Wszystko w imię sitwokracji

Jeszcze niedawno mogło wydawać się, że totalna opozycja, wliczając w to środowiska sędziowskie, za konstytucję gotowa jest oddać wszystko, co ma najcenniejszego. A przynajmniej zachrypnąć od gromkich krzyków na ten temat. Dziś widzimy, że nie konstytucja jest najważniejsza, ale coraz bardziej przemocowe wobec Polski unijne orzeczenia.

Nikt nie ma wątpliwości, że to brutalna gra o przejęcie władzy nad państwem. Przyjmijmy scenariusz, w którym opozycja dochodzi w Polsce do władzy, a Donald Tusk, ku radości brukselskich elit, i nie tylko, przejmuje kontrolę nad instytucjami publicznymi. Jaką nagrodę za ostatnie lata otrzymają środowiska sędziowskie? Jaką nagrodę za to, że nie chcą żadnych reform i że tkwią od dekad w starych, PRL-owskich układach? Dość łatwo się domyślić – utrzymanie swojej pozycji państwa w państwie. Rzecz jasna – w symbiozie z liberalnymi elitami. Na czym polega ten proceder, dobrze było widać na przykładzie procesów dotyczących reprywatyzacji. Skala patologii, jaką ujawniły środowiska lokatorskie, do dziś woła o pomstę do nieba. Szczytne hasła, wciąż nowe hasła, zgodne z mądrością etapu. A chodzi tylko o to, by było tak, jak było, by utrzymały się stare sitwy.


 

 

Źródło:

#Gazeta Polska Codziennie

Krzysztof Wołodźko
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo