odpowiedzi na sankcje, ta zaś odrzuca oskarżenia o wywołanie kryzysu migracyjnego, twierdząc, że z powodu restrykcji Zachodu "nie ma środków ani sił" na wstrzymywanie nielegalnej migracji.

 

Źródło: PAP, niezalezna.pl,

bm
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo